Przy złotowskiej promenadzie stanie nowa plebania parafii św. Rocha. Działkę na ten cel od miasta pozyskała parafia p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Najpierw jednak proboszcz Witold Korowajczyk musi sprzedać obecną plebanię, czyli ponad 600 metrów kwadratowych
Parafia bez ceny
Ksiądz Witold Korowajczyk objął parafię p.w. św. Rocha w 2009 roku po przyjściu do Złotowa z Radawnicy. W ponad 600 m budynku przy ulicy Pasterskiej mieszka on z jednym wikariuszem. Dom parafialny jest siedzibą Caritasu, spotykają się w nim również członkinie złotowskiego klubu amazonek. Od kilku lat mówi się jednak o sprzedaży molocha, gdyż jego utrzymanie jest dla parafii zbyt drogie. – Decyzja o sprzedaży jest podtrzymana – zapewnia ks. proboszcz. - Mamy problem związany z wyceną tego budynku, nie wiemy, ile on miałby kosztować. Nie wiemy też, jaka będzie forma sprzedaży. Czy to będzie przetarg, czy ktoś się zgłosi i zaoferuje jakąś cenę – precyzuje ks. W. Korowajczyk. Duszpasterz zastrzega, że ostateczna decyzja należeć będzie do jego przełożonych z diecezji bydgoskiej, która jest właścicielem obiektu. Niemniej decyzję o formie sprzedaży plebani ksiądz będzie konsultował z radą ekonomiczną, która działa przy parafii. - Są tam ludzie, którzy znają się na obrocie nieruchomościami i będę zasięgał ich rady, co w tym momencie zrobić, chociaż już pierwotnie rozmawialiśmy na ten temat, że najlepszą formą zbycia tej nieruchomości byłby przetarg – mówi proboszcz, który przyznaje, iż zgłosiły się do niego dwie osoby zainteresowane nabyciem budynku parafii, jednak, choćby ze względu na brak wyceny nieruchomości strony nie podjęły konkretnych rozmów. Pieniądze ze sprzedaży siedziby parafii św. Rocha miałyby być przeznaczone na budowę nowego domu parafialnego, jednak nie wiadomo, w jakim procencie. - To nie jest moja decyzja, bo beneficjantem jest diecezja i to moi przełożeni podejmą decyzję – ks. W. Korowajczyk stroni od spekulacji na ten temat.
Parafia parafii
Wiadomo natomiast na pewno, gdzie powstać ma nowa plebania. Zlokalizowana ona zostanie na działce przylegającej do cmentarza, tuż za kościołem św. Rocha, przy złotowskiej promenadzie. Właścicielem rzeczonej działki jest już parafia p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Złotowie. – Parafia p.w. WNMP miała kawałek gruntu, który jest potrzebny Urzędowi Miejskiemu w Złotowie, miasto z kolei miało grunt przy cmentarzu i zaoferowano wymianę na zasadzie wyceny obu gruntów – ksiądz Korowajczyk relacjonuje przebieg transakcji, która jest już załatwiona formalnie. Dodajmy, że miastu chodziło o grunt przy ulicy Grudzińskich, na którym samorząd zamierza budować ścieżkę pieszo-rowerową. Różnica w cenie między działkami wynosi około 30 tys. złotych, które dopłaca parafia. Pod zarząd proboszcza Korowajczyka działka nad Jeziorem Miejskim trafić ma w ciągu najbliższego miesiąca. – Przekazanie odbędzie się w ramach jednej diecezji i będzie to darowizna – twierdzi duszpasterz. - Kiedy dostaniemy wpis do ksiąg wieczystych związany z tą działką, to ruszymy ze sprzedażą plebani – dodaje.
Ksiądz w hotelu
W momencie sprzedawania plebani ksiądz proboszcz, jak również wikariusz, będą musieli szukać miejsca do zamieszkania. - Najlepszym wyjściem byłoby, gdyby ktoś, kupując plebanię, pozwolił ją jeszcze przez jakiś czas użytkować – zastanawia się ks. W. Korowajczyk. - Raczej jednak trzeba się przygotować, że po sprzedaży trzeba będzie na jakiś czas wynająć mieszkania w mieście i dopóki nie wybuduje się nowej plebani tam być.
Według proboszcza wykluczone jest, by duszpasterze ze św. Rocha zamieszkali w innej plebani. - Nie da rady być na innej parafii. Tak było w przypadku parafii Piotra i Pawła, gdzie zanim powstała plebania księża mieszkali w wynajętym domu. Tak zawsze się postępuje – zapewnia ksiądz Korowajczyk, który dzisiaj nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądać miałaby nowa plebania. – Pod słowem plebania kryje się dom parafialny, bo to nie jest tylko kwestia mieszkania księży, bo to wymagałoby małego domku. Dom parafialny to też siedziba kancelarii i Caritasu, miejsce spotkań dla różnych grup. Nie można powiedzieć, że budujemy dom dla księży – podkreśla duchowny. Problemem z budową domu parafialnego, który będzie musiał wziąć pod uwagę proboszcz jest fakt, iż teren nowej działki objęty jest ochroną konserwatorską. - To jest pewien kłopot, bo to jest zabytkowa cześć miasta i zabudowa tam musi spełniać określone warunki – przyznaje ks. W. Korowajczyk. - Będziemy szukać takiego projektu, który będzie dla nas najdogodniejszy, czyli najtańszy w budowie i utrzymaniu – dodaje.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze