Reklama

Płytmat w prokuraturze

10/09/2012 00:00
- Jak mam się sama zwolnić, kiedy od trzech miesięcy nie mam wypłaty?! Zarejestruję się na kuroniówkę i trzy miesiące znowu nic nie dostanę! - krzyczała pracownica Płytmatu, która opuściła stanowisko pracy. Tymczasem właściciel spółki złożył w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

Rzucili pracę

13 sierpnia firma "Płytmat" wznowiła produkcję mebli i komponentów. Jedno zamówienie już ze Złotowa wyjechało. Dwa tygodnie później pracownicy odeszli od maszyn. – Wrócimy do pracy jak nam prezes wypłaci zaległe wypłaty. Będziemy przychodzić do pracy, podpisywać listę i czekać na pieniądze – deklarowali pracownicy. Większość z blisko stuosobowej załogi pensji nie dostała od czerwca, mimo że niektóre z pracownic zarobiły po kilkaset złotych. To one są najbardziej poszkodowane. - Wypłaty dostali faceci – twierdziły kobiety zgromadzone w zakładowej stołówce. – Ci, którzy są potrzebni do pracy, fachowcy na maszyny. A kobiety, jak my, są niepotrzebne. Powiedzieli nam, że takich jak my na kuroniówce jest pełno – mówiły zgodnie. Za lipiec panie pieniędzy nie dostały, dlatego nie zrobiły na nich wrażenia słowa kierownictwa. - Kierownik przyszedł i przekazał nam od szefa, że jak nie pójdziemy do pracy, to zamknie tę budę – relacjonowała jedna z pań. - My chcemy tutaj pracować, bo wiadomo, jak jest na rynku – dodała inna, splatając ręce na piersi. - Ale nie za darmo – dorzucili chórem panowie.
- Dziś lub jutro zaległości zostaną uregulowane – usłyszeliśmy z ust kierownika do spraw produkcji.
[[reklama]]
Ludzie jak powietrze

Trzymiesięczny brak wypłat to nie wszystko, na co skarżą się pracownicy Płytmatu. Mają żal do kierownictwa o nieinformowanie ich o sytuacji firmy. W poniedziałek zebrali się w stołówce, bo o 10-tej umówili się z właścicielem. Chcieli wiedzieć, na czym stoją i co z ich pieniędzmi. Część załogi zwolniła się z zakładu, ale pozostali bali się o swoje wynagrodzenia. – Jak się zwolnię, to na pewno nie dostanę pieniędzy za te trzy miesiące – przewidywała jedna z pracownic.

O umówionej godzinie Zenon Matkowski się nie pojawił. - Dla nas to, co oni mówią, nie ma żadnych wartości – zgodnie orzekła załoga spółki. Zresztą oszukani czuli się już wcześniej. – Nikt z nami nie rozmawia. O sytuacji firmy dowiedzieliśmy się z gazety. Nadal nie wiemy, na czym stoimy – twierdzili.

Ostatecznie szef do firmy zawitał później. – Byłem w zakładzie w poniedziałek i środę. Rozmawiałem z pracownikami i uspokoiłem ich. Dostali teraz zaliczki, a w przyszły poniedziałek [3 września – przypis red.] dostaną wypłaty za sierpień – stwierdził Z. Matkowski.

– Dostaliśmy drobne, żebyśmy przeżyli. Teraz czekamy na decyzję sądu – potwierdzają pracownicy. Po ogłoszeniu upadłości zakładu wypłaty powinien im zapewnić fundusz gwarancyjny.
[[nowa_strona]]
Niemoc państwa

Zenonowi Matkowskiemu udało się nakłonić załogę do powrotu do pracy, nie oznacza to jednak dla zakładu spokojnego jutra. Wciąż nie ma decyzji sądu w sprawie wdrożenia upadłości układowej w Płytmacie. – To jest dowód na niemoc wymiaru sprawiedliwości. Sprawa powinna być załatwiona w ciągu dwóch miesięcy, a za chwilę będą to trzy miesiące – oburzył się prezes Matkowski. Wniosek o upadłość zarząd firmy złożył 14 czerwca. 1 sierpnia zarządca powołany przez Sąd Rejonowy Stare Miasto w Poznaniu pozytywnie zaopiniował propozycję umorzenia 40% długów spółki i spłatę reszty w ciągu trzech lat w kwartalnych ratach. Dalsze postępowanie jednak się ślimaczy. – Ja nie wiem, co robić, jestem w zawieszeniu – twierdzi właściciel firmy meblowej.
[[reklama]]
Oni temu winni

Wątpliwości Zenon Matkowski nie miał natomiast w sposobie szukania winnych zapaści firmy. Kilkanaście dni temu w prokuraturze złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłych zarządców Płytmatu. – Była grupa, która ten zakład rozwaliła – właściciel jest o tym przekonany. Jako jednego z winnych podaje Krzysztofa O., którego pracownicy zakładu wskazywali jako przykład dobrego menedżera i słownego człowieka. Różnicę zdań wyjaśnić może prokuratura.

Anna Pacholik, prokurator Prokuratury Rejonowej w Złotowie: - Takie zawiadomienie wpłynęło do prokuratury. W tej chwili prowadzone są czynności sprawdzające.
O losach spółki i ustaleniach prokuratury będziemy Państwa informować.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości