- Jak mam się sama zwolnić, kiedy od trzech miesięcy nie mam wypłaty?! Zarejestruję się na kuroniówkę i trzy miesiące znowu nic nie dostanę! - krzyczała pracownica Płytmatu, która opuściła stanowisko pracy. Tymczasem właściciel spółki złożył w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa
Rzucili pracę
13 sierpnia firma "Płytmat" wznowiła produkcję mebli i komponentów. Jedno zamówienie już ze Złotowa wyjechało. Dwa tygodnie później pracownicy odeszli od maszyn. – Wrócimy do pracy jak nam prezes wypłaci zaległe wypłaty. Będziemy przychodzić do pracy, podpisywać listę i czekać na pieniądze – deklarowali pracownicy. Większość z blisko stuosobowej załogi pensji nie dostała od czerwca, mimo że niektóre z pracownic zarobiły po kilkaset złotych. To one są najbardziej poszkodowane. - Wypłaty dostali faceci – twierdziły kobiety zgromadzone w zakładowej stołówce. – Ci, którzy są potrzebni do pracy, fachowcy na maszyny. A kobiety, jak my, są niepotrzebne. Powiedzieli nam, że takich jak my na kuroniówce jest pełno – mówiły zgodnie. Za lipiec panie pieniędzy nie dostały, dlatego nie zrobiły na nich wrażenia słowa kierownictwa. - Kierownik przyszedł i przekazał nam od szefa, że jak nie pójdziemy do pracy, to zamknie tę budę – relacjonowała jedna z pań. - My chcemy tutaj pracować, bo wiadomo, jak jest na rynku – dodała inna, splatając ręce na piersi. - Ale nie za darmo – dorzucili chórem panowie.
- Dziś lub jutro zaległości zostaną uregulowane – usłyszeliśmy z ust kierownika do spraw produkcji. [[reklama]] Ludzie jak powietrze
Trzymiesięczny brak wypłat to nie wszystko, na co skarżą się pracownicy Płytmatu. Mają żal do kierownictwa o nieinformowanie ich o sytuacji firmy. W poniedziałek zebrali się w stołówce, bo o 10-tej umówili się z właścicielem. Chcieli wiedzieć, na czym stoją i co z ich pieniędzmi. Część załogi zwolniła się z zakładu, ale pozostali bali się o swoje wynagrodzenia. – Jak się zwolnię, to na pewno nie dostanę pieniędzy za te trzy miesiące – przewidywała jedna z pracownic.
O umówionej godzinie Zenon Matkowski się nie pojawił. - Dla nas to, co oni mówią, nie ma żadnych wartości – zgodnie orzekła załoga spółki. Zresztą oszukani czuli się już wcześniej. – Nikt z nami nie rozmawia. O sytuacji firmy dowiedzieliśmy się z gazety. Nadal nie wiemy, na czym stoimy – twierdzili.
Ostatecznie szef do firmy zawitał później. – Byłem w zakładzie w poniedziałek i środę. Rozmawiałem z pracownikami i uspokoiłem ich. Dostali teraz zaliczki, a w przyszły poniedziałek [3 września – przypis red.] dostaną wypłaty za sierpień – stwierdził Z. Matkowski.
– Dostaliśmy drobne, żebyśmy przeżyli. Teraz czekamy na decyzję sądu – potwierdzają pracownicy. Po ogłoszeniu upadłości zakładu wypłaty powinien im zapewnić fundusz gwarancyjny. [[nowa_strona]] Niemoc państwa
Zenonowi Matkowskiemu udało się nakłonić załogę do powrotu do pracy, nie oznacza to jednak dla zakładu spokojnego jutra. Wciąż nie ma decyzji sądu w sprawie wdrożenia upadłości układowej w Płytmacie. – To jest dowód na niemoc wymiaru sprawiedliwości. Sprawa powinna być załatwiona w ciągu dwóch miesięcy, a za chwilę będą to trzy miesiące – oburzył się prezes Matkowski. Wniosek o upadłość zarząd firmy złożył 14 czerwca. 1 sierpnia zarządca powołany przez Sąd Rejonowy Stare Miasto w Poznaniu pozytywnie zaopiniował propozycję umorzenia 40% długów spółki i spłatę reszty w ciągu trzech lat w kwartalnych ratach. Dalsze postępowanie jednak się ślimaczy. – Ja nie wiem, co robić, jestem w zawieszeniu – twierdzi właściciel firmy meblowej. [[reklama]] Oni temu winni
Wątpliwości Zenon Matkowski nie miał natomiast w sposobie szukania winnych zapaści firmy. Kilkanaście dni temu w prokuraturze złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłych zarządców Płytmatu. – Była grupa, która ten zakład rozwaliła – właściciel jest o tym przekonany. Jako jednego z winnych podaje Krzysztofa O., którego pracownicy zakładu wskazywali jako przykład dobrego menedżera i słownego człowieka. Różnicę zdań wyjaśnić może prokuratura.
Anna Pacholik, prokurator Prokuratury Rejonowej w Złotowie: - Takie zawiadomienie wpłynęło do prokuratury. W tej chwili prowadzone są czynności sprawdzające.
O losach spółki i ustaleniach prokuratury będziemy Państwa informować.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze