Reklama

Po ptakach

18/03/2013 00:00
- U nas w domu bywa 14 °C - skarżył się jeden z mieszkańców. - Współczuję - odpowiedział Czesław Wąwoźniak

Zgodnie z propozycją zarządu Eksploatacyjnej Spółdzielni Mieszkaniowej zebranie, którego tematem były stawki opłat za centralne ogrzewanie i wodę, o organizację którego zabiegali mieszkańcy Józefowa, odbyło się w minioną środę. W piśmie, które wpłynęło do Spółdzielni 5 lutego sołtys wsi Konrad Hammacher zabiegał co prawda o to, by był to termin wcześniejszy (do 15 lutego), w którym dyskusja mogłaby jeszcze przynieść zmiany w zakresie stawek, zarząd zaproponował jednak datę 6 marca. - To już musztarda po obiedzie, bo nowa stawka taryfowa za centralne ogrzewanie zaczęła obowiązywać 1 marca – powiedział na początku zebrania radny Bolesław Burakowski. Mimo tego w sali wiejskiej zgromadziło się wielu mieszkańców, którzy chcieli poznać przesłanki, jakimi kierował się zarząd podejmując decyzję o podwyżce. Dyskusja rozpoczęła się, nie dane jednak było józefowianom wypowiedzieć wszystkich swoich pytań i wątpliwości. Po upływie około godziny prezes Roman Klemczak i Czesław Wąwoźniak, tłumacząc się awarią w innej miejscowości, opuścili salę. Mieszkańcy wsi nie kryli zdumienia. - Po co było to zebranie? - zapytała jedna z uczestniczek. - Jakeśmy przyszli, tak wyjdziemy.
[[reklama]]
Co nas boli?

- Tematem dzisiejszego spotkania jest podwyżka opłaty za centralne ogrzewanie, która odbiła się dużym niezadowoleniem w społeczeństwie – radny Burakowski wprowadził obecnych w temat zebrania, potem głos zabrał Czesław Wąwoźniak. - Każda podwyżka jest nie w czas i bolesna – powiedział, tłumacząc, że wprowadzenie tegorocznej, 6%, było koniecznie, inaczej „brakowałoby środków w obrocie na koniec 2013 roku”. Cz. Wąwoźniak wyjaśniał również, jakie składniki budują stawkę za ogrzewanie. - W cieple jest moja pensja, pensja prezesa, utrzymanie mechaników, ludzi, którzy są potrzebni w zakresie przeprowadzania różnych bieżących prac. Podwyżki nie biorą się z naszych chęci. Pracujemy na zasadzie zera, nie mamy zysku, bo taka jest zasada spółdzielczości – obrazował. - Podwyżka jest niewielka [30 groszy/m² – przyp. red]. Czy mogę prosić o wyrozumiałość? Proszę. Woda kosztuje 55 zł/m³. Może to Was bardziej boli? – pytał Cz. Wąwoźniak.

Wbrew logice?

Po wypowiedziach gości głos przekazano mieszkańcom Józefowa. Z sali padło kilka pytań. - Czy nie byłoby tak, że gdyby woda była tańsza, to więcej byśmy jej zużywali? Może warto spróbować na miesiąc obniżyć cenę i zobaczyć, jakie będzie zużycie?

- A jak plan nie wyjdzie, jak nie zużyjecie tyle co trzeba, to co? Dopłacicie za poprzedni miesiąc? - pytał Cz. Wąwoźniak. - Nie – dało się słyszeć z sali. - To jest logiczne – im wyższa cena tym mniejsze zużycie. Każdy się liczy z groszem – jeden z mężczyzn mimo wszystko podtrzymywał stanowisko przedmówczyni. - Problem tkwi w tym, że woda jest dostępna przez całą dobę, podtrzymywanie ciepła też kosztuje – tłumaczył R. Klemczak. - Jak wiecie kotłownia i piece są coraz starsze. Jeden z pieców zaczął ciec i najprawdopodobniej trzeba go będzie wymienić. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że on nie będzie za darmo – powiedział, co wywołało wśród zebranych zamieszanie. - Będzie kolejna podwyżka – stwierdził jeden z mieszkańców Józefowa. R. Klemczak nie odniósł się jednoznacznie do tych słów. Nie potwierdził, nie zaprzeczył.
[[nowa_strona]]
W górę, i w górę

- Co roku podwyżka, ale tak: prąd nie podrożał, zimy nie było, więc gdzie to spalanie? – to kolejne wątpliwości mieszkańców Józefowa, którzy przede wszystkim zwracali uwagę na fakt, że mimo że cena rośnie, w mieszkaniach nie mają najcieplej. - Ile razy w zimie jest gorący kaloryfer? 10 razy w ciągu sezonu? - dopytywał jeden z mężczyzn. Cz. Wąwoźniak odpowiadał, że jeśli rzeczywiście tak jest, prosi o telefon bezpośrednio do niego. - Przyjadę i sprawdzę – deklarował, obiecując, że nie wykona uprzednio telefonu do palacza. - U nas w domu bywa 14 ºC – irytował się mężczyzna. - Współczuję – odpowiedział Cz. Wąwoźniak. - Jeśli wpuszczamy ciepło, to budynek musi być przygotowany na jego odbiór – tłumaczył, dodając, że często ciepło nie dociera do mieszkań w wystarczającej ilości z powodów technicznych. - Trzeba wyczyścić piony, zdjąć kaloryfery i też wyczyścić – mówił, zaznaczając, że Spółdzielnia środka czyszczącego w sieć samowolnie nie wpuści. - 80% mieszkańców ma wymienione grzejniki, jesteśmy przygotowani na odbiór ciepła – nie zgodził się Mieczysław Napora, przewodniczący rady sołeckiej. Inni obecni również. - Najpierw było mówione, że mamy nieszczelne okna – wymieniliśmy, potem, że grzejniki – wymieniliśmy, co teraz wymyślą? - irytowano się w sali. Suma summarum dyskusja niczego nie zmieniła. Kiedy ludzie wciąż mieli jeszcze sporo do powiedzenia, przedstawiciele ESM, zaczęli zbierać się do wyjścia. Padła jednak propozycja spotkania przedstawicieli ESM z członkami wspólnot mieszkaniowych. Dyskusję na temat stawek urwano.
[[reklama]]
W najbliższym czasie mieszkańcom zostanie przedstawione rozliczenie pracy kotłowni za 2012 rok.

Patrycja Koplin


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości