- U nas w domu bywa 14 °C - skarżył się jeden z mieszkańców. - Współczuję - odpowiedział Czesław Wąwoźniak
Zgodnie z propozycją zarządu Eksploatacyjnej Spółdzielni Mieszkaniowej zebranie, którego tematem były stawki opłat za centralne ogrzewanie i wodę, o organizację którego zabiegali mieszkańcy Józefowa, odbyło się w minioną środę. W piśmie, które wpłynęło do Spółdzielni 5 lutego sołtys wsi Konrad Hammacher zabiegał co prawda o to, by był to termin wcześniejszy (do 15 lutego), w którym dyskusja mogłaby jeszcze przynieść zmiany w zakresie stawek, zarząd zaproponował jednak datę 6 marca. - To już musztarda po obiedzie, bo nowa stawka taryfowa za centralne ogrzewanie zaczęła obowiązywać 1 marca – powiedział na początku zebrania radny Bolesław Burakowski. Mimo tego w sali wiejskiej zgromadziło się wielu mieszkańców, którzy chcieli poznać przesłanki, jakimi kierował się zarząd podejmując decyzję o podwyżce. Dyskusja rozpoczęła się, nie dane jednak było józefowianom wypowiedzieć wszystkich swoich pytań i wątpliwości. Po upływie około godziny prezes Roman Klemczak i Czesław Wąwoźniak, tłumacząc się awarią w innej miejscowości, opuścili salę. Mieszkańcy wsi nie kryli zdumienia. - Po co było to zebranie? - zapytała jedna z uczestniczek. - Jakeśmy przyszli, tak wyjdziemy. [[reklama]] Co nas boli?
- Tematem dzisiejszego spotkania jest podwyżka opłaty za centralne ogrzewanie, która odbiła się dużym niezadowoleniem w społeczeństwie – radny Burakowski wprowadził obecnych w temat zebrania, potem głos zabrał Czesław Wąwoźniak. - Każda podwyżka jest nie w czas i bolesna – powiedział, tłumacząc, że wprowadzenie tegorocznej, 6%, było koniecznie, inaczej „brakowałoby środków w obrocie na koniec 2013 roku”. Cz. Wąwoźniak wyjaśniał również, jakie składniki budują stawkę za ogrzewanie. - W cieple jest moja pensja, pensja prezesa, utrzymanie mechaników, ludzi, którzy są potrzebni w zakresie przeprowadzania różnych bieżących prac. Podwyżki nie biorą się z naszych chęci. Pracujemy na zasadzie zera, nie mamy zysku, bo taka jest zasada spółdzielczości – obrazował. - Podwyżka jest niewielka [30 groszy/m² – przyp. red]. Czy mogę prosić o wyrozumiałość? Proszę. Woda kosztuje 55 zł/m³. Może to Was bardziej boli? – pytał Cz. Wąwoźniak.
Wbrew logice?
Po wypowiedziach gości głos przekazano mieszkańcom Józefowa. Z sali padło kilka pytań. - Czy nie byłoby tak, że gdyby woda była tańsza, to więcej byśmy jej zużywali? Może warto spróbować na miesiąc obniżyć cenę i zobaczyć, jakie będzie zużycie?
- A jak plan nie wyjdzie, jak nie zużyjecie tyle co trzeba, to co? Dopłacicie za poprzedni miesiąc? - pytał Cz. Wąwoźniak. - Nie – dało się słyszeć z sali. - To jest logiczne – im wyższa cena tym mniejsze zużycie. Każdy się liczy z groszem – jeden z mężczyzn mimo wszystko podtrzymywał stanowisko przedmówczyni. - Problem tkwi w tym, że woda jest dostępna przez całą dobę, podtrzymywanie ciepła też kosztuje – tłumaczył R. Klemczak. - Jak wiecie kotłownia i piece są coraz starsze. Jeden z pieców zaczął ciec i najprawdopodobniej trzeba go będzie wymienić. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że on nie będzie za darmo – powiedział, co wywołało wśród zebranych zamieszanie. - Będzie kolejna podwyżka – stwierdził jeden z mieszkańców Józefowa. R. Klemczak nie odniósł się jednoznacznie do tych słów. Nie potwierdził, nie zaprzeczył. [[nowa_strona]] W górę, i w górę
- Co roku podwyżka, ale tak: prąd nie podrożał, zimy nie było, więc gdzie to spalanie? – to kolejne wątpliwości mieszkańców Józefowa, którzy przede wszystkim zwracali uwagę na fakt, że mimo że cena rośnie, w mieszkaniach nie mają najcieplej. - Ile razy w zimie jest gorący kaloryfer? 10 razy w ciągu sezonu? - dopytywał jeden z mężczyzn. Cz. Wąwoźniak odpowiadał, że jeśli rzeczywiście tak jest, prosi o telefon bezpośrednio do niego. - Przyjadę i sprawdzę – deklarował, obiecując, że nie wykona uprzednio telefonu do palacza. - U nas w domu bywa 14 ºC – irytował się mężczyzna. - Współczuję – odpowiedział Cz. Wąwoźniak. - Jeśli wpuszczamy ciepło, to budynek musi być przygotowany na jego odbiór – tłumaczył, dodając, że często ciepło nie dociera do mieszkań w wystarczającej ilości z powodów technicznych. - Trzeba wyczyścić piony, zdjąć kaloryfery i też wyczyścić – mówił, zaznaczając, że Spółdzielnia środka czyszczącego w sieć samowolnie nie wpuści. - 80% mieszkańców ma wymienione grzejniki, jesteśmy przygotowani na odbiór ciepła – nie zgodził się Mieczysław Napora, przewodniczący rady sołeckiej. Inni obecni również. - Najpierw było mówione, że mamy nieszczelne okna – wymieniliśmy, potem, że grzejniki – wymieniliśmy, co teraz wymyślą? - irytowano się w sali. Suma summarum dyskusja niczego nie zmieniła. Kiedy ludzie wciąż mieli jeszcze sporo do powiedzenia, przedstawiciele ESM, zaczęli zbierać się do wyjścia. Padła jednak propozycja spotkania przedstawicieli ESM z członkami wspólnot mieszkaniowych. Dyskusję na temat stawek urwano. [[reklama]] W najbliższym czasie mieszkańcom zostanie przedstawione rozliczenie pracy kotłowni za 2012 rok.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze