Na ubiegłotygodniowej sesji radni podejmowali uchwałę o obniżeniu średniej ceny skupu żyta jako podstawy do obliczenia podatku rolnego na 2017 rok. Główny Urząd Statystyczny zaproponował stawkę na poziomie 52,44 zł za kwintal, która jest obniżona w stosunku do obowiązującej w 2016 roku, wynoszącej 53,75 zł. Gdy obecna koalicja była w opozycji do rządów Ireneusza Barana, często mówiła o konieczności obniżania proponowanych przez GUS stawek. Tym razem tak się nie stanie.
Wśród opozycyjnych radnych pojawiły się komentarze, że skoro nie było woli zmieniania stawki, po co w ogóle wprowadzanie punktu pod obrady. Słychać też odpowiedzi, że był to sprytny zabieg pod wyborców: wójt chce obniżenia podatków, ale przyzwolenia nie daje na to rada gminy.
Dodajmy, że za propozycją obniżenia stawki do kwoty 50 zł za kwintal głosowali Przemysław Wiśniewski, Przemysław Błażejewski i Jerzy Sławski, wstrzymali się od głosu Piotr Muszyński i Tomasz Zbylut, reszta radnych głosowała za pozostawieniem GUS-owskiej stawki 52,44 zł.
To nie była żadna zagrywka pod publikę
– ripostuje radny Jerzy Sławski. Przyznaje, że w kwestii stawki doszło do dziwnej sytuacji ale, jak wyjaśnia, była ona jedynie wynikiem konsekwencji w postępowaniu radnych i deklaracji, jakie składali rolnikom. Sławski podkreśla, że w poprzedniej kadencji zdecydowaną część inwestycji realizowano wyłącznie za gminne pieniądze, a sztandarowym tego przykładem była hala sportowa powstała bez zewnętrznej dotacji.
Skoro było nas na to wtedy stać, należało też zadbać o rolników.
Radny podkreśla, że teraz sytuacja się zmieniła, gmina zabiega o zewnętrzne pieniądze, inwestycji robi się znacznie więcej, a finansowe możliwości gminy są skromne. Stąd konieczność zabiegania o każdą złotówkę, która da większe inwestycyjne możliwości.
Jak wyjaśnia Sławski, jeszcze przed sesją rozmawiał z kilkoma rolnikami, którzy mieli stwierdzić, że wcale nie oczekują obniżenia podatków. Uznać mieli, że skoro w gminie realizuje się tak dużo inwestycji i w budżecie potrzeba pieniędzy, te 2,44 zł na stawce dla nich nie ma większego znaczenia.
Po co więc wprowadzanie punktu o jej obniżeniu pod obrady?
W ubiegłym roku obiecywałem, że się sprawie przyjrzymy i że się nad tematem pochylimy. Skoro obiecywaliśmy, trzeba było z takim wnioskiem wystąpić
– mówi radny. Porównuje też, że kilka lat temu stawka była dużo wyższa, a w ostatnich latach sam GUS stopniowo coraz bardziej ją obniżał. Stąd też obecny brak woli większości radnych do jeszcze bardziej znaczącej obniżki.
Skarbnik gminy Piotr Jarosz przyznaje, że już samo obniżenie stawki przez GUS z tegorocznej 53,75 zł do poziomu 52,44 zł skutkuje mniejszymi planowanymi dochodami do budżetu o około jedenaście tysięcy złotych. Gdyby stawkę obniżono do 50 zł za kwintal, byłoby to ponad trzydzieści tysięcy złotych mniej w przyszłorocznym budżecie.
W świetle zabiegania o pieniądze do budżetu, tym bardziej dziwi stanowisko radnych w kwestii podatków od nieruchomości - przyszłorocznych nie podnieśli w ogóle. Wójt argumentuje, że brane pod uwagę stawki tylko marginalnie zwiększyłyby dochody budżetu w stosunku do tegorocznych, a ponieważ mogłyby negatywnie wpłynąć na ściągalność (obecnie na poziomie 85-90 procent), gra nie była warta świeczki.
Pomyślimy o podatkach od nieruchomości w kolejnych latach, na przyszły rok nie ma potrzeby ich podnosić
Reklama
– ocenia Jacek Mościcki. Z drugiej strony skarbnik przyznaje, że gdyby stawki podatków od nieruchomości podnieść jedynie o wskaźnik inflacji, dałoby to zwiększenie budżetowych dochodów o kolejne 20-30 tys. zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dla meritum nieistotne
W Tarnówce jest Pan a nie Pani Skarbnik. Mała ale istotna różnica.
O jaki wskaznik inflacji pani skarbnik chciala podnosic stawki podatku? Wskaznik inflacji mamy ujemny, dokladnie -0,9%, czyli jest deflacja. I to nie pierwszy rokbo w ubieglym tez byla deflacja. Serio pani skarbnik liczyla na wzrost dochodow? Ktos tu nie wie, o czym mowi. Stawki maksymalne podatku od nieruchomosci zostaly obnizone.
Dla meritum nieistotne
W Tarnówce jest Pan a nie Pani Skarbnik. Mała ale istotna różnica.
O jaki wskaznik inflacji pani skarbnik chciala podnosic stawki podatku? Wskaznik inflacji mamy ujemny, dokladnie -0,9%, czyli jest deflacja. I to nie pierwszy rokbo w ubieglym tez byla deflacja. Serio pani skarbnik liczyla na wzrost dochodow? Ktos tu nie wie, o czym mowi. Stawki maksymalne podatku od nieruchomosci zostaly obnizone.