Stawki podatków od nieruchomości o ponad cztery procent w górę, a od środków transportowych średnio o blisko pięćdziesiąt procent w dół – gmina chce ściągnąć na swój teren okoliczne firmy
Jeszcze do niedawna był to tylko pomysł, bo na wspólnym posiedzeniu komisji stałych Rady Gminy Tarnówka większość radnych uznała, że „stara” rada nie powinna decydować o wysokości przyszłorocznych podatków, miałaby o tym decydować już rada kadencji 2018-2023. Taki wniosek padł na wspomnianej komisji wspólnej i zdecydowana większość radnych jeszcze „starej” rady go poparła.
– Dlaczego mamy popierać projekt, który zakłada, że niektóre stawki podatków od nieruchomości wzrosną niemal do maksymalnych progów? – mówił Przemysław Wiśniewski, który kilka tygodni temu zabiegał w wyborach o stanowisko wójta.
Wśród tych, którzy od początku byli gotowi głosować i poprzeć projekt uchwały był Jerzy Sławski. Przewodniczący komisji budżetowej w starej radzie jest radnym również w nowej kadencji.
– Moim zdaniem to byłoby spychanie sprawy – określił w naszej rozmowie decyzję rajców. – Wyraźnie boją się odpowiedzialności. Nawet nie chcieli wysłuchać argumentów. Wniosek padł przed czytaniem i nie było żadnej dyskusji. Byłoby niesmacznym spychać to na koniec na nową radę, która dopiero zacznie funkcjonować, której radni w dużej części nie mają żadnych samorządowych doświadczeń... – Sławski podkreślał, że w nowej radzie zostanie tylko czworo obecnych radnych, a przyjdzie jedenastu nowych. W jego ocenie nie należało zdejmować punktu z porządku obrad komisji, należało nad nim głosować, a ci radni, którzy mieli wątpliwość, mogli wstrzymać się od głosu.
– Znali jedynie stawki, nie znali motywacji – nawiązał do faktu, że decyzji o wycofaniu z porządku obrad komisji nie poprzedziła żadna dyskusja.
Znaczenie tej motywacji podkreślił również wójt.
– Tworzymy właśnie nowy budżet i powinny być znane nowe stawki podatków – komentował nam Jacek Mościcki. Przyznał, że proponowane obniżenie stawek podatków od środków transportowych jest rzeczywiście drastyczne, w niektórych przypadkach do minimalnych stawek, jakie mogą być, ale wierzy w to, że wraz z tak korzystnymi stawkami w gminie pojawią się podmioty działające w branży transportowej.
– Jestem przekonany, że tak się stanie. Do tej pory w ogóle nie mieliśmy z tego tytułu dochodów – zdaniem wójta zadowolone będą obie strony: firmy, bo zapłacą znacznie mniej niż w miejscach, gdzie dotychczas płacą podatki i gmina, która będzie miała jakiekolwiek wpływy z tego tytułu. Podatnicy „kupią” taki manewr, nie mając gwarancji, jak stawki zmienią się w przyszłości?
– Te podatki przynajmniej na pięć lat tej kadencji powinny być na tym poziomie – uważa wójt.
Jacek Mościcki uważa też, że konieczny jest wzrost podatków od nieruchomości. Ocenia, że ponad czteroprocentowa zwyżka nie będzie kolosalnym skokiem, a pozwoli gminie na pozyskanie większych dochodów. Potrzebnych, choćby z tego tytułu, że rosną wydatki gminy.
– Mamy już praktycznie rozstrzygnięcie przetargu na energię elektryczną, gdzie większość kosztów związanych z energią to są oczyszczalnie, hydrofornie, przepompownie. Czeka nas około 40% wzrost kosztów energii. Tak wychodzi z przetargu w grupie, do której należymy – argumentował włodarz.
– Jeżeli nie podniesiemy tych podatków, będziemy musieli mocno się zastanowić nad tym, żeby zwiększyć opłaty za wodę i ścieki – wójt podkreślał, że wprawdzie stawki są ustalone na trzy lata przez Wody Polskie, ale gmina mogłaby wystąpić o zwiększenie stawek, które WP być może by zaakceptowały.
– Choć nie chciałbym tego robić – podkreślił Mościcki. Mówił też jednak otwarcie…
– Musimy znaleźć te pieniądze. To nie jest podwyżka wynikająca z tego, że ktoś coś bezpodstawnie wymyślił – zaznaczył, że chodzi o zwykłe bilansowanie budżetu. Przyznał, że nawet podwyżki podatków od nieruchomości i ewentualne wpływy z podatków od środków transportowych nie zbilansują w całości wzrostu kosztów z tytułu podwyżek energii.
Podkreślił też, że nieprzyjęcie stawek zaburzy przygotowanie budżetu, którego projekt powinien być gotowy do 15 listopada. Dlatego Mościcki wyrażał w naszych rozmowach przed kilkunastoma dniami nadzieję, że na sesji we wtorek 13 listopada scenariusz z komisji jednak się nie powtórzy i radni jeszcze starej kadencji przyjmą proponowane podatkowe stawki.
Podczas sesji tak też się stało. Wójt zabrał głos, przedstawił jak te kwestie mogą wpłynąć na finanse gminy. Przekonał większość do podjęcia podatkowych uchwał. Ośmioro radnych zagłosowało za podniesieniem podatków od nieruchomości (1 wstrzymujący, 6 przeciw), a dwanaścioro za obniżeniem stawek podatków od środków transportowych (3 przeciw), które średnio będą niższe o 49,47% – tym samym będą to minimalne ustawowe stawki.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze