Reklama

Podpisy i ankiety

15/09/2017 11:30
Gdańska, Poznańska i Urocza to od teraz nowe nazwy zdekomunizowanych ulic Żymierskiego, Kieniewicza i Kruczkowskiego. Rotmistrz Pilecki nie zyskał aprobaty większości radnych

Sierpniowa sesja rady miejskiej zapowiadała się na burzliwą. Głównie dlatego, że część radnych nie chciała się zgodzić na propozycje nowych nazw ulic, zarekomendowane przez specjalnie do tego powołaną komisję i obstawała za poddaniem pod głosowanie także wniosku, aby jedną z ulic nazwać na cześć rotmistrza Pileckiego zgodnie z petycją przedłożoną przez lokalnych działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Gorące momenty rzeczywiście były, ale sesja przebiegła bez większych zakłóceń i niespodzianek.

Odrzuceni bohaterowie

Spośród radnych optujących za Pileckim byli głównie członkowie komisji rolnictwa, stąd też na jej wniosek w przypadku ul. Kieniewicza oprócz rekomendowanej Poznańskiej radni głosowali także nad nazwami: płk Rybickiego, kardynała Wyszyńskiego i wreszcie rotmistrza Pileckiego. W trakcie głosowania, podobnie jak na wspólnym posiedzeniu komisji, większość radnych była jednak za nazwą rekomendowaną przez komisję, na czele której stał Piotr Kozłowski. Za propozycjami Rybickiego i Wyszyńskiego ręki nie podniósł żaden z radnych, a za Pileckim zagłosowali Agnieszka Kazberuk, Ryszard Król, Krzysztof Nagórski i Michał Kruszyński. Podobnie w przypadku pozostałych dwóch ulic zdecydowaną większością głosów przyjęto rekomendowane nazwy. W ten sposób radni zmienili ulice Kieniewicza na Poznańską, Żymierskiego na Gdańską i Kruczkowskiego na Uroczą. Tym samym nie dali się przekonać argumentom Krzysztofa Nagórskiego ani presji ze strony grupy zwolenników petycji domagającej się nazwania jednej z ulic na cześć rtm. Pileckiego, którzy wcześniej próbowali przekonywać do swoich propozycji.

Reklama

Była petycja, jest ankieta

Jednym z koronnych argumentów dla osób popierających Pileckiego, abstrahując od bohaterskiego życiorysu rotmistrza, było przeszło 400 podpisów zebranych pod tym pomysłem. To miał być głos suwerena, którego nie powinno się lekceważyć. Jednak już podczas komisji przewodniczący Piotr Kurzyna bagatelizował tę liczbę i przekonywał, że gdyby zadać mieszkańcom pytanie: Pileckiego czy Poznańska, to jest przekonany, iż druga z propozycji cieszyłaby się zdecydowanie większym poparciem. Radny nie poprzestał na postawieniu hipotezy, ale postanowił ją udowodnić i na sesji przedstawił wyniki przeprowadzonej przez siebie ankiety.

W związku z tym, że była bardzo burzliwa debata i bardzo emocjonalne głosy za tym, aby nazwy odnosiły się do bohaterów, postanowiłem przeznaczyć troszkę czasu i pieniędzy na to, żeby zrobić taką ankietę dla mieszkańców

Reklama

– Piotr Kurzyna badanie przeprowadził 28 sierpnia na próbie 107 mieszkańców Jastrowia. Ankietowani musieli odpowiedzieć na pytania, czy ul. Kieniewicza powinna zostać zmieniona na Poznańską, czy rotmistrza Pileckiego oraz czy ul. Żymierskiego zmienić na Gdańską, czy też płk Rybickiego. Przy pierwszym pytaniu 88% wybrało pierwszą opcję i tylko 12% wybrało bohaterskiego rotmistrza. W drugim przypadku dysproporcja była jeszcze większa, gdyż 91% wolało Gdańską od Rybickiego.

To są wyniki, które mówią o tym, czego mieszkańcy chcą. (…) Takie są wyniki badań, które pozwoliłem sobie przeprowadzić, aby rozwiać pewne wątpliwości i aby nie dyskutować emocjonalnie, ale merytorycznie i o to bym apelował, żeby faktycznie skupić się na merytoryce, a nie na emocjach

Reklama

– podsumowywał przewodniczący rady.

Piotr Kurzyna (po lewej) przeprowadził ankietę wśród mieszkańców, aby udowodnić swoją rację

Wytykanie błędów

Przeciwko petycji wypowiadał się także Piotr Kozłowski z urzędu gminy. Podczas posiedzenia komisji wspólnej ubodły go słowa Henryka Trawińskiego, który zastanawiał się wtedy, czy czasami w pracy komisji oceniającej zgłoszone propozycje nazw ulic nie doszło do manipulacji. Przewodniczący tej specjalnej komisji przypomniał więc, że propozycję mieli zgłaszać mieszkańcy Jastrowia. Przejrzał więc listę 440 podpisów, przedstawioną przez działacza PiSu i znalazł tam takich „mieszkańców” jak poseł Marcin Porzucek oraz Iwona i Wiesław Fidurscy ze Złotowa, a ponadto kilka osób z Osówki, Ciosańca, Borucina, Poznania czy Piły.

Reklama

Czego się pan czepia?

– denerwował się na to Henryk Trawiński. To jednak nie były wszystkie zarzuty ze strony urzędnika, który wspomniał także, że niektóre osoby podpisały się dwukrotnie.

Jak pan to wytłumaczy? Czy to nie była manipulacja?

– pytał retorycznie.

Jednakże jeszcze zanim Piotr Kozłowski zaczął punktować petycję za rotmistrzem Pileckim, to sam musiał zmierzyć się z zarzutami radnego Nagórskiego, który już podczas wspólnego posiedzenia komisji dał wyraz swojemu niezadowoleniu z pracy członków komisji kierowanej przez urzędnika. Tym razem radny postanowił przeanalizować słuszność argumentu, którym wcześniej posłużył się Piotr Kozłowski, wyjaśniając, iż komisja kierowała się także porządkowaniem przestrzeni publicznej, tak aby obok siebie znajdowały się ulice o nazwach o tej samej charakterystyce, np. Sosnowa, Klonowa, Liściasta itp. Radny pytał więc, w jaki sposób Poznańska będzie pasować do dochodzących do niej Kolejowej, Kościelnej, Kilińszczaków i Wojska Polskiego. Podobnie uczynił odnośnie pozostałych dwóch ulic.

Reklama

Chciałbym powtórzyć moje sugestie, że nazwa ulicy, która wskazuje na konkretnego bohatera daje o wiele więcej możliwości niż świętowanie ulicy od miasta czy od innego elementu geograficznego. (...) Nie wiem, jakie problemy polityczne mogą stwarzać bohaterowie? Przeważnie byli oni osądzani już dawno temu, przez co zginęli zamordowani i teraz próbuje się te osoby drugi raz skazywać, oczerniać i mówić, że one dzielą. Nie wiem, kogo mają dzielić, chyba że cały czas twierdzimy, że jesteśmy pokoleniem homo sovieticus

– radny powtórzył więc, żeby głosować także za uhonorowaniem nazwami ulic lokalnych patriotów rtm. Leszczyńskiego i płk. Rybickiego, którzy podczas wojny i w okresie powojennym zasłużyli się dla ojczyzny i regionu. Zdaje się jednak, że wnioski te były jedynie zabiegiem mającym na celu przypomnienie tych postaci, bowiem sam wnioskodawca nie podniósł potem ręki za płk. Rybickim.

Reklama

Panu głosu nie udzielam

Przed głosowaniem o głos prosił także Henryk Trawiński, ale przewodniczący odmówił mu tego przywileju.

Był pan na komisji, zabrał pan głos, przedstawił swoje argumenty. Teraz mamy sesję radnych, ma pan przedstawiciela w radzie, więc nie udzielę panu głosu, dlatego że nie chcę, aby tutaj dalej była robiona polityka

– uzasadnił swoją decyzję, z czym jednak działacz PiSu nie chciał się pogodzić i dalej próbował przemawiać, skarżąc się m.in., że zamyka się mu usta. Nie reagował na kilkakrotne nawoływania przewodniczącego rady, który wobec tego zagroził, że usunie go z sali.

Reklama

O! Ma pan siły tyle?

– odpowiedział bojowo Henryk Trawiński. – Panie przewodniczący, mam dowód na to, że nie było tak jak pan mówi – zdążył jeszcze powiedzieć, zanim ostatecznie udało się odebrać mu głos. Dokończyła za niego radna Agnieszka Kazberuk, której przekazał rzekomy dowód w postaci pisma.

Panie przewodniczący, ja odniosę się do pana. Uważam, że całej awantury winien jest pan, pan jako przewodniczący rady miejskiej

– mówiła uniesionym głosem, przytaczając pismo, w którym przewodniczący jeszcze w zeszłym roku informował Henryka Trawińskiego, odpowiadając na jego pismo, że prace nad zmianą nazw ulic nie zostały jeszcze rozpoczęte oraz obiecywał, że zawiadomi go, gdy do tego dojdzie. Tak Henryk Trawiński jak i radna Kazberuk mieli pretensje, że przewodniczący się z tej obietnicy nie wywiązał. Piotr Kurzyna tłumaczył natomiast, że było to pismo kurtuazyjne, a poza tym głos Henryka Trawińskiego i tak przecież został uwzględniony w procesie pracy nad zmianą nazw ulic.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    panicz - niezalogowany 2017-09-20 23:41:53

    Ha ha ha Nagórski ma swoje zdanie? Co on zrobił dobrego dla miasta? Jakie inicjatywy? Jakie działania? A co do nazwisk w nazewnictwie ulic, to z tego co czytam, chciano uniknąć nazwisk, więc ulica Kurzyna i Wojtiuk odpadają..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jarek - niezalogowany 2017-09-19 09:04:14

    Jak tak umiesz liczyć , to sprawdz ile głosów dostał Nagórski - będzie z 54 . Przestań się człowieku pienić - idz zagraj w LOTTO może trafisz szóstkę. A i jeszcze jedno - nie podpisuj się per "złotowianin", bo na kilometr śmierdzi gumowcami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    złotowianin - niezalogowany 2017-09-18 20:28:02

    już "szantażujesz??PAN NAGÓRSKI JEST JEDYNYM RADNYM KTÓRY POTRAFI POWIEDZIEC WŁASNE ZDANIE A NIE KLEPAĆ BREDNIE PO KURZYNIE I TYM DRUGIM....JEDNAK PROPONUJE NAZWAĆ TE ULICE ICH NAZWISKAMI JEDNĄ .. KURZYNA, DRUGA WOJTIUK.. LEPIEJ NIE BĘDZIE ALE BEDZIE ŚMIESZNIEJ.. PANIE KURZYNA NIECH PAN POLICZY SWOJE GŁOSY NA RADNEGO???MIAŁ PAN ICH 444???............. NIE SĄDZĘ ABY ZEBRAŁ PAN TYLE GŁOSÓW, NAOPOWIADAŁ PAN WSZEM I WOBEC ZE Z TYCH 444 TO CO DRUGI TO NIE JASTROWIAK!! WSTYDU PAN NIE MA ! KŁAMCA!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości