Przed trzema tygodniami pisaliśmy o powstałej w mieście nowej inwestycji przy Szkole Podstawowej nr 3. Chodzi o pumptrack i bowl, atrakcje wybudowane dla miłośników rowerów i deskorolek. Jak mówił burmistrz, projekt i realizacja przebiegały pod społecznym nadzorem miejscowych pasjonatów w tej dziedzinie. Adam Pulit podkreślał też, że według wykonawców – których ze względu na unikalny charakter zadania nie było zresztą łatwo znaleźć – to pierwsza w Polsce inwestycja łącząca pumptrack z bowlem. Gdy opublikowaliśmy tekst na portalu zlotowskie.pl pojawiło się pod nim kilkanaście komentarzy, a wśród nich ten, który zakwestionował właściwe wykonanie inwestycji.
Bzdura straszna! Obiekt został tak naprawdę źle zbudowany. Burmistrz i ekipa budująca bez pytania się pomysłodawców, bez pokazania projektu końcowego do wglądu tutejszym skateboarderom sama wymyśliła sobie, że połączą asfaltowy pumptrack z betonowym bowlem co jest czymś niespotykanym na całym świecie i nienadającym się do jazdy na czymkolwiek. Jest to bardzo niebezpieczne w miejscach gdzie coping (rura metalowa która jest częścią bowla) łączy się z asfaltem i w tych miejscach bowl nie nadaje się kompletnie do jazdy. Dziękuję do widzenia!
Reklama
– pisze Skateboarding.
Zgadzam się
– taki wpis pojawia się pod wyżej przytoczonym. Zważywszy na słowa, jakich używa komentujący, wydaje się, że to raczej ktoś zorientowany w temacie.
W ostatnich dniach próbowaliśmy skontaktować się z osobami, które w Złotowie pasjonują się takimi sportami. Słowa, które od nich usłyszeliśmy potwierdziły internetowy komentarz. To: że konsultacje z najbardziej zainteresowanymi nie były pełne, bo nie widzieli końcowego projektu, a wedle pierwotnego pumptrack i bowl były odrębnymi częściami; że ich połączenie to ewenement wręcz na skalę światową; że samo łączenie asfaltu z betonem zostało źle wykonane; że jest to niedopuszczalne, a nawet zagrażające życiu.
Kółka od deskorolki haczą o asfalt i można się zabić
– stwierdzono nawet. Wykonawcy inwestycji także mieli usłyszeć od zainteresowanych, że w tym względzie sposób realizacji inwestycji to paranoja, na co ci mieli zadeklarować, że w razie, gdyby w trakcie użytkowania były problemy, firma spróbuje to naprawić.
To trzeba naprawić, bo tutaj naprawdę ktoś się zabije
– usłyszeliśmy.
Dzień później mieliśmy spotkać się przy pumtracku i bowlu, żeby szczegółowo omówić, czy i w czym wykonana inwestycja stwarza największy problem. Do spotkania jednak nie doszło, nadeszły za to sms–y z komunikatami, które zaprzeczyły stwierdzeniom sprzed mniej więcej doby.
W wiadomościach tych mowa o tym, że inwestycja to kawał dobrej roboty, a jeden mały mankament nie powinien rzutować na ogólną ocenę całego projektu. Pada stwierdzenie, że w kwestii praktycznego wykorzystania wszystko wyjdzie w praniu po oficjalnym otwarciu i jeśli naprawdę coś będzie nie tak, zainteresowani są w kontakcie z realizatorem inwestycji i zainterweniują w tej sprawie.
Póki co tragedii nie ma, najważniejsze jest, aby zawisł regulamin i dzieciaki były w ochraniaczach
– po tych słowach pada również zapewnienie, że dzień wcześniej bowl był testowany i nie było najgorzej.
Nie ma o co robić afery
– to końcowe stwierdzenie z informacją, aby w artykule nie uwzględniać żadnych z przytaczanych w tekście opinii, a zachować je wyłącznie dla siebie. Tego jednak, ze względu na, naszym zdaniem, poważne – bo związane z bezpieczeństwem kwestie – nie możemy spełnić, stąd publikacja artykułu w takiej formie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O jak ładnie komentarze poznikały.
a skatepark?dziura na dziurze, ktoś coś z tym zrobi zanim ktoś się zabije?
To sport w zasadzie ekstremalny. Więc jakieś :"wypadeczki" i tak będą się zdarzać. A i znajdą się tacy, którzy zadufani w sobie pojadą bez żadnych ochraniaczy.
Prosze spojrzeć : https://www.skateboard.com.au/skateparks/indonesia/race-amplitude/ Ewidentnie złe wykonanie, fatalne połączenie...
O jak ładnie komentarze poznikały.
a skatepark?dziura na dziurze, ktoś coś z tym zrobi zanim ktoś się zabije?
To sport w zasadzie ekstremalny. Więc jakieś :"wypadeczki" i tak będą się zdarzać. A i znajdą się tacy, którzy zadufani w sobie pojadą bez żadnych ochraniaczy.