Reklama

[POLECAM FILM] KRUK

24/08/2012 00:00
Film dla tych, którzy kochają znakomitą muzykę, klimat przestępczych miast, no i dla tych, co kochają wielkie miłości i szczyptę nadnaturalnych historii

Po raz pierwszy zetknęłam się z tym filmem, kiedy byłam zaledwie czteroletnią dziewczynką. Utkwiło mi w pamięci przerażenie moich bliskich, kiedy późnym wieczorem uparłam się, że chcę go oglądać razem z nimi. Usłyszałam wówczas od mamy, że obejrzę go, kiedy już dorosnę i zrozumiem. Dziś wiem, że była to dobra decyzja. Na ten film naprawdę trzeba poczekać i dojrzeć do jego historii. A historia jest niebanalna, bo i fabuła, i losy aktora odgrywającego główną rolę, Brandona Lee, zaskakują. Aktor, syn słynnego karateki Bruce"a Lee, zginął tragicznie podczas kręcenia filmu. W scenie, kiedy strzelają do niego policjanci, otrzymuje śmiertelny postrzał ( ktoś włożył prawdziwe kule do pistoletu jednego z aktorów) i umiera, na kilka dni przed skończeniem zdjęć do filmu, na dzień przed swoim ślubem z pisarką Elizą Hutton.

Po pełnometrażowej produkcji z Brandonem powstało jeszcze mnóstwo innych wersji Kruka, wersje odcinkowe, wersje kinowe, ale wszystkie niestety nie dorastają do pięt wersji z 1994 roku. Niestety lub stety, jak dla kogo. Cały klimat filmu stworzony był z precyzją, ale i swobodą, na którą mógł pozwolić sobie tylko reżyser Alex Proyas. Atutem filmu jest przede wszystkim jego fabuła.

Eric Draven wiedzie wspaniałe życie. Jest gitarzystą znanego zespołu rockowego, ma u swego boku piękną narzeczoną Shelly, oboje darzą się miłością tak wielką i prawdziwą, że zdają się nią zarażać otoczenie. Otoczenie, w którym jest i mała przybłęda, dziewczynka, która w kobiecie odnalazła przyjaciółkę, a w Ericu ojca, którego nigdy nie miała. Jest i biały, puszysty kot, który jak się później okaże, stanie się księgą przykrych wspomnień. Para mieszka na poddaszu starej kamienicy, z dużym, okrągłym i witrażowym oknem wychodzącym na miasto grzechu i mordów. Ich życie zdaje się biec obok dusznej atmosfery metropolii, planowali już swój ślub przypadający na dzień halloween. Ich szczęście przerywa okrucieństwo dzielnicowej mafii, która w bestialski sposób na dzień przed świętem zmarłych, morduje parę. Oboje zostają pochowani przy sobie na miejscowym cmentarzu

Fabuła rozpoczyna się właśnie od tej tragedii, ale za chwilę już nas przenosi do momentu, kiedy z grobu powstaje mężczyzna, skostniały, cierpiący, nie poznający otoczenia. Jedyne co nadaje mu kierunek, to wielki kruk, który zdaje się być jego przewodnikiem, jego oczami, jego intuicją. Jedyne co daje mu siłę, to uczucie zemsty i pamięć o miłości. To Eric Draven w rok po swojej śmierci.

[[reklama]]

Zakończę tutaj i dodam tylko, że istnieje legenda, która mówi, że czasami miłość jest tak silna, że potrafi powrócić nawet zza grobu. Powrócić aby wyrównać wszelkie krzywdy, ukoić ból swój własny i ten ukochanej osoby. Kruk ma być symbolem powstania z martwych, który chroni i czyni nieśmiertelnym.

Warto obejrzeć ten film. Jest to klasyk, dla mnie jeden z tych, do których wracałam już ponad 20 razy. The Cure tworzy nam dodatkowo magię w postaci muzyki, która idealnie współgra z obrazem. POLECAM !


Agnieszka Piec

Poniżej możecie obejrzeć cały film, z polskimi napisami :



Plakat filmu :


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama