Reklama

Pomaganie uzależnia - Szlachetna Paczka w Złotowie

22/12/2016 12:00
Gdyby nie ludzie, to by nie było paczki – mówi Dorota Gała, lider akcji w Złotowie

To zarówno osoby, od których pozyskuje się historię rodzin, jak i darczyńcy czy wolontariusze. W tym roku dzięki ich zaangażowaniu w naszym regionie paczkę otrzymały 42 rodziny.

Kawa raz!

19 listopada na stronie projektu opublikowano rodziny, które zakwalifikowały się do udziału w akcji. Przedstawiono nie tylko członków rodzin, ale również ich potrzeby. Wówczas darczyńcy mogli wskazać, dla kogo przygotują paczkę. Pomagali bardzo różni ludzie – młodsi, starsi, osoby prywatne, ale też firmy i instytucje.

Fajne jest to, że ludzie potrafią się zintegrować i przygotować jedną paczkę. Paczki są nie tylko ze Złotowa. Są również z Łobżenicy, Lipki, Szydłowa, Piły, Poznania, a nawet z Berlina

Reklama

– mówi D. Gała.

Są trzy najważniejsze potrzeby, które darczyńca powinien spełnić. Najczęściej wśród nich rodziny wymieniają środki czystości i żywność. Pojawiają się również prośby o sprzęt rehabilitacyjny, o sprzęt AGD

– mówi liderka akcji w regionie.

Czasem zdarzają się też życzenia oryginalne. Jedna z rodzin wśród najważniejszych potrzeb wymieniła... kawę zbożową

– dodaje.

Zanim 3 lata temu w Złotowie uruchomiona została Szlachetna Paczka, Dorota Gała pomagała potrzebującym razem z uczniami. – Zawsze pomagaliśmy w okolicach Bożego Narodzenia – wspomina

Reklama

Wywiad decyduje

Wolontariusze, zanim podejmę decyzję o włączeniu rodziny do projektu, spotykają się z nią dwukrotnie. Podczas pierwszego spotkania poznają rodzinę, podczas drugiego – jej potrzeby.

To najtrudniejszy moment projektu. Do rodziny trzeba podejść z dystansem, nie można wszystkiego brać za pewnik

– opowiada jedna z wolontariuszek.

To trudne. Ja 3 lata temu odmówiłam jednej rodzinie i cały czas siedzi mi to w głowie. Zastanawiam się, czy na pewno podjęłam dobrą decyzję

– mówi.

Żeby zakwalifikować się do projektu trzeba spełnić szereg kryteriów.

Reklama

My poszukujemy rodzin, które mają postawę bohaterską, żyją w niezawinionej biedzie, znalazły się w trudnej sytuacji, ale próbują to zmienić. Takie rodziny nie mogą mieć jednak postawy roszczeniowej

– tłumaczy liderka. Liderzy projektu poszukują takich rodzin najczęściej na kilka sposobów. Korzystają z poczty pantoflowej lub z pomocy instytucji typu MOPS, GOPS czy wiedzy lekarzy, pielęgniarek środowiskowych lub pedagogów szkolnych.

Paczka jest tam, gdzie lider

Co roku mówię sobie, że to już ostatni raz jak jestem koordynatorką

Reklama

– śmieje się Dorota Gała.

Jednak potem, jak widzę radość osób, które dostają paczki, zmieniam zdanie. Planuję od razu, co zrobimy za rok. Jak mówi ks. Michał Polerowicz z parafii św. Rocha, pomaganie uzależnia i coś w tym jest. (…) Nie wiem, czy za rok Szlachetna Paczka też będzie. Mówi się o tym, że paczka jest tam, gdzie lider, lider jest punktem zapalnym projektu. Jednak z drugiej strony przez ostatnie 3 lata w Złotowie zyskaliśmy tylu sojuszników i tylu przyjaciół, że teraz jest nieporównywalnie łatwiej niż na początku. Szkoda byłoby to zaprzepaścić

Reklama

– dodaje.

Bezcenne prezenty i chwile wzruszeń

Sama paczka nie jest wartością, jest nią spotkanie z drugim człowiekiem. Nawet jak nie pomagamy, to pomagamy

– mówi D. Gała.

Wolontariusz, który nie włączył jednej z rodzin do projektu, po czasie spotkał ją w sklepie. Spodziewał się pretensji a usłyszał „dziękuję”. Dzięki odmowie ta rodzina uświadomiła sobie, że coś jest z nią nie tak. Zaczęła żyć inaczej – lepiej

– wspomina. Inna ciekawa sytuacja zdarzyła się też w ostatni weekend. W sobotę wolontariusze pojechali zawieźć jednej z rodzin łóżko. Dostał je 4–letni chłopiec. Kiedy odebrał prezent, schował się pod kołdrą i zaczął płakać, ale nie z radości. Było mu po prostu smutno, że nie będzie już mógł spać z mamą... Wolontariusze próbowali pocieszyć go na różne sposoby, zanim się udało wywołać na jego twarzy uśmiech.

Reklama

W Świętej paczkę przygotowywały dzieci z klasy 5 Szkoły Podstawowej i harcerze

Niedaleko pada jabłko...

Wolontariusze są bardzo ważnym ogniwem akcji. Muszą mieć odpowiednie podejście, chęci i czas, by wspierać inicjatywę. Jedną z wolontariuszek, zaangażowaną w projekt od początku, jest córka Doroty Gały – Jowita.

Moja córka jako pierwsza zarejestrowała się w systemie, gdy w pierwszym roku uruchomiłam kampanię

– wspomina jej mama. Od początku bardzo mocno zaangażowała się w Szlachetną Paczkę. Do tego stopnia, że w tym roku pełniła rolę specjalisty ds. wdrożeń – szkoliła wolontariuszy w Złotowie i w innych rejonach. By pomóc, przyjeżdżała do Złotowa przynajmniej raz w tygodniu, a nie było to łatwe, bo obecnie studiuje we Wrocławiu. Chcieć to móc po prostu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości