To zarówno osoby, od których pozyskuje się historię rodzin, jak i darczyńcy czy wolontariusze. W tym roku dzięki ich zaangażowaniu w naszym regionie paczkę otrzymały 42 rodziny.
19 listopada na stronie projektu opublikowano rodziny, które zakwalifikowały się do udziału w akcji. Przedstawiono nie tylko członków rodzin, ale również ich potrzeby. Wówczas darczyńcy mogli wskazać, dla kogo przygotują paczkę. Pomagali bardzo różni ludzie – młodsi, starsi, osoby prywatne, ale też firmy i instytucje.
Fajne jest to, że ludzie potrafią się zintegrować i przygotować jedną paczkę. Paczki są nie tylko ze Złotowa. Są również z Łobżenicy, Lipki, Szydłowa, Piły, Poznania, a nawet z Berlina
Reklama
– mówi D. Gała.
Są trzy najważniejsze potrzeby, które darczyńca powinien spełnić. Najczęściej wśród nich rodziny wymieniają środki czystości i żywność. Pojawiają się również prośby o sprzęt rehabilitacyjny, o sprzęt AGD
– mówi liderka akcji w regionie.
Czasem zdarzają się też życzenia oryginalne. Jedna z rodzin wśród najważniejszych potrzeb wymieniła... kawę zbożową
– dodaje.

Zanim 3 lata temu w Złotowie uruchomiona została Szlachetna Paczka, Dorota Gała pomagała potrzebującym razem z uczniami. – Zawsze pomagaliśmy w okolicach Bożego Narodzenia – wspomina
Wolontariusze, zanim podejmę decyzję o włączeniu rodziny do projektu, spotykają się z nią dwukrotnie. Podczas pierwszego spotkania poznają rodzinę, podczas drugiego – jej potrzeby.
To najtrudniejszy moment projektu. Do rodziny trzeba podejść z dystansem, nie można wszystkiego brać za pewnik
– opowiada jedna z wolontariuszek.
To trudne. Ja 3 lata temu odmówiłam jednej rodzinie i cały czas siedzi mi to w głowie. Zastanawiam się, czy na pewno podjęłam dobrą decyzję
– mówi.
Żeby zakwalifikować się do projektu trzeba spełnić szereg kryteriów.
My poszukujemy rodzin, które mają postawę bohaterską, żyją w niezawinionej biedzie, znalazły się w trudnej sytuacji, ale próbują to zmienić. Takie rodziny nie mogą mieć jednak postawy roszczeniowej
– tłumaczy liderka. Liderzy projektu poszukują takich rodzin najczęściej na kilka sposobów. Korzystają z poczty pantoflowej lub z pomocy instytucji typu MOPS, GOPS czy wiedzy lekarzy, pielęgniarek środowiskowych lub pedagogów szkolnych.
Co roku mówię sobie, że to już ostatni raz jak jestem koordynatorką
Reklama
– śmieje się Dorota Gała.
Jednak potem, jak widzę radość osób, które dostają paczki, zmieniam zdanie. Planuję od razu, co zrobimy za rok. Jak mówi ks. Michał Polerowicz z parafii św. Rocha, pomaganie uzależnia i coś w tym jest. (…) Nie wiem, czy za rok Szlachetna Paczka też będzie. Mówi się o tym, że paczka jest tam, gdzie lider, lider jest punktem zapalnym projektu. Jednak z drugiej strony przez ostatnie 3 lata w Złotowie zyskaliśmy tylu sojuszników i tylu przyjaciół, że teraz jest nieporównywalnie łatwiej niż na początku. Szkoda byłoby to zaprzepaścić
Reklama
– dodaje.
Sama paczka nie jest wartością, jest nią spotkanie z drugim człowiekiem. Nawet jak nie pomagamy, to pomagamy
– mówi D. Gała.
Wolontariusz, który nie włączył jednej z rodzin do projektu, po czasie spotkał ją w sklepie. Spodziewał się pretensji a usłyszał „dziękuję”. Dzięki odmowie ta rodzina uświadomiła sobie, że coś jest z nią nie tak. Zaczęła żyć inaczej – lepiej
– wspomina. Inna ciekawa sytuacja zdarzyła się też w ostatni weekend. W sobotę wolontariusze pojechali zawieźć jednej z rodzin łóżko. Dostał je 4–letni chłopiec. Kiedy odebrał prezent, schował się pod kołdrą i zaczął płakać, ale nie z radości. Było mu po prostu smutno, że nie będzie już mógł spać z mamą... Wolontariusze próbowali pocieszyć go na różne sposoby, zanim się udało wywołać na jego twarzy uśmiech.

W Świętej paczkę przygotowywały dzieci z klasy 5 Szkoły Podstawowej i harcerze
Wolontariusze są bardzo ważnym ogniwem akcji. Muszą mieć odpowiednie podejście, chęci i czas, by wspierać inicjatywę. Jedną z wolontariuszek, zaangażowaną w projekt od początku, jest córka Doroty Gały – Jowita.
Moja córka jako pierwsza zarejestrowała się w systemie, gdy w pierwszym roku uruchomiłam kampanię
– wspomina jej mama. Od początku bardzo mocno zaangażowała się w Szlachetną Paczkę. Do tego stopnia, że w tym roku pełniła rolę specjalisty ds. wdrożeń – szkoliła wolontariuszy w Złotowie i w innych rejonach. By pomóc, przyjeżdżała do Złotowa przynajmniej raz w tygodniu, a nie było to łatwe, bo obecnie studiuje we Wrocławiu. Chcieć to móc po prostu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze