Roman Głyżewski odniósł się do pomysłu posadzenia stu pięćdziesięciu lip w ramach inauguracji tegorocznej edycji Euro Eco Festiwalu. Drzewa mają być posadzone przy ulicach Teofila Kokowskiego, Kwidzyniaków, Jana Rożeńskiego i Antoniego Jaśka. Radny przyznał, że zaskoczyła go informacja o tym, że drzewa mają być posadzone przy osiedlowych ulicach. Wąskich, ze zwartą zabudową, wymagających, jego zdaniem, inwestycji, a nie drzew, które ograniczą w przyszłości te inwestycyjne możliwości. Na ostatniej sesji radny poinformował, że to nie tylko jego pogląd. Rozmawiał z kilkunastoma mieszkańcami, którzy mają w pełni go podzielać.
150 lip?
Reklama
– radny podkreślał, że po latach drzewa te będą miały okazałe rozmiary.
To nie jest jakieś małe drzewko…
– uświadamiał burmistrza.
Zwracając się do Adama Pulita mówił również:
Mądrość polega na tym, że trzeba z ludźmi rozmawiać, panie burmistrzu. I tutaj tego brakowało
– ocenił sytuację, przyznając, że sam dowiedział się o inicjatywie w ostatniej chwili, stąd rozpytał w sprawie okolicznych mieszkańców. Do posadzenia drzew zostało kilka tygodni, dlatego radny pytał ich o zdanie i, jak przekonywał na sesji, kilkanaście osób, z którymi do tej pory rozmawiał, w pełni podziela jego pogląd.
Każdy
jest w wielkim szoku, że ma być tutaj robione coś takiego
– mówił w trakcie sesji. Nie zmienia tego fakt, że miasto pozyskało na tę inicjatywę dotację w wysokości 20 tys. zł z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu. Radny zdaje się mówić: sadzić – tak, ale tam, gdzie jest to rozsądne.
Zabrakło tej rozmowy
– narzekał. Roman Głyżewski dodał, że w pierwszej kolejno–ści drogi te powinny być porządnie odwodnione, w miarę możliwości doinwestowane w infrastrukturę. Zieleń powinna być, jego zdaniem, ostatnim etapem zagospodarowania przestrzeni tych dróg, ale taka, która rozmiarami będzie pasować do wąskich, osiedlowych ulic.
Tam praktycznie nie ma miejsca na te drzewa
– mówiąc o lipach radny przekonywał, że w przyszłości będzie z nimi tylko problem.
Jeżeli rzeczywiście będzie tam posadzonych 150 lip, biorę kartkę, piszę petycję, przechodzę wszystkie posesje
– zapowiedział oficjalny protest. Roman Głyżewski nie był w swojej opinii osamotniony. Na sesji poparła go radna Anna Rogut. – Drzewa potrzebują przestrzeni – jej zdaniem powinny być sadzone tylko tam, gdzie nie przeszkadzają mieszkańcom.
Przy niewielkich drogach, w środku miasta, na osiedlu, nie wiem, czy ci mieszkańcy będą zadowoleni.
Reklama
Burmistrz nie krył zaskoczenia wypowiedziami radnych. Ocenił, że w pasach drogowych tych ulic jest miejsce na drzewa, a inicjatywa, realizowana od pewnego czasu w ramach akcji „Miejska Fabryka Czystego Powietrza” wpisuje się w wizerunek miasta, którego walorem jest zieleń. Adam Pulit dodał, że miasto po raz pierwszy dostało dotację na takie przedsięwzięcie.
Nie spodziewałemsię takiego protestu
– nie krył zaskoczenia, że inicjatywa natrafia na opór.
Co nie znaczy, że nie otworzymy dyskusji (…). Znajdziemy kompromis
Reklama
– zadeklarował wolę spotkania na miejscu i przedyskutowania tematu.
Zgadza się, najlepiej byłoby zrobić to na końcowym etapie, po realizacji inwestycji, ale też nie możemy czekać
– burmistrz przekonywał, że powietrze na osiedlach ma dwu–, a nawet trzykrotnie
przekroczone wskaźniki pyłów zawieszonych. Podkreślił, że trudno dzisiaj przewidzieć, kiedy będą realizowane inwestycje drogowe na tych ulicach.
Właśnie takimi filtrami jak zieleń będziemy to eliminować
– mówił o zasadności działania już dzisiaj. Skomentował też przestrogę radnego o proteście:
Ja też mogę zebrać czternaście podpisów zwolenników, zależy jak się pytać, ale nie zamierzam tą drogą z panem rywalizować.
Burmistrz zapewnił, że będzie dążył do wypracowania porozumienia, jak dodał, konsultacje są tym, co wyróżnia jego kadencję.
Jestem za tym, żeby
w tym czynnie uczestniczyli, byli przekonani do tych nasadzeń i własnoręcznie je wykonali
– mówił o mieszkańcach. Deklarując wolę rozmów burmistrz jeszcze jedno mógł mieć w pamięci: fakt, że kilka miesięcy temu to Roman Głyżewski zapoczątkował protest dotyczący budowy domu wielorodzinnego na osiedlu. Znaczy to, że gdy radny mówi o proteście, nie rzuca słów na wiatr. Na marginesie – sprawa domu jest rozstrzygana przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, gdzie mieszkańcy odwołali się w odpowiedzi na decyzję Adama Pulita.
[[snd=134]]
W ubiegły poniedziałek rano mieszkańcy oraz radny Roman Głyżewski spotkali się na ulicy Kwidzyniaków z delegacją pracowników urzędu miejskiego, której przewodził burmistrz. Ustalono, że do mieszkańców ulic, przy których miały być sadzone lipy trafią ankiety w tej sprawie. O tym czy drzewa będą posadzone, czy jednak nie, zdecydować ma wola większości.
W kolejnych dniach mieszkańcy wcale nie czekali na dostarczenie ankiet, tylko sami podpisali się pod petycją w tej sprawie wyrażającej sprzeciw sadzeniu drzew – szerzej informujemy w dzisiejszym wydaniu Aktualności Lokalnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja nie wiem. Jak Ty wiesz - to zgłoś na policję!
Ale nikt ci w ogródku też nie każe sadzić
Nie ma to jak tak generalizować ludzi - Brawo !!!
Każdy wie ze na bronxie mieszkają przygłupy sterydziarze dilerzy ćpuny menele itd. wiec im zawsze będzie coś przeszkadzać.
Ale tych liści będzie! Uważajcie bo was zawalą. ..
Cieszcie się będą liście będzie czym palić w piecu. ..
Januszom osiedla zawsze coś będzie przeszkadzać...
Ja nie znam nikogo, kto by palił śmieciami! Jak wiesz kto - to zgłoś! Nie powielaj mitów o paleniu śmieciami, bo jeżeli są to raczej sporadyczne przypadki!
Bo nie zamiatasz jesienią liści. Przy tej ilości drzew będą ich tony! I będa spadać na posesje. Ale ci "blokowi" tego nie rozumieją, bo im kto inny sprząta!
CYT: "Lipa drobnolistna "Green Globe" jest niewielkim, wolnorosnącym drzewem, dorastającym do 7m wysokości, o gęstej, zwartej, niemalże idealnej kulistej koronie dorastającej do średnicy 4m." A co filtracji powietrza to dodam, że obecnie dłuższy czas powietrze jest OK. A z tego co wiem, to na zimę, kiedy jest najgorzej, to lipy zrzucają liście! Dziwię się, że leśnik z wykształcenia tego nie wie!
Prosty jesteś chłopie... kisnący na trzecim piętrze bloku, który wychodzi ze swoim psem piętro niżej.
We łbach się pomieszało.Sadzić źle , wyciąć źle.Budować źle nie budować źle.Pozamiatać źle rozsypać źle...Prywatny folwark świnki i chlew , byleby komuś dowalić. Pozdrawiam mieszkańców zza rzeki kisnących w swojej enklawie.
Te głosowanie to tez jakas b.... kto by nie glosowal z posadzeniem drzew skąd tam tylu mieszkancow.
Tom Ty z choinki spadles, przecież byl artykuł o budowie bloku przy ul Kwiatowej
Do roboty się wziąść, a nie nonstop narzekać. ..Nim te drzewa urosną to będziecie 2,5 metra pod ziemią...
Radny Głyżewski niech się zajmie prawdziwymi problemami a nie zajmuje się tropieniem lip. Drzewa niech sadzą- to dobro. A radny niech pilnuje tych którzy wielorodzinne budynki stawiają na osiedlu. Ktoś mu taki klocek przed brama domu chce postawić a on nie zauważył. A takich klocków już 5 na osiedlu. Niech pilnuje aby mu czegoś w ogródku nie zbudowali.
Jestem również zaaaa.Lipy najlepiej oczyszczają powietrze, I pszczół będzie więcej ,same korzyści. Pozatym nawet kilka by się przydało na promenadzie by sobie nasze wnuki mogły rwać bez spalin na cherbatki. Nawet na Padera bym z dwie dała piękny zapach i cień latem...Przecież to najlepsze drzewo sama mam pod nosem przy domu i jakoś nikomu nie przeszkadzają.Liście tez sobie sama sprzątam, ale teraz wszystkim ciężko. ..
A może u siebie posadzisz te drzewka cwaniaku
Byl zakład bylo źle bedzie blok tez źle teraz ma problem z drzewami co za człowiek.Dlaczego krytykuje kogoś pomysly niech sam wyjdzie z inicjatywa i zrobi cos co będzie podobało sie mieszkańca przecież tylko chodzi i szuka jak zniszczyć kogoś pomysł.
Jak wiesz kto to robi to zgłoś, bo ci którzy palą śmieciami czują się bezkarni
Te 14 zebranych podpisów, to wszyscy mieszkańcy trzech z czterech wymienionych ulic. Mało? Ponadto, wymienione 4 uliczki leżą prostopadle i bezpośrednio przy Parku Europejskim. Argument z zielenią, która będzie minimalizować wszechobecny smog jest nietrafiony. Mieszkańcy sami zadbali o zieleń wokół swoich posesji i uciążliwych liściastych lip nie potrzebują. Ciekawskich zapraszam do lokalnej wizytacji. Liczę jednak, że zwycięży mądrość i zdrowy rozsądek.
Kto jest za sadzeniem takich drzew przy ulicach osiedlowych niech sobie posadzi w ogródku lub na działce
Bloków budować tam nie wolno, drzew sadzić też nie wolno. Czy to jest przepraszam jakieś autonomiczne państewko? Przeprowadźcie się do bloku, jak Wam w domkach niewygodnie. Najlepiej postawcie barykady na każdym wjeździe na zarzecze i zburzcie most, aby przypadkiem nikt nie pomyślał o administrowaniu "Waszym" terenem. W ramach protestu co będziecie robić? Zakrywać wykopane dołki rękoma? Czy palić opony? Doceniam aktywność lokalną, ale to co się dzieje na tzw. Bronxie, to jest już kabaret.
Niech sadzą...
Sadzić drzewa jak najbardziej. Mieszkańcy tych ulic chcieliby mieć coś do powiedzenia ale przecież oni palą śmieciami w domowych piecach i zatruwają powietrze ze nie idzie tam przejść no chyba ze w maseczce wiec te drzewa są jak najbardziej potrzebne jako filtr. Ktoś kto pali śmieciami nie powinien mieć prawa wypowiadania się w tej sprawie.
Chcieli wyciąć drzewa przy Domu Polskim - protest, chcą posadzić drzewa - protest.
dokładnie tak jak w parku przy słonecznej, zamiast jakiejś przyjaznej odmiany lip czy innych ciekawie wyglądających czy kwitnących drzew, posadzono jakąś beznadziejną odmianę dębów, które za wyjątkiem wielkich, uciążliwych i trudno rozkładających się liści nie wiele wnoszą,
Zgadzam się z mieszkańcami, drzewa powinny być sadzone, ale "z głową" i pomysłem, już teraz mamy w mieście wiele ulic gdzie blisko posadzone drzewa zaburzają widoczność np. Obrońców Warszawy, Al. Piasta przy poczcie i PP. Lepiej znaleźć miejsce, gdzie drzewa nie będą zagrażać bezpieczeństwu uczestników ruchu drogowego.
Ja nie wiem. Jak Ty wiesz - to zgłoś na policję!
Ale nikt ci w ogródku też nie każe sadzić
Nie ma to jak tak generalizować ludzi - Brawo !!!