Reklama

[Posłuchaj] Jaszczurka - Pati Yang

05/09/2012 10:22
Płyta, która wprawi Was w zakłopotanie. Różnorodna i olśniewająca w swojej światowej klasie. Artystka, do której pasuje przysłowie : cudze chwalicie, swego nie znacie

Człowiek obraca się w określonych gatunkach muzycznych, dzień po dniu lepi swoją wrażliwość na dźwięki i już, już wydaje mu się, że jest na mecie i nic go nie zaskoczy, aż tu nagle doznaje olśnienia. I o dziwo czasami okazuje się, że zachwyca nas coś, co już dawno znamy, odkrywanie więc rozpoczyna się od początku. Trip hop na nowo skradł moje serce. Ukazał się całkiem przypadkiem, ze strony, z której się go nie spodziewałam.

Pati Yang ( prawdziwe imię: Patrycja Hilton, z domu Grzymałkiewicz) to artystka urodzona w Polsce w latach 80. Swoje dzieciństwo spędziła w trasach z matką i jej partnerem, Janem Borysewiczem z Lady Pank. Debiutancką płytę ( Jaszczurkę ) wydała już w wieku 18 lat. I tak jak zwykle pierwsze płyty nie wychodzą najlepiej, bo przecież i wiek zazwyczaj młody i nieukierunkowane do końca gusta muzyczne, to z całą pewnością ta płyta należy do najbardziej udanych w karierze Pati.

Całościowo krążek brzmi, co tutaj dużo mówić, naprawdę światowo. Byłam zaskoczona i chociaż nie wszystkie utwory mnie porwały, to w ogólnym rozrachunku płytę oceniam na wysoką 5. Pati oczarowuje swoim głosem, raz subtelnym i aksamitnym, w utworach czysto trip hopowych, to znów krzykiem, piskiem, mocnym pazurem, w tych bardziej rockowych. Tak śpiewać w wieku 18 lat ? Prawdziwa perła polskiej sceny muzycznej, szkoda jedynie, że tak mało znana.

[[reklama]]

Krążek otwiera kawałek „Si”, zgrabna kompozycja mieszająca różne gatunki, aż nie chcę ich wymieniać, bo jeszcze coś ominę. Wokal już intryguje, tekst pełen goryczy i dojrzałości. To chyba dobry początek. Dalej mamy „3 Pati”, zabawny, metaforyczny tekst o potrójnej osobowości i dociekaniu młodej dziewczyny, kim naprawdę jest. „ Jaszczurka” , singiel. Dla mnie trochę przekombinowany, bo za dużo łączeń : industrial, trip hop i do tego polskie zaciągi do tandetnych, rytmicznych refrenów. „Uwolnij” jest dużo mroczniejszy od reszty. Muzyka brudna i kleista, bardzo fajna, tnąca perkusja. Mam wrażenie, że to typowy utwór gatunkowy. Im dalej tym ciekawiej. Na początku owszem, jest dobrze, ale kiedy dojdzie się do końcowych utworów, w głowie rozbrzmiewają fanfary za cierpliwość. „ Aooh” to jeden z faworytów. Elektroniczne dźwięki, tekst bardzo kobiecy podkreślony kuszącym wokalem, który w połowie zmienia się w krzyk, jęk i pisk. Szkoda, że kawałek ma tylko 3 minuty. „ Underlegend” to wielkiej klasy piosenka. Genialny wokal, muzyka idealnie dopełnia całości, wstawki męskiego wokalu śpiewanego z megafonu. I na sam koniec moje dwie perełki. „ Może zapomni” i „Empty Temple” to czysty trip hop, który tak mnie urzeka i oczarowuje. W ogóle nie czuć, że śpiewa Polka, ale skoro wiem, że jest, ogarnia mnie duma. Słychać naleciałości brytyjskie, trochę to jak Portishead. Wokalem w tych utworach Pati zdobyła moje serce.


Podsumowując, jest to płyta dla tych, którzy są otwarci muzycznie i lubią eksperymenty. Nie jest to czysty trip hop, choć trip hopu Ci tam w bród. Polecam i zachęcam do „grzebania” w starych zespołach i wykonawcach – nie ma nic lepszego jak muzyczne zaskoczenie.

Agnieszka Piec

Poniżej możecie posłuchać kawałka "Może zapomni" :


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama