Reklama

Postawić syna na nogi!

15/09/2020 18:00

– Zaniepokoiło nas – mówi mama – że nie raczkował, tylko czołgał się jak żołnierz. Diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce. – Naszym celem jest postawienie go na nogi! Operacja w USA to koszt około 260 tys. złotych

Stefcio, bo tak na tego małego bohatera mówią wszyscy, którzy go znają, ma dopiero cztery i pół roku.

– Najbardziej – mówi jego mama Wioletta – lubi układać klocki, bawić się swoimi autkami, śpiewać, no i oglądać bajki, chyba jak każdy pięciolatek – dodaje, patrząc z uśmiechem na syna. Tak, Stefcio jest bardzo pogodnym dzieckiem: zawsze uśmiechniętym i radosnym. Swoim uśmiechem zaraża innych wokół. Na przykład tatę Eligiusza i dwie siostry: Zuzię i Amelię – już nastolatki. Pokochali go także sąsiedzi.

Reklama

Rehabilitacja, badania

Stefcio urodził się 12 lutego 2016 roku jako zdrowy chłopiec. Dostał 10 punktów w skali Apgar.

– Około dziesiątego miesiąca zaniepokoiło nas – mówi mama – że nie raczkował, tylko czołgał się jak żołnierz, ze sztywnymi nóżkami. Wizyta u lekarza neurologa i od razu szokująca diagnoza: wzmożone napięcie mięśniowe.

– Syn nie wykazywał także woli siadania – dodaje. Od razu włączona została rehabilitacja.

– I tak – opisuje mama – trafiliśmy do Bolka Cieślika. On nauczył nas też, jak poprawnie ćwiczyć w domu. Włączyliśmy także tak bardzo zalecany mu basen. Rehabilitacji było bardzo dużo, ale mimo to syn sam nie stanął na nogi. Kolejny szpital i kolejna diagnoza.

Reklama

– W lutym 2019 został mu wykonany rezonans magnetyczny w szpitalu dziecięcym w Bydgoszczy, który wykazał niestety także zmiany w mózgu – mówi pani Wioletta. Diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce ze spastycznym niedowładem kończyn dolnych.

– Szok. Żal. Złość, że takie badania zlecono nam dopiero wtedy, kiedy dziecko miało już trzy latka. Im wcześniej przecież znasz chorobę, tym bardziej możesz sobie z nią poradzić, prawda? – pyta retorycznie.

– Ale czasu nie cofniemy – dodaje.

Życie ułożone pod Stefka

Stefcio potrzebuje rehabilitacji każdego dnia. Dla sprawności i samodzielności.

Reklama

– Całe moje życie opracowałam pod Stefcia – mówi mama.

– Najpierw on i jego potrzeby, potem ja. Chyba jak każda mama… Każdy tydzień mamy zaplanowany z góry. Przeważnie w poniedziałki i piątki jedziemy do ośrodka rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych w Złotowie. Wtorek i czwartek mamy zajęcia w gabinecie fizjoterapii w Wysokiej. Do tego jest pod opieką poradni pedagogiczno–psychologicznej w Złotowie, gdzie ma sześć godzin spotkań w miesiącu z psychologiem, logopedą i także z rehabilitantką.

– Do przedszkola na razie nie może chodzić – mówi mama – nie dałby rady czasowo, bo nie jesteśmy w stanie poukładać wszystkich jego dodatkowych ważnych zajęć po południu. Zresztą, w domu też nie odpuszczamy! Każdego dnia ma elektrostymulację, chodzi w sprężynach derotujących i otrezach, w rączkach trzyma trójnogi. Na to wszystko trzeba znaleźć spokojny czas! – wyjaśnia mama.
Ciągle potrzeba środków

Reklama

Największymi trudnościami dla rodziny Stężewskich są teraz pieniądze, rehabilitacja to przecież wysokie koszty.

– Paliwo, co trzy miesiące specjalistyczne czternastodniowe turnusy rehabilitacyjne, ostatnio musieliśmy także kupić nowy elektrostymulator. Wszystko to kosztuje, ale nie poddajemy się i chcemy walczyć, dla Stefcia – mówi mama. Z pomocą ruszyli mieszkańcy Starej Wiśniewki. Na ostatniej edycji Dni Kwitnących Wiśni, sztandarowej imprezie we wsi, uzbierali dla Stefcia ponad 5 tys. złotych.

Reklama

– Wszyscy wspierają nas też zawsze dobrym słowem i uśmiechem – mówi mama – za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. To dla nas także wielkie wsparcie.

Jakie są rokowania?

– Po ostatnim rezonansie w Bydgoszczy – opisuje mama – usłyszeliśmy, że „teraz wszystko zależy od niego”. Musi zatem mieć wolę walki. A ma szansę stać na nogach i być kiedyś samodzielny, na tym nam najbardziej zależy. Rodzice marzą także o operacji dla syna.

– Na operację SDR – Selektywną Rizotomię Grzbietową w USA należy zebrać około 260 tys. złotych. Operacja ta pozwoliłaby mu na swobodniejsze poruszanie się, pozbycie się spastyczności w nogach, bo to ona właśnie go hamuje. To jest nasz cel na najbliższe dwa – trzy lata!

Reklama

I Ty możesz pomóc. Wpłać datek na Stefanka: Fundacja „Złotowianka”, Stefan Stężewski, nr konta 25894400030002743020000010 z dopiskiem darowizna dla Stefana Stężewskiego S/214. Dziękujemy!

– Bardzo trudno jest prosić o pomoc – kończy mama – ale każda wpłata daje nam komfort psychiczny, że wciąż możemy walczyć o lepsze jutro dla naszego synka i… postawić go kiedyś na nogi!

Julita Milczyńska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości