Reklama

Poszukiwany, poszukiwana

07/03/2012 11:00
On ma 5 miesięcy, ona 10 lat. Oboje zaginęli na ulicy Złotowskiej w Krajence. Batmanek, jak pieszczotliwie nazywa go pan Mariusz, ?nosi się? na czarno i nigdy dotąd nie oddalał się od domu. Za informację o miejscu jego pobytu czeka nagroda

Gdzie jest Batmanek?

18 lutego, jak co dzień, ulubieniec pana Mariusza wyszedł z domu. Zwykle nie oddalał się zanadto, jest typem domatora. - Jak się go wypuściło, to siedział pod krzakiem albo pod autem. Bardzo płochliwy był, wolał być w pobliżu domu – opowiada mieszkaniec Krajenki. Tym razem jednak członek rodziny mieszkającej przy ulicy Złotowskiej w Krajence do domu nie wrócił. - Nie wiem, co się stało, przepadł bez wieści. Najbardziej to syn przeżywa jego zaginięcie – mężczyzna wskazuje grającego na komputerze chłopca.

Batmanek i Lizusek

W domu pana Mariusza Batmanek pojawił się w listopadzie ubiegłego roku. Wraz z nim radość do czteroosobowej rodziny wniósł jego brat – Lizusek. – Zadbane były, leczone, otoczone właściwą opieką – mężczyzna zapewnia, że przyczyną zniknięcia jednego z nich nie była zła opieka. - To są moi domownicy. Jak siedzę, to przyjdą się popieścić, jak śpię to przyjdzie i położy się w nogach, czuję, że grzeje – mieszkaniec Krajenki z rozrzewnieniem wspomina zaginionego. Mówiąc o swych ulubieńcach szybko się rozkręca. - Jak były małe, to było bardzo fajnie. Później, jak były starsze, to wariowały. Na noc zamykaliśmy je w oddzielnych pomieszczeniach, bo inaczej wyspać się nie dało – głowa rodziny mówi, jak razem dokazywały Batmanek i Lizusek. Miłość do podopiecznych sprawia, że tak trudno pogodzić mu się ze stratą.

Skok przez płot

- Ostatni raz go widziałem jak przeskakiwał przez płot sąsiada – wspomina pan Mariusz. – Pytałem sąsiadów, ale nikt nic nie wie. Jakby wpadł pod samochód, to by gdzieś leżał – mężczyzna bierze pod uwagę najgorsze. Zastanawia się także nad porwaniem. - Nawet jakby go ktoś ukradł, to się nie przyzna – martwi się mieszkaniec Krajenki. Pan Mariusz wciąż liczy na odnalezienie ukochanego kota, jednak, mając w pamięci wydarzenia z ubiegłego roku, gdy ktoś w Krajence znęcał się nad kotami, powoli traci nadzieję. – Nie wiem, czy ktoś w Krajence nie lubi kotów, czy ktoś chce je krzywdzić. Kiedyś pełno ich chodziło po ulicach, dziś ich nie widać. Ja bardzo bym chciał wiedzieć, co się stało z Batmankiem – twierdzi nasz rozmówca.

Tego samego chciałaby jego sąsiadka, której kotka zaginęła trzy dni wcześniej niż opisywany dachowiec. Być może do zwrócenia Batmanka lub podania informacji o miejscu jego pobytu przyczyni się nagroda finansowa, jaką wyznaczył mieszkaniec Krajenki.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości