Zgodnie z nowymi rozporządzeniami od 4 maja wchodzi drugi etap luzowania obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią. Mamy już pierwsze deklaracje samorządów kiedy i jakie jednostki edukacyjne zostaną otwarte.
Rząd dopuszcza możliwość otwarcia żłóbków i przedszkoli chwilę po długim weekendzie majowym, czyli od środy, 6 maja. Jednak musi się to odbywać w określonym reżimie sanitarnym. Niektóre samorządy powiatu złotowskiego już teraz zdecydowały, że zajęcia dla najmłodszych w instytucjach oświatowych rozpoczną się 11 maja.
Decyzje o otwarciu zapadły w Przedszkolu Samorządowym w Jastrowiu oraz Oddziale w Sypniewie, Przedszkolu Publicznym w Zakrzewie oraz oddziałach przedszkolnych w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Starej Wiśniewce, a także przedszkoli i żłobka działających na terenie gminy Lipka.
Wszelkie niezbędne informacje, terminy oraz zasady przyjęć dzieci znajdziecie w poniższych linkach. Informacje jakie przedszkola i od kiedy zaczną funkcjonować w Złotowie najpewniej poznamy w najbliższy poniedziałek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest chore...
Nie wiem co o tym sądzić. To wariactwo. Czy powierzyliśmy władze debil....om? Czy osoby decyzyjne są skończonymi szaleńcami? Wytłumacz dzieciom aby zachowały środki daleko idącej ostrożności, kiedy dzieci te zajęte swoim światem, bawiące się wspólnymi zabawkami, kichające na siebie wzajemnie itd., itp. Brak słów.
To co teraz bedzie chronic dzieci przed zlobkiem i przedszkolem do puki wirus nie zniknie z powierzchni ziemi? Tzn bedziecie trzymać dzieci pod kiecka rok, dwa lata albo trzy w domu? Fajne podejscie. Juz mozecie sie zamurowac w domu bo ten wirus nie zniknie juz nigdy. Ba, pojawia sie nowe grozniejsze.
Ty się lepiej zamuruj.. Logika zostańcie w domu.. Ale dzieci nie h się zarażają w przedszkolu...
Zachować środki bezpieczeństwa podczas leżakowania 2 metry a podczas zabawy? P. Szumowski.. Ciężko odpowiedzieć na to pytanie... Masakra! nie mam już dzieci takich małych, ale bałabym się posłać do placówki teraz, gdy jesteśmy w epicentrum zachorowań, mydlą nam oczy, że dzięki szybkiej reakcji nie ma tyle chorych, że można luzować obostrzenia a prawda jest taka, że nie ma bo nie badają, bo trzeba wybory zrobić. Ludzie przecież oni nie robią dobrze nam społeczeństwu, a sobie! Od kiedy zależy im na zdrowiu obywateli? Nigdy o nas nie dbano, dzieci ciężko chore muszą zbierać pieniądze od ludzi, bo oni nie refundują leków! A mówią "zależy nam na obywatelach" słuchać się już tego nie da. A przedszkolanki chętnie wrócą do pracy? Pamiętając, że największym nosicielem jest dziecko? Może warto też i je spytać, albo może warto zrobić z nimi wywiad? Chętnie poczytam jak to widzą Panie z tych placówek.
A co mają powiedzieć, pracownicy karetek, pielęgniarki, lekarze, sklepowe itp. Nie przesadzać!!!!
Cofnijcie sie w przeszlosc wszystko nagle jest i wszystko nagle znika
Popieram. Nie panikowac. Nie mamy zachorowania w powiecie więc wracajmy do normalnego życia. Mniej telewizji i do roboty.
Zamurujcie sie w domach
Co niektórych w pracy nie ma już prawie 2 miesiące
Dlatego zdrowe dzieci do przedszkola, ich rodzice do pracy - jak jeszcze ją mają, a .... Panie przedszkolanki niech nie narzekają że to i owo bo to ich praca. Większe zagrożenie mają ekspedientki, służba zdrowia itp, itd. Także do pracy i nie narzekajcie. Głowa do góry.
Ja pracuje wsrod dzieci i ciesze się że wracam fp pracy. Wystarczy ze wszyscy beda stosowac sie do wytycznych i nie beda niepotrzebnie przemieszczać się poza obreb dom-zlobek/przedszkole a wszystko będzie dobrze. Wystarczy myslec to nie boli.
Tym którzy nie siedzą w domu czyli służba zdrowia, handel, policja, kierowcy ltd byłoby dużo lżej gdyby ich koleżanki i koledzy wrócili po wielu tygodniach opieki nad dziećmi. Młode pielęgniarki, sprzedwczynie są zblokowane, a stosunkowo "stare" więc narażone na wirusa pracują ponad etat ratując sytuację. Dlatego przedszkola powinny działać choćby w okrojonym zakresie. Może gdyby na początku nikt nie zamykał całkowicie.! placówek dla dzieci nie byłoby teraz tyle dylematów z ich otwarciem...
Dokładnie jak powyżej.. Z resztą jak wytłumaczyć dziecku że nie może się przytulić do kochanej Pani przedszkolanki, a co jeśli dziecko z przedszkola coś przywlecze bo kogoś rodzic posłał dziecko a sam nie stosuje się do zaleceń czy wtedy jako rodzic mam mieć pretensje do siebie że posłałem dziecko mimo zagrożenia? Czy ktoś da mi 100% pewności że dziecko będzie bezpieczne?
A pomyślcie ile ludzi/rodzin może być na kwarantannie jak chociaż 1 osoba w przedszkolu zachoruje. Aż strach pomyśleć co wtedy będzie. Uważam, że ryzyko jest duże, ale jak zrobić i co zrobić, żeby gospodarka się kręciła, a ludzie nie biednieli to już inna sprawa, trudna sprawa.
Nikt nie ma pewności co będzie, burmistrz ma sam wymyślić zasady . Haha dobre. Ja dziecka nie posyłam, mam świadomość ze dziecko w tej sytuacji nie będzie się czuło bezpiecznie. Zobaczymy czy nasz burmistrz ma na tyle odwagi ze nie otworzy placówek !!!!
Uprasza się personel przedszkola/żłobka który nie chce wrócić do pracy by w czasie choroby nie szły do lekarza tylko same się leczyły a i do sklepów też nie chodziły bo tam też można się zarazić naciaganym i rozdmuchanym wirusem. Zostań w domu i czekaj na pensję albo się zwolnij,jest bezrobocie duże chętni się znajdą.
A kto was zmusza do wysyłania dzieci do żłobków i przedszkoli ? One będą jedynie otwarte dla chętnych.
A propos pań przedszkolanek!!! Nikt z nas na dyplomie nie ma takiego tytułu. Dlaczego zwykłego lekarza nazywa się doktorem skoro jest lekarzem?
To jest chore...
Nie wiem co o tym sądzić. To wariactwo. Czy powierzyliśmy władze debil....om? Czy osoby decyzyjne są skończonymi szaleńcami? Wytłumacz dzieciom aby zachowały środki daleko idącej ostrożności, kiedy dzieci te zajęte swoim światem, bawiące się wspólnymi zabawkami, kichające na siebie wzajemnie itd., itp. Brak słów.
To co teraz bedzie chronic dzieci przed zlobkiem i przedszkolem do puki wirus nie zniknie z powierzchni ziemi? Tzn bedziecie trzymać dzieci pod kiecka rok, dwa lata albo trzy w domu? Fajne podejscie. Juz mozecie sie zamurowac w domu bo ten wirus nie zniknie juz nigdy. Ba, pojawia sie nowe grozniejsze.