Reklama

Pracy nie mają, jeździć nie chcą

11/10/2013 00:00
Bezrobotni skarżą się, że nie mają na bilety do Złotowa. Urzędnicy odpowiadają, że pracownicy PUP-u do bezrobotnych nie pojadą, bo nie mogą

Za drogo do Złotowa

O problemie mieszkańców Sypniewa, Nadarzyc, Bud z dojazdem do złotowskiego urzędu pracy mówi się coraz częściej. Wspominają o tym sołtysi, radni, nauczyciele. - Nas po prostu na to nie stać – twierdzą zainteresowani, bezrobotni ze wspomnianych wsi. – Kombinujemy jak się da, do Jastrowia można dojechać rowerem, dalej okazją. Ale z tym jest największy problem, bo kierowcy rzadko się zatrzymują, chyba że jedzie „swój”. Bilet w dwie strony to koszt około trzydziestu złotych. To dużo. Po co tyle ludzi ma gnać do Złotowa, może by raz w miesiącu jakaś pani do nas przyjechała?! – podpowiadają rozwiązanie.

[[reklama]]

Jeżdżą ale… rzadko

Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Złotowie Łucja Greczyło tłumaczy, że nie można preferować wybranych miejscowości. - Można zapytać, a dlaczego nie jeździć do gminy Lipka czy Okonek? Takich wsi jak Nadarzyce czy Sypniewo jest wiele - mówi wprost, dodając, że wyjazd pracownika też kosztuje.

Dyrektor Greczyło wyjaśnia, że nie jest też tak, iż bezrobotny musi co miesiąc zgłaszać się do urzędu. - Najczęściej jest to raz na trzy, cztery miesiące, czasami nawet raz na pół roku – twierdzi. Jej zdaniem urzędnik nigdzie nie pojedzie, bo nie będzie brał ze sobą dokumentacji, w których są dane objęte tajemnicą.

Wyjazd wiązałby się również z zastępstwem. Jak tłumaczy Ł. Greczyło, z tym zastępstwem to nie jest taka prosta sprawa albowiem urzędników jest określona liczba. – A bezrobotni, przyjeżdżający do urzędu, nie lubią długo czekać w kolejce - oświadcza.

[[reklama]]

Obniżyć koszty, oszczędzić czas

Co o tym wszystkim sądzi osoba mająca bezpośredni kontakt z bezrobotnymi? Małgorzata Cierniak, pracująca na stanowisku pośrednika pracy w PUP w Złotowie, obsługująca teren gminy i miasta Jastrowie, twierdzi, że PUP wyznacza osobie zarejestrowanej termin stawiennictwa u pośrednika pracy raz na 120 dni.

Podczas jednej wizyty załatwiane jest spotkanie z doradcą zawodowym, pośrednikiem pracy, liderem klubu pracy, specjalistą ds. rozwoju zawodowego. Wszystko, by bezrobotnego nie narażać na kolejne wizyty. Średnio bezrobotny musi odwiedzić PUP cztery razy do roku.

Aktualnie z gminy i miasta Jastrowie w ewidencji zarejestrowanych jest ponad 900 osób bezrobotnych, z czego z Nadarzyc 20 osób, z Sypniewa 112.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości