Kilka kilometrów od Okonka powstała wiejska zagroda. Będzie to doskonałe miejsce dla wycieczek. Już niedługo zawitają tu pierwsi goście
Z pomysłem tym ks. Jan Rataj nosił się od dawna. Ma nadzieję, że to, czym zajmował się przez lata w swoim gospodarstwie w Rydzynce, trzy kilometry od Okonka, będą mogli zobaczyć inni, zwłaszcza dzieci. W jego parku (nie chce, żeby miejsce to nazywać małym zoo, raczej wiejską zagrodą) będzie można spotkać: lamy, osły, świnki wietnamskie, konie, pawie, bażanty, papugi, kury, owce, gęsi, kaczki. [[reklama]] - Każdy chętny będzie mógł tu wejść, obejrzeć moje okazy, pospacerować po parku, usiąść i odpocząć, a nawet zorganizować grilla lub rozpalić ognisko. Oczywiście sam nie mam czasu się tym zajmować, ale za całość odpowiedzialny będzie mój kuzyn – tłumaczy proboszcz okoneckiej parafii. Nie ukrywa, że będzie to miało charakter działalności gospodarczej, ma przynosić dochód. Otwarcie parku miało nastąpić 1 maja, ale ze względu na aurę termin ten przesunie się być może o dwa tygodnie. Przygotowania przerwały obfite opady śniegu i mrozy. Jak zwierzęta zniosły taką niecodzienną zimę? Wbrew obawom – nieźle.
Ks. Jan Rataj mógłby o każdym ze swoich zwierząt opowiadać godzinami, zna na ich temat wiele interesujących informacji. W oprowadzaniu po zagrodzie i opowieściach o zwierzętach będzie go musiał wyręczyć kuzyn. – On ma ogromną wiedzę na ten temat, nie ma więc problemów z jej przekazaniem zwiedzającym – twierdzi kapłan.
- Jeszcze przed otwarciem chciałbym zaprosić jakąś klasę na próbę i zobaczyć, jaka będzie reakcja dzieci. Bo może okazać się, że dziś już nikogo takie rzeczy nie interesują – obawia się ks. Rataj.
Sądząc z tego, jakim zainteresowaniem cieszą się podobne parki, obawy te są raczej nieuzasadnione.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze