Reklama

Proboszczowie mogą wiedzieć

19/12/2011 00:00
Lekcje etyki nie cieszą się wielką popularnością. Jedni nie chodzą na nie z przekonania, inni, bo więcej trzeba się tam uczyć, jeszcze inni, bo, jak mówią, boją się reakcji proboszczów, którzy, zdaniem uczniów, doskonale wiedzą, kto na religię chodzi, a kto nie

Spośród szkół ponadgimnazjalnych w całym powiecie złotowskim tylko w Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej-Curie odbywają się lekcje etyki. Uczęszcza na nie 24-osobowa grupa złożona z uczniów różnych klas. Pozostali chodzą na religię. W Zespole Szkół Elektro-Mechanicznych zapewniają, że gdyby była taka potrzeba, nauczyciel jest do dyspozycji uczniów. Podobnie jest w innych szkołach. Potrzeby jednak takiej nie ma. Powodów jest kilka. Zapytani przez nas uczniowie mówią, że wybierają lekcje religii albo z przekonania, albo dlatego, że mniej trzeba się uczyć, albo dlatego, że nie chcą mieć problemów. Problemem jest obawa, że jeśli nie będą mieli oceny na świadectwie z religii, to czy będą mogli być chrzestnymi, czy będą mogli wziąć ślub kościelny? W mniejszych miejscowościach boją się również komentarzy miejscowego proboszcza, który czasem potrafi powiedzieć mało przyjemną uwagę podczas kolędy lub przy innej okazji (nawet w stronę rodziców ucznia) na temat wychowania dziecka niezgodnego z nauką Kościoła. Są to jednak sporadyczne przypadki. Ale z takim właśnie przypadkiem zwrócił się do redakcji jeden z rodziców.

- Skąd ksiądz wie, kto chodzi na religię, a kto nie? Pomijam już to, że jest to wolny wybór mego dziecka – pytał. Dyrektorzy szkół przyznają, że jeśli katecheta albo ksiądz ma dostęp do dziennika, to taka informacja jest łatwo dostępna, a że potem trafia ona do proboszcza… Na to nie ma nikt wpływu. Poza tym do dziś nie wiadomo, czy taka informacja podlega ustawie o ochronie danych osobowych. Część rodziców, których dzieci chodzą na etykę uważa, że nikt nie powinien interesować się, czy ich córka lub syn, zwłaszcza pełnoletni, chodzą na religię i nie godzi się na związane z tym komentarze osób duchownych. – Ksiądz przyszedł na kolędę i zaczął mi sugerować, że źle wychowuję swoje dziecko. Powiedział mi to w moim własnym domu – opowiada jeden z ojców. Czy oburzenie rodziców, którzy deklarują, że i oni i ich dzieci są katolikami jest słuszne?

W 2009 roku głośno było o sytuacji, kiedy rzekomy ksiądz w jednej z parafii w Archidiecezji Gdańskiej miał wyczytać z niedzielę na mszy dane dzieci, które nie chodziły na lekcje religii. Swój ostry sprzeciw wyraziła rada rodziców szkoły, a dyrektor postanowił zakleić w dziennikach dane osobowe, oprócz imienia i nazwiska. Sprawa jednak ucichła i nigdy nikt nie potwierdził sytuacji, aby do wyczytywania nazwisk w kościele doszło. Prawdą było natomiast, że w 2004 roku została wydana instrukcja, która nakazywała przekazywanie takich informacji do parafii. - Informacja ta jest potrzebna, gdyż zgodnie z instrukcją Duszpasterstwa Episkopatu Polski o udzielaniu sakramentu chrztu świętego dzieciom, młodzież nie uczęszczająca na lekcje religii nie może być dopuszczona do pełnienia funkcji matki chrzestnej lub ojca chrzestnego – wyjaśniała kuria Archidiecezji Gdańskiej. Według kurii takie działania są zgodne z prawem, bo jest to niezbędne do wykonywania statutowych działań kościołów, poza tym proboszcz zobowiązany jest do uzupełniania kartoteki parafialnej. Takiej praktyki również nie zanegował Główny Inspektor Danych Osobowych.

I bądź tu mądry

Uzbrojeni w taką wiedzę postanowiliśmy zapytać, czy chodzenie na etykę wyklucza uczestnictwo w takich sakramentach jak chrzest czy małżeństwo, jeśli taka osoba otrzymała sakrament bierzmowania. Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Poradni Rodzinnej Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Odpowiedź Barbary Kwiatosz-Kalinowskiej była następująca: Nie ma żadnych przeszkód by być chrzestnym albo żeby wziąć ślub kościelny.

Mariusz Leszczyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości