Pięćdziesiąt urn z prochami zmarłych będzie można przechowywać na złotowskim cmentarzu. Projekt kolumbarium przygotowuje biuro "Projekt" Katarzyny Teusz. Tymczasem Sojusz Lewicy Demokratycznej chce, by prochy zmarłych można było przechowywać w domach
Koniec z trumnami?
20 sierpnia Urząd Miejski w Złotowie podpisał umowę na projekt zagospodarowania terenu na cmentarzu komunalnym. Spośród pięciu oferentów urzędnicy wybrali usługi firmy „Projekt” Katarzyny Teusz ze Złotowa. [[reklama]]
Na 3 tysiącach metrów kwadratowych po lewej stronie od wejścia na cmentarz stanąć ma kolumbarium, za nim toalety (zastąpią dotychczasowe toy toye), całości dopełnią chodniki.
- W pierwszym etapie przygotujemy 50 miejsc na urny. Jeśli będzie zainteresowanie takim pochówkiem, to będzie możliwość dobudowy kolejnych miejsc – deklaruje burmistrz Złotowa, Stanisław Wełniak.
Biuro „Projekt” przygotować ma dwie koncepcje, z których miejscy urzędnicy dokonają wyboru. Prawdopodobnie przed wnękami w ścianie, w których staną urny, powstaną półki na kwiaty i znicze.Termin wykonania projektu minie 30 listopada. Jego koszt to 30 tys. złotych.
Prochy w domu
Kremacja zwłok staje się coraz popularniejszą metodą pochówku. Miejski Zakład Usług Komunalnych w Złotowie odnotowuje ich około dziesięciu rocznie. – Tradycyjna metoda pochówku jest na naszym terenie silnie zakorzeniona, niemniej kremacja zyskuje na popularności – mówi prezes MZUK-u, Jacek Fertikowski. Kremacja mieszkańców Złotowszczyzny odbywa się najczęściej w Poznaniu lub Gdańsku. Koszt pochówku z kremacją zwłok i w trumnie jest porównywalny. Zakup urny nie jest problemem. [[reklama]]
Kościół katolicki aprobuje obie metody pochówku (kremację zwłok zaakceptował w 1963 roku). Ksiądz Witold Korowajczyk, proboszcz parafii p.w. św. Rocha w Złotowie: - Kościół dopuszcza spopielenie zwłok przy zachowaniu odpowiednich procedur i pod warunkiem, że w kremacji nie ma złych intencji. Zdarza się bowiem, że kremacje przybierają formy demonstracji antyreligijnych. [[nowa_strona]]
W przypadku spopielenia zwłok Kościół życzy sobie przeprowadzenia dwóch uroczystości: przed kremacją i po, już na cmentarzu.
Polskie prawo nakazuje przechowywanie prochów zmarłych w cmentarnych kolumbariach. Ustawę z 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych zamierza zmienić Sojusz Lewicy Demokratycznej. - Chcemy, aby rodzina mogła wybrać, w jaki sposób pochować bliską osobę i by mogła uszanować ostatnią wolę zmarłego - mówi Polskiej Agencji Prasowej rzecznik SLD, Dariusz Joński. Projekt Sojuszu wprowadza możliwość przechowywania prochów zmarłych w domu przez małżonków, dzieci, wnuki, dziadków. Wystarczyłoby poinformować o tym inspekcję sanitarną. Przechowywanie prochów bliskich praktykowane jest np. w Szwajcarii, Francji czy USA. [[reklama]]
Propozycja SLD zakłada możliwość pochowania urny z prochami w dowolnym terminie lub rozsypania prochów na tzw. polach śmierci.
Pomysły te Episkopat Polski skomentował w liście pasterskim z 10 listopada 2011 roku: „Kremacja nierzadko pociąga za sobą pewne praktyki, których Kościół nie może zaakceptować, takie jak rozsypywanie prochów w określonych miejscach (tzw. ogrodach pamięci) lub przechowywanie ich w różnej formie w domu. Inną konsekwencją kremacji może być zanikanie tradycyjnych cmentarzy jako miejsca czasowego spoczynku zmarłych. Cmentarze z grobami zmarłych i stojące na nich krzyże przypominają żyjącym o przemijaniu ziemskiego życia, o wierze w życie wieczne i zmartwychwstanie z Chrystusem”. [[reklama]]
Nie bez znaczenia jest to, że politycy SLD chcą, by prawo do pochówku mieli konkubenci, również ci ze związków homoseksualnych.
Większość klubów sejmowych do propozycji Sojuszu odnosi się z dystansem. Decydujący będzie tu z pewnością głos Kościoła Katolickiego.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze