Burmistrz nie chciał podwyżki i radni się do tego przychylili. Sytuacja okazała się paradoksalna, bo siedmiu głosowało za, ale aż ośmiu wstrzymało się od głosu
Czwartkowa sesja Rady Miejskiej Krajenki rozpoczęła się od zmiany w porządku obrad. Przewodniczący Piotr Jończyk wnioskował o przyjęcie uchwały zmieniającej uchwałę o podwyżce dla burmistrza Stefana Kiteli, którą to radni na poprzedniej sesji przyjęli. Jak wiadomo burmistrz zrezygnował z podwyżki i radny Marek Matysiak wątpił, czy może się do uchwały rady nie dostosować. Przewodniczący zwrócił się w tej sprawie do prof. Marka Szewczuka z UAM w Poznaniu, wykładowcy prawa administracyjnego, o wykładnię, czy burmistrz może nie dostosować się do podjętej przez radnych uchwały. Zdaniem profesora nie ma takich przeciwwskazań. Za uchyleniem uchwały dotyczącej podwyżki głosowało 7 radnych, 8 wstrzymało się.
Miały być ekrany
Na sesji wrócono też do sprawy, o której pisaliśmy w jednym z ostatnich numerów „Aktualności Lokalnych”. Radny Marek Matysiak zapytał komendanta komisariatu policji w Krajence, czy jego zdaniem zasadne jest ograniczenie prędkości do 40 kilometrów na godzinę na ulicy Domańskiego. Jacek Jutrzenka–Trzebiatowski wyjaśnił, że to nie wymysł policji. W starostwie działa komisja do spraw bezpieczeństwa, która zajmuje się takimi sprawami i to ona decyduje, w którym miejscu ograniczyć szybkość.
Burmistrz Stefan Kitela uzupełnił wypowiedź komendanta, dodając, że pierwotnie na tym odcinku planowano postawić ekrany, które chroniłyby mieszkańców przed nadmiernym hałasem. Okazało się to jednak zbyt kosztowne i psułoby architekturę miasta, dlatego też postanowiono ograniczyć prędkość. W międzyczasie jednak zmieniły się przepisy dotyczące norm hałasu. Dzisiaj taka propozycja nie spotkałaby się z akceptacją komisji do spraw bezpieczeństwa. Burmistrz oświadczył, że zwrócił się do Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich o zmianę znaku z ograniczeniem prędkości. [[reklama]] Nieletni przestępcy
Do informacji o stanie bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie gminy Krajenka, którą przedstawił komendant J. Jutrzenka–Trzebiatowski, nawiązał radny Piotr Gniot. – Chciałbym coś więcej usłyszeć o przestępczości nieletnich, jak również o tym, w jakiej mierze dotyczą one wychowanków miejscowego ośrodka socjoterapii. Proszę też powiedzieć coś więcej na temat narkomanii w gminie – prosił radny. Komendant przyznał, że w stosunku do 2011 roku przestępczość wśród nieletnich wzrosła o około 50 procent (w 2011 było ich 46, w 2012 już 64), a nieletni stanowią 27 procent wszystkich przestępstw.
Radna Joanna Wienkie pytała, czy przestępstwa wykrywane przez pilską policję na terenie gminy Krajenka (m.in. w Skórce) są ujęte w danych, które przedstawił komendant. Okazało się, że nie, pilska policja ujmuje je w swoich raportach. – Oznacza to, że tak naprawdę tych czynów jest znacznie więcej – przyznał J. Jutrzenka–Trzebiatowski i dodał: - Jeśli chodzi o pytanie, jaki jest udział w nich wychowanków ośrodka socjoterapii, to nie prowadzimy osobnego rejestru, ale takie czyny się zdarzają.
Szybciej po staremu
Na prośbę radnego Gniota wyjaśnił też, na jakiej zasadzie trzeba teraz dzwonić pod numer alarmowy 112. Okazało się, że sygnał najpierw zostanie przekierowany do centrum dowodzenia w Poznaniu, potem do odpowiednich jednostek. Zajmie to nieco więcej czasu niż obecnie. – Żeby było szybciej, najlepiej dzwonić pod numery 997, 998, 999 – stwierdził komendant, co wywołało poruszenie na sali.
Na sesji obecny był również wicestarosta Tomasz Fidler, który mówił o remontach dróg oraz o Zespole Szkół Spożywczych w Krajence. Jego zdaniem na zmianach organizacyjnych z pewnością nie stracili nauczyciele i uczniowie. Mają one na celu poprawę funkcjonowania szkoły i bardziej racjonalne wykorzystanie istniejącego potencjału. Głos zabrała również wicedyrektor szkoły Anna Baranowska, która w zasadzie potwierdziła słowa Tomasza Fidlera. Ze strony radnych padło też pytanie, czy istnieje szansa na otwarcie z nowym rokiem szkolnym kierunku „technik rolnik”, który to zawód jest coraz bardziej poszukiwany. Anna Baranowska wyjaśniła, że klasy o takim profilu nie można otworzyć, będą jedynie organizowane kursy na bazie szkoły.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze