Nasi podróżnicy są u kresu wyprawy. Przenocowali na wyspie Wolin i już jutro będą kończyć zmagania
19 sierpnia 2012, godz. 23:18
Wbrew pozorom obudziliśmy się wyjątkowo wcześnie jak na nas. Ale nawet to nie zmieniło faktu, że wyjechaliśmy dopiero wczesnym południem. Do Ustronia obyło się bez przygód. Od tamtego miejsca jednak zaczynała się droga, jaką chciałby jechać każdy rowerzysta. Trwało to aż do Mrzezyna, do którego jadąc zahaczyliśmy o latarnię w Kołobrzegu.
Za Mrzezynem czekał na nas cud komunikacji lądowej - kamienista droga, jak z drugiej wojny światowej. I tak przez jakieś 16 km. Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, więc przyśpieszyliśmy i w oka mgnieniu dotarliśmy do Rozewia. Tak więc kolejna latarnia odhaczona. Przez Dziwnowo i Polo Market dotarliśmy po zachodzie do Międzywodzia i mamy zamiar obijać się tu do jutra! Po raz kolejny przejechaliśmy ponad 100 km, pogoda także dopisała po raz kolejny. Jesteśmy już na wyspie Wolin, jutro tylko do Świnoujścia i do domu!
Aby zobaczyć obraz w pełnej rozdzielczości proszę kliknąć na niego prawym klawiszem myszy i wybrać opcję "pokaż obrazek"
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze