Chodzi o ubiegłoroczne wydarzenia w złotowskim zakładzie karnym, gdzie jeden z osadzonych oskarżył strażników o niehumanitarne traktowanie.
Prokuratura Okręgowa w Poznaniu uznała, że nie było konieczności przekazania sprawy innej prokuraturze, stąd mogła o niej rozstrzygać Prokuratura Rejonowa w Złotowie. Śledztwo dotyczyło czterech zawiadomień względem trzech osób pracujących w złotowskiej jednostce penitencjarnej (oddział zewnętrzny Zakładu Karnego w Czarnem).
Miało tutaj dojść do niegodnego postępowania wobec jednego z osadzonych. Mężczyzna miał być niehumanitarnie traktowany w izolatce – tzw. celi zabezpieczającej, co wykazała wewnętrzna kontrola. Przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy Służby Więziennej (którzy zostali zawieszeni w czynnościach i wszczęto wobec nich postępowania dyscyplinarne) miało polegać na niedostarczaniu na żądanie wody i posiłków, a także na uniemożliwianiu załatwienia potrzeb fizjologicznych.
Cztery zawiadomienia, jakie wpłynęły do prokuratury, dotyczyły trzech funkcjonariuszy: osoby kierującej złotowską placówką (zastępcy dyrektora zakładu w Czarnem), zastępcy kierownika oddziału ochrony, a także zastępcy dowódcy zmiany. Śledztwo wszczęto w kierunku fizycznego i psychicznego znęcania nad osadzonym, niedopełnienia obowiązków (brak reakcji i brak nadzoru na postępowanie funkcjonariuszy) i przekroczenia uprawnień.
W sprawie przesłuchano liczne grono osób, m.in. oskarżającego funkcjonariuszy i jego współosadzonego. Jak jednak podkreśla prokurator rejonowy Sebastian Drewicz, informacje od współwięźnia niewiele wniosły do sprawy, bo przez większość czasu, w którym miało dojść do złego traktowania oskarżającego mężczyzny, przebywał on już najpierw w osobnej celi, a dalej w celi zabezpieczającej. Prokurator przesłuchał także kilkunastu funkcjonariuszy. Zabezpieczono i analizowano zapisy z monitoringu.
– W zachowaniu zarówno dyrektora placówki, jak i funkcjonariuszy, nie doszukałem się przestępstw: z jednej strony znęcania się nad osobą pozbawioną wolności, jak również przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków – mówi Sebastian Drewicz.
– Według mojej oceny wszystko mieściło się w granicach dopuszczalnych przez prawo, a podejmowane przez funkcjonariuszy działania miały na celu wyegzekwowanie podstawowego obowiązku, jakim jest przestrzeganie porządku i bezpieczeństwa przez osadzonych na terenie jednostki penitencjarnej – mówi prokurator.
Prokurator przyznaje jednak, że czym innym były działania prokuratury, skupiające się na ewentualności popełnienia przestępstwa, a czym innym było wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne.
– Ewentualnie niedociągnięcia mogły być oceniane w ramach postępowania dyscyplinarnego, natomiast nie postępowania karnego – podkreśla prokurator Drewicz.
Jakie są zatem skutki wewnętrznych działań dyscyplinarnych Służby Więziennej? Z pytaniami o to zwróciliśmy się do Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Koszalinie.
W przesłanej odpowiedzi Rzecznik Prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Koszalinie wyjaśnił nam, że w wyniku postępowań dyscyplinarnych jeden funkcjonariusz został ukarany karą nagany, a trzech karą ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby.
Wprowadzono również nowe procedury mające na celu uniknięcie podobnych zdarzeń w przyszłości.
Zgodnie z ustawowymi zapisami o odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariuszy:
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nihil novi?
Abstrakcja. Sprawę rozpatruje zorganizowana grupa przestępcza. To było do przewidzenia. Ale jaja.
zlotowska prokuratura+zlotowski areszt i sad- ciekawa mieszanka obiektywizmu
Wg mnie areszt , to nie turnus wypoczynkowy ! Oczywiście nie ma mowy o zezwolenie na znęcanie się , ale dyscyplina nie tylko konieczna , ale niezbędna !
Kreatury moralności. Nie mam pojęcia jak jest w areszcie ale jeżeli ktoś jest pozbawiony wolności i w dodatku torturowany i na końcu przed obliczem zorganizowanej grupy przestępczej ma udowodnić przestępstwa tej grupy........... ale cyrk.
Folwark zwierzęcy, zwierzęta w togach...
To po coś tam poszedł Durniu a teraz narzekasz.nie lepiej jesc w domu?
Nie rozpatrywał tego tuleja bo osadzony dostałby kilkadziesiąt tysi odszkodowania?
Jezeli osadzony mówił prawdę,to te kary są śmiechu warte.Wiadomo przecież komu prokuratura przyzna rację, przecież.nie osadzonemu.On jest bezsilny.Panowie funkcjonariusze świetnie wiedzą jak i kiedy dowalic temu słabszemu tak zeby nikt niczego nie widział i nie wiedział.Przecież muszą pokazać kto ma władze.A przecież to jest areszt nie wiezienie to nie są skazani więc być może sa niewinni.Każdy zasluguje na szacunek i sprawiedliwy wyrok.
Przeciwko kurestwu i upadlosci zasad !!
zacznijmy od tego ze złotowska prokuratura wrabia nie winnych..z sądem oczywiście..dla nich sfałszować jakiś dokument to błachostka..wiec ja sie pytam gdzie jest sprawiedliwosc..??? kiedys jeden moj kolega powtarzal ze jak pierwszyszy raz za darmo dostał kare tak sedzina zapytała o co wnosi -wiecie co odpowiedzial czy mozna otworzyc okno bo by troche sprawiedliwosci wleciało na tą sale..za to do....li mocniej..takie to postkomunistyczne cwaniaki..
Nihil novi?
Abstrakcja. Sprawę rozpatruje zorganizowana grupa przestępcza. To było do przewidzenia. Ale jaja.
zlotowska prokuratura+zlotowski areszt i sad- ciekawa mieszanka obiektywizmu