Reklama

Propaganda to za mało

22/10/2012 09:37
Złotów jest partnerem sześciu europejskich miast. - To ma wymiar symboliczny i propagandowy - uważa burmistrz. Mieszkańcy jednak potrafią te kontakty wykorzystać

Podpisy dwa
2 lipca 2011 roku. Burmistrz Złotowa Stanisław Wełniak podpisuje umowę partnerską z francuskim La Flèche. Parafkę oświetlają flesze, akt uświetnia Euro Eco Meeting. Założenie jest ogólnikowo jasne: wymiana doświadczeń.

2 lipca 2012 roku. Do Francji jedzie szesnaście osób ze Złotowa, w tym po dwie osoby z urzędu, ze Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej i rady miejskiej. Eskapadę organizuje Komitet Organizacyjny Euro Eco Meetingu, który wygrywa konkurs na realizację zadania publicznego „Droga do integracji”. Koszt tygodniowego wyjazdu to ponad 10 tys. złotych. Burmistrz ponownie podpisuje umowę partnerską. - Realizacja zadania wpłynęła pozytywnie na dalszą współpracę mieszkańców obu miast w zakresie kultury, sportu, turystki i rekreacji, ratownictwa medycznego i wodnego oraz ochrony przeciwpożarowej – czytamy w sprawozdaniu KOEEM.
[[reklama]]
Stanisław Wełniak: - Są porozumienia, są wizyty, natomiast współpraca na szczeblu miast ogranicza się do odwiedzin w dniach świąt miast. To jest okazja, żeby się spotkać raz do roku.
Czy na tym ma się zakończyć to partnerstwo?

Po co Unii partner?
Najdłużej partnerem Złotowa jest niemieckie Eggesin. Kontakty miast sięgają połowy lat 70–tych ubiegłego wieku. - Na początku lat 80-tych podpisaliśmy oficjalne porozumienie – mówi włodarz miasta i dodaje: - Kiedyś, gdy Polska nie była w Unii, to miało inny wymiar, gdy potrzebne były opinie do wniosków o środki np. z Fundacji Polsko-Niemieckiej. Teraz ma to wymiar symboliczny i propagandowy.

Propagandę miasto uprawia także wobec niemieckich Rathenow i Gifhorn (porozumienia zawarte w latach 90-tych). - „Poznać i zrozumieć innych lepiej” to główna idea ukryta za działalnością miast bliźniaczych, która narodziła się tuż po zakończeniu II wojny światowej i która przetrwała do dziś – czytamy na stronie internetowej urzędu. Współpraca ma się też odbywać z angielskim Goole i białoruskim miastem Nieśwież.

W ciągu ostatnich czterech lat przedstawiciele Złotowa odwiedzali miasta partnerskie trzynaście razy, łącznie za kilkanaście tysięcy złotych. Co najmniej drugie tyle kosztuje przyjęcie zagranicznych delegacji. A co z tego ma złotowianin?

Burmistrz Wełniak: - Jak tam jedziemy, to pokazujemy, że Polska to kraj, który też jest w Unii. Bo wielu Niemców czy Francuzów o tym nie wie. To ma raczej wymiar prestiżowo–reklamowy.
Adam Pulit, prezes stowarzyszenia Przyjazna Edukacja: - Dla nich to jest spotkanie i wizerunek na zewnątrz, a my mamy z tego konkretną korzyść.

Najdłużej partnerem Złotowa jest niemieckie Eggesin. Kontakty miast sięgają połowy lat 70–tych ubiegłego wieku. - Na początku lat 80-tych podpisaliśmy oficjalne porozumienie – mówi włodarz miasta i dodaje: - Kiedyś, gdy Polska nie była w Unii, to miało inny wymiar, gdy potrzebne były opinie do wniosków o środki np. z Fundacji Polsko-Niemieckiej. Teraz ma to wymiar symboliczny i propagandowy.
[[nowa_strona]]
Propagandę miasto uprawia także wobec niemieckich Rathenow i Gifhorn (porozumienia zawarte w latach 90-tych). - „Poznać i zrozumieć innych lepiej” to główna idea ukryta za działalnością miast bliźniaczych, która narodziła się tuż po zakończeniu II wojny światowej i która przetrwała do dziś – czytamy na stronie internetowej urzędu. Współpraca ma się też odbywać z angielskim Goole i białoruskim miastem Nieśwież.
W ciągu ostatnich czterech lat przedstawiciele Złotowa odwiedzali miasta partnerskie trzynaście razy, łącznie za kilkanaście tysięcy złotych. Co najmniej drugie tyle kosztuje przyjęcie zagranicznych delegacji. A co z tego ma złotowianin?

Burmistrz Wełniak: - Jak tam jedziemy, to pokazujemy, że Polska to kraj, który też jest w Unii. Bo wielu Niemców czy Francuzów o tym nie wie. To ma raczej wymiar prestiżowo–reklamowy.
Adam Pulit, prezes stowarzyszenia Przyjazna Edukacja: - Dla nich to jest spotkanie i wizerunek na zewnątrz, a my mamy z tego konkretną korzyść.

Jak rozpakować prezent?
How do you do?
ça va!
Słucham?!
Urzędnicy z La Flèche chcą pracować w złotowskim magistracie. Złotowianie mieliby pojechać do Francji. – To jest dość trudne. Jeżeli chodzi o znajomość języka niemieckiego, to jest jako tako, ale z francuskim... – St. Wełniak zastanawia się nad propozycją.
Współpracę gospodarczą uważa za niemożliwą: - Nikt z samorządów nie jest w stanie tego zrobić. Byli tu rzemieślnicy z Rathenow, bo chcieli rozeznać sytuację, ale nie ma możliwości nawiązania współpracy. To są mrzonki.

Potwierdza to starszy Cechu Rzemiosł Różnych w Złotowie Karol Pufal: - Próbowaliśmy, ale temat dotyczy zbyt małych zakładów. Poza tym nasze zakłady rzemieślnicze są porównywalne z niemieckimi, a nierzadko nawet przewyższają je technologicznie.
[[reklama]]
Sens ma wymiana młodzieży uczącej się zawodu, co rzemieślnicy organizują. – W tej chwili w Wiesbaden jest na praktykach czterech uczniów wysłanych przez Wielkopolską Izbę Rzemieślniczą – mówi K. Pufal.

Upolowali okazję
13 czerwca 2010 roku, Półwysep Zamkowy. Dźwiękami rogu sygnaliści nucą Bajkę Lasu. Grają po polsku czy po niemiecku? Sygnały Myśliwskie Ponad Granicami to tytuł spotkania sygnalistów ze Złotowa i powiatu Gifhorn. Z ich romansu rodzą się wspólne koncerty, płyta. - My robimy konkretne działania dla mieszkańców – podkreśla A. Pulit i wyrzuca z siebie: koncert w kościele, inscenizacja polowania z „Pana Tadeusza”, wystawa zdjęć.
Po latach porozumień między władzami do głosu dochodzą organizacje pozarządowe.
Pulit: - Kiedy pojęto, że to powinno zejść z królewskich tronów do ludzi, to te porozumienia nabrały sensu.
St. Wełniak: - Z tego powinny korzystać organizacje i to robią.
Współpracę ze swoimi odpowiednikami z miast parterskich Złotowa nawiązują członkowie Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, strażacy, sportowcy.

Przyjazna Edukacja jest oficjalnym partnerem koła przyjaciół Złotowa w Gifhorn. – Rozmawiamy z nimi o organizacji ścieżek rowerowych na terenie Złotowa, o współpracy twórców ludowych, pracujemy także nad projektem 50+ dla mieszkańców – cieszy się Adam Pulit i zachęca złotowian do współpracy: - Gdyby ktoś miał jakiś pomysł na formę partnerstwa z Gifhorn, to jesteśmy otwarci na wszelkie sugestie.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości