Reklama

Przebita opona. Co zrobić?

30/04/2020 10:10

Według statystyk, każdy kierowca będzie miał kiedyś do czynienia z przebitą oponą. Nie raz i nie dwa, a pięć razy w ciągu życia. Tak częstym jest to zjawiskiem. W samych tylko Stanach Zjednoczonych, obliczono, że każdej sekundy dochodzi do uszkodzenia siedmiu opon. To 220 milionów uszkodzonych opon rocznie. W jednym - dużym, ale jednak – kraju! Statystyka działa na naszą niekorzyść, a prawdopodobieństwo zaistnienia takiej sytuacji z każdym dniem rośnie. Jak poradzić sobie z przebitą oponą?

Problem nie istnieje, dopóki go nie nazwiesz

Zdarza się, że uszkodzenie sprawia, że opona traci powietrze powoli. Prawdopodobnie uda nam się dojechać do celu, a efekt przebicia moglibyśmy zauważyć dopiero rano. Dlatego też dobrym nawykiem jest obejście samochodu przed pierwszym odpaleniem - opona z niższym ciśnieniem jest widoczna gołym okiem. Warto też kontrolować ciśnienie opon raz w tygodniu.

W trakcie jazdy zmniejszone ciśnienie objawia się wolniejszą reakcją na ruchy kierownicy czy po prostu „gorszym prowadzeniem”.

Każdy samochód wyprodukowany po 1 listopada 2014 - i wiele samochodów wyprodukowanych wcześniej - wyposażony jest w czujnik ciśnienia. Oznacza to, że w przypadku utraty powietrza w kole, na desce rozdzielczej zapali się żółta kontrolka lub stosowna informacja na ekranie komputera pokładowego.

Reklama

W takiej sytuacji musimy zatrzymać się w bezpiecznym miejscu - jeśli nie dojedziemy do najbliższej stacji benzynowej z kompresorem, powinniśmy włączyć światła awaryjne i ustawić trójkąt:

  • na autostradach w odległości 100 m za pojazdem
  • w terenie niezabudowanym w odległości 30-50 m
  • w mieście około 1 m za pojazdem.

Zestaw naprawczy, koło zapasowe, czy dojazdówka?

Świadomy kierowca powinien wiedzieć, jak jest przygotowany na wypadek przebicia opony. Istnieją cztery rozwiązania.

Pierwsze z nich to pełnowymiarowe koło zapasowe. To rozwiązanie najprostsze - odkręcamy uszkodzone koło, używamy podnośnika do podniesienia samochodu, wymieniamy koło, dokręcamy i gotowe - możemy jechać dalej. Ważne, by pamiętać o kontroli ciśnienia także w kole zapasowym.
Drugim rozwiązaniem jest koło dojazdowe. W tym przypadku procedura wymiany jest identyczna, jak w przypadku pełnowymiarowego koła. Pierwsze rozwiązanie jest jednak stosowane coraz rzadziej - zwiększa masę pojazdu, a to utrudnia samochodom spełnianie norm spalin. Dlatego też częściej spotkamy wąskie koło dojazdowe. Podstawową różnicą jest dalsza jazda - z „dojazdówką” nie możemy przekraczać 80 km/h i powinniśmy wolniej pokonywać zakręty.

Reklama

Kolejnym rozwiązaniem jest zestaw naprawczy. To specjalny płyn i kompresor, którym wtłacza się go do opony - choć zdarza się też, że płyn wlewamy bezpośrednio z butelki przez wentyl. Po przejechaniu kilku kilometrów płyn zaklei dziurę i pozwoli - z zachowaniem ostrożności - dojechać do wulkanizacji. Problem w tym, że opony wypełnione środkiem naprawczym są bardzo niechętnie przyjmowane przez wulkanizatorów i najczęściej nadają się do wyrzucenia. Zestaw naprawczy nie poradzi sobie też z rozległymi uszkodzeniami lub z uszkodzeniami ścian opon - w takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest telefon do pomocy drogowej.

Opony typu run-flat

Czwartym rozwiązaniem jest korzystanie z opon typu run-flat. To opony zauważalnie droższe od standardowych odpowiedników, ale oferują zupełnie inny komfort psychiczny podczas podróży.

Reklama

Modele takie, jak Falken Azenis FK510 Runflat mają znacznie twardsze ściany boczne, dzięki czemu nawet, jeśli utracą ciśnienie, zachowują kształt pozwalający na dalszą jazdę. Na oponach Falken Azenis możemy przejechać nawet 80 km z prędkością do 80 km/h. Takie opony powinno się jednak stosować tylko w samochodach z czujnikami TPMS - w przypadku tego typu opon trudno jest rozpoznać utratę powietrza samodzielnie.

Zobacz inne opony Falken

Zapobiegać czy reagować?

Każdy kierowca powinien wiedzieć, jak się zachować w przypadku wykrycia przebitego koła. Dobór rozwiązania może wynikać z naszych osobistych preferencji - opony run-flat sprawią najmniej problemów, ale kosztują więcej. Zestaw naprawczy odznacza się największym ryzykiem, że nie dojedziemy na miejsce, więc jeśli nie chcemy stosować droższych opon, wybierzmy koło dojazdowe lub zapasowe.

Reklama

Wsparciem merytorycznym powyższego artykułu był sklep z oponami oponyprofi.pl

artykuł sponsorowany
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama