Reklama

Przedszkole w rękach stowarzyszenia

17/09/2015 06:25
Nowy rok szkolny zweryfikował sytuację Przedszkola Miejskiego im. Marii Konopnickiej w Okonku. Zgodnie z czerwcowymi ustaleniami placówka trafi pod opiekę Stowarzyszenia Przyjaciół Szkoły Aktywna Trójwieś z Pniewa

Przypomnijmy: W związku z obawami dotyczącymi niewielkiego naboru do przedszkola publicznego w roku szkolnym 2015/2016, przed wakacjami radni podjęli uchwałę intencyjną na mocy, której od stycznia 2016 roku prowadzeniem placówki zajmie się stowarzyszenie z Pniewa. W czerwcu na liście dzieci oczekujących na przyjęcie do gminnej placówki były 64 nazwiska. Jak argumentowała w tamtym czasie burmistrz Małgorzata Sameć. - Kalkulacje wskazują, że jeśli do przedszkola miejskiego ostatecznie trafi pięćdziesięcioro dzieci, to dotacja przekazywana przez gminę na każdego malucha przebywającego w przedszkolu niepublicznym (to 75 % kosztów utrzymania jednego dziecka w przedszkolu publicznym) wyniesie 1.012 zł. Jeśli natomiast w „miejskim” uczyć się będzie czterdzieścioro dzieci, wspomniana dotacja ukształtuje się na poziomie 1.260 zł (obecnie wynosi ona niespełna 600 zł miesięcznie na jedno dziecko). Gminy na to po prostu nie stać – tłumaczyła.

Reklama

Zdaniem burmistrz większa konkurencja to przede wszytkim ciekawsza oferta dla przedszkolaków i ich rodziców

Naukę w tym roku szkolnym ostatecznie w miejskiej placówce rozpoczęło 55 dzieci.

Tylko jeden kierunek

Zgodnie z zapowiedziami gmina przygotowuje się do przekazania placówki Stowarzyszeniu Aktywna Trójwieś. W tym miejscu warto zaznaczyć, że przedszkole nadal pozostanie instytucją publiczną. Rodzice nie powinni odczuć zmian, co innego nauczyciele. Nowy organ prowadzący będzie bowiem zatrudniał ich nie w oparciu o Kartę Nauczyciela, a Kodeks Pracy.

Reklama

Elastyczność – tego zabrakło

W Okonku obecnie funkcjonują cztery przedszkola niepubliczne. Ostatnie swoją działalność uruchomiło w bieżącym roku szkolnym. Konkurencja zatem rośnie. Skarbnik i burmistrz nie upatrują w tym jednak powodu mniejszego zainteresowania miejską placówką. Problemem nie jest z pewnością również kadra, gdyż ta zawsze cieszyła się dobrą opinią. Dowodem na to jest kolejna placówka niepubliczna, którą założyły byłe pracownice miejskiego przedszkola. - Kontakt dziecka z wychowawcą jest tutaj decydujący. Dzieci kolokwialnie mówiąc poszły za swoimi nauczycielkami. To wychowawcy są tym kapitałem i potencjałem. Śmiało mogę powiedzieć, że tam byli i są najlepsi nauczyciele z terenu gminy – mówi Janusz Mliczak, skarbnik Miasta i Gminy Okonek. Co jest zatem Piętą Achillesa miejskiej placówki? Zdaniem burmistrz Małgorzaty Sameć przede wszystkim brak elastyczności. - Przez lata chociażby były wielkie kłopoty z otwarciem przedszkola w wakacje – tłumaczy. Kolejny problem to kwestia zatrudnienia wychowawców na Kartę Nauczyciela, która wiąże gminie ręce. - Tutaj nie chodzi o brak dobrej woli i chęci utrzymania przedszkola w obecnym kształcie, a niemożliwość sfinansowania tego zadania. Przedszkola niepubliczne są elastyczne, regulują koszty z miesiąca na miesiąc. W przypadku samorządu arkusze organizacyjne tworzone są do maja i w następnym roku już jest brak jakichkolwiek możliwości ruchu. Przez takie działania zdarza się, że mamy w Polsce przypadki, że są klasy bez uczniów z nauczycielami. Gdyby ustawa przewidywała elastyczne zarządzanie kadrami w trakcie roku szkolnego, to samorządy nie robiłyby nigdy takich rzeczy – wyjaśniał Janusz Mliczak.

Nie taki diabeł straszny...

Choć zdania co do przejęcia przedszkola przez stowarzyszenie wśród okonczan są podzielone, to w ostatecznym rozrachunku nie powinno wpłynąć to negatywnie na jego funkcjonowanie, a wręcz przeciwnie. Zdaniem burmistrz większa liczba przedszkoli, to ciekawsza oferta programowa dla rodziców i ich dzieci. - Przedszkola muszą czymś zachęcić potencjalnych kandydatów, to spowoduje większy zakres działań np. tworzenie nowych zajęć, bogacenie placów zabaw. Decydująca będzie oferta przedszkola – mówi Małgorzata Sameć.

Reklama

Obecnie rodzice mają z czego wybierać, czy tak będzie zawsze? - Prawdopodobnie nie - prognozuje skarbnik gminy. - Przy tej demografii, tych placówek jest za dużo. Z pewnością nie będzie łatwo, zostaną najlepsi. Wszystko zależy od rodziców, gdyż to oni będą wybierać przedszkola dla swoich dzieci.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości