Co czwarty uczeń podstawówki został choć raz pobity - wynika z raportu Ośrodka Rozwoju Edukacji. W Złotowie uczniowie bywają agresywni także wobec nauczycieli
Dwunastolatek gryzie nauczycielkę, szarpie ją i kopie. Kobieta nie ma pojęcia, co zrobić. Kogo wezwać na pomoc?
- Nigdy nie wiemy, kiedy wystąpi atak. Spowodować może go to, że ktoś na niego nie tak spojrzy – o swoim uczniu mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Złotowie Mariola Mirr. Dlatego dzieci unikają wzroku chłopca.
W minionym tygodniu kilku się to nie udało. Jedną z dziewczynek dwunastolatek ściągnął za włosy do parteru, drugą kopnął, a trzecią uderzył pięścią w twarz.
[[reklama]]
- Duży problemem jest u niego w domu i to jest przyczynek do jego agresywnych zachowań - mówi M. Mirr. Nauczyciele nie są w stanie sobie z nim poradzić, a służba zdrowia nie ułatwia im zadania.
- Chłopiec był na badaniach w Pile, ale tam pani doktor zapytała go tylko, jak się nazywa. Bez zaświadczenia od lekarza nie dostaniemy opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej i nie możemy uczyć tego dziecka indywidualnie. Tu koło się zamyka – skarży się dyrektor Mirr.
Dlatego od września chłopiec, który bije uczniów i nauczycieli, ma się uczyć w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii w Radawnicy. Za zgodą rodziców. To jednak nie koniec problemów szkół z agresją wśród uczniów. - To nie jest odosobniony przypadek, bo z tego, co wiem, takie przypadki są i w „Jedynce”, i w „Trójce”. Coraz więcej takich dzieci się zdarza – twierdzi Mariola Mirr.
Szkoła przemocy
Z danych Ośrodka Rozwoju Edukacji (agenda Ministerstwa Edukacji Narodowej) wynika, że...
Zdjęcie główne z serwisu Fotolia.pl
To tylko fragment artykułu Łukasza Opłatka z AL 15/2014, s. 16
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze