To znacznie więcej niż w poprzednich latach, kiedy wniosków składano zaledwie kilka w ciągu roku. Samorządowcy nie mają wątpliwości, że to efekt kontroli z ostatnich miesięcy, które przeprowadził Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu. Kontroli, które wykazały wiele zastrzeżeń do zagospodarowywania ścieków przez mieszkańców nie mających dostępu do kanalizacji.
Maksymalnie wnioskodawcy mogą liczyć na dofinansowanie kwotą 3,2 tys. zł. Przy założeniu, że takie sumy mieliby otrzymać wszyscy składający wnioski, gmina musiałaby przeznaczyć na dofinansowania łącznie ponad 118 tys. zł. Stąd wiadomo już, że nie dla wszystkich wystarczy pieniędzy. Otrzyma je kilkunastu wnioskodawców, szacuje się, że około osiemnastu. W tym roku gmina może przeznaczyć na taki cel niecałe 60 tys. zł. Urzędnicy deklarują, że jeśli będą mieli możliwość, będą dążyć do zwiększenia puli przeznaczonej na dofinansowania, jednak najprawdopodobniej pozostali będą musieli poczekać na pieniądze do przyszłego roku.
Kto w pierwszej kolejności może liczyć na dotację w tym roku? Rolnicy, u których mieszane są ścieki z budynku mieszkalnego i inwentarskiego. Takie praktyki nie mają prawa mieć miejsca, a mają, co wykazały badania zawartości ścieków, które trafiają do oczyszczalni. W drugiej kolejności dofinansowania otrzymają mieszkańcy tych miejscowości, gdzie nie jest planowana budowa sieci kanalizacyjnej. Zwłaszcza ci, mieszkający na wybudowaniach.
Mówimy o miejscach najbardziej oddalonych od oczyszczalni, gdzie kanalizacja nie jest planowana i pewnie tam nie powstanie, przynajmniej w perspektywie najbliższych lat
– potwierdza zastępca wójta Aneta Buława.
Nie wszystkim podoba się zamysł, żeby w pierwszej kolejności dofinansowania dostali ci, u których mieszane są ścieki komunalne z pochodzącymi z budynków inwentarskich. Może to bowiem doprowadzić do sytuacji, że pieniądze dostaną ci gospodarze, gdzie planowana jest w perspektywie lat budowa sieci kanalizacyjnej. Zastępca wójta potwierdza, że rzeczywiście mogą mieć miejsce takie przypadki, ale będą one nieliczne. Poza tym, jak ocenia, trzeba zapobiegać w ten sposób, przynajmniej tam, gdzie wolę wyrażają wnioskodawcy, dalszemu mieszaniu nieczystości.
Jak wylicza Tadeusz Dywel z Urzędu Gminy w Zakrzewie, w ostatnich latach na terenie gminy powstało łącznie ponad dwadzieścia przydomowych oczyszczalni ścieków. Ta liczba także udowadnia, jakim zainteresowaniem dofinansowania cieszą się w tym roku.
Dodajmy, że kilka tysięcy złotych samorząd dołoży mieszkańcom w tym roku również do budowy studni wierconych. W tym roku do gminy wpłynęło siedem wniosków o takie dofinansowanie. Pozytywną odpowiedź otrzyma prawdopodobnie troje wnioskodawców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wyjechać z tego powiatu gdzieś, gdzie lepiej traktują obywatela
Czegoś tu nie rozumiem... "Kto w pierwszej kolejności może liczyć na dotację w tym roku? Rolnicy, u których mieszane są ścieki z budynku mieszkalnego i inwentarskiego. Takie praktyki nie mają prawa mieć miejsca, a mają" - czyli wychodzi na to, że Ci co łamią prawo, zamiast kary, dostaną dotację?!?!... wszędzie idioci.
Czegoś tu nie rozumiem... "Kto w pierwszej kolejności może liczyć na dotację w tym roku? Rolnicy, u których mieszane są ścieki z budynku mieszkalnego i inwentarskiego. Takie praktyki nie mają prawa mieć miejsca, a mają" - czyli wychodzi na to, że Ci co łamią prawo, zamiast kary, dostaną dotację?!?!... wszędzie idioci.
A ja nadal będę woził wodę w butelkach . Na przyłączenie do wodociągu Gminy nie stać , dofinansowanie do wywiercenia studni brak pieniędzy . Ale 1700 zł rocznie podatku to wiedzą jak wyciągnąć . I co ja mam teraz zrobić udać się do innej gminy ?
wyjechać z tego powiatu gdzieś, gdzie lepiej traktują obywatela
Czegoś tu nie rozumiem... "Kto w pierwszej kolejności może liczyć na dotację w tym roku? Rolnicy, u których mieszane są ścieki z budynku mieszkalnego i inwentarskiego. Takie praktyki nie mają prawa mieć miejsca, a mają" - czyli wychodzi na to, że Ci co łamią prawo, zamiast kary, dostaną dotację?!?!... wszędzie idioci.
Czegoś tu nie rozumiem... "Kto w pierwszej kolejności może liczyć na dotację w tym roku? Rolnicy, u których mieszane są ścieki z budynku mieszkalnego i inwentarskiego. Takie praktyki nie mają prawa mieć miejsca, a mają" - czyli wychodzi na to, że Ci co łamią prawo, zamiast kary, dostaną dotację?!?!... wszędzie idioci.