Na sesję zaproszony został Maciej Puto, reprezentujący firmę Columbus Energy. Przedstawił radnym ofertę na instalację paneli fotowoltaicznych i starał się ich przekonać do tego, że energia słoneczna to opłacalna inwestycja. Według nowych przepisów możliwe jest wytwarzanie z paneli słonecznych energii, która w pierwszej kolejności jest wykorzystywana przez budynek, a jej nadwyżka jest odprowadzana do energetyki. Gdy zimą produkujemy mniej energii ze słońca, to możemy odebrać bez kosztów przesyłowych 70–80% oddanych wcześniej nadwyżek.
Firma przygotowała symulację instalacji i opłacalności takiej inwestycji dla szkół w Radawnicy i Świętej oraz sal wiejskich w Kamieniu i Krzywej Wsi. Omawiając przykład budynku zespołu szkół w Świętej Maciej Puto podał, iż w ubiegłym roku zużycie energii wyniosło prawie 68MWh.
Instalacja na szkole w Świętej mogłaby osiągnąć prawie 40 kW i wtedy w skali roku mogłaby wyprodukować prawie 37 MWh, a więc 60–65% tego, co zużywa w ciągu roku szkoła, może być wyprodukowane ze słońca. Inaczej mówiąc na rachunku za prąd zaoszczędzimy mniej więcej 50–60% tej kwoty
– przekonywał o korzyściach z takiej inwestycji. Radni jednak nie dowierzali, że uda się uzyskać aż taką obniżkę rachunku. Jacek Januszewski wskazywał, że w skład rachunków za prąd wchodzi wiele elementów, w tym opłaty za przesył.
Opłaty stałe jak abonament oczywiście zostaną, ale koszty przesyłowe spadną mniej więcej o połowę. Odbierając te 70% „naszego” prądu nie ponosimy za to żadnych kosztów przesyłowych. Koszty przesyłowe stanowią mniej więcej połowę kosztu końcowego prądu. Jeżeli prąd będziemy mieć swój za darmo i nie zapłacimy opłat przesyłowych od tej ilości, którą wprowadzimy do sieci, to można przyjąć, że mniej więcej o te 50–60% spadną rachunki
– tłumaczył dalej zaproszony na sesję gość.
Zmniejszenie rachunków to jedno, ale drugą ważną kwestią jest koszt inwestycji. Według przedstawionych przez firmę symulacji, instalacja w szkole w Radawnicy kosztowałaby ok. 217 tys. zł netto. Columbus Energy umożliwia jednak zrealizowanie inwestycji w formie leasingu. Polega to na tym, że przez 7 lat płaci się raty leasingowe, które są wprawdzie wyższe niż oszczędności na prądzie w tym okresie, ale żywotność instalacji to nawet 35 lat. W przypadku Radawnicy byłyby to raty w wysokości 3200 zł netto miesięcznie. Maciej Puto zapewniał ponadto, że jest możliwość uzyskania dofinansowania z kilku źródeł.
Najczęściej gminy uzyskują dofinansowanie 50–60, a czasami nawet 80% do raty leasingu
– mówił.
Plan na przyszłość
By rozmawiać o potencjalnych pomysłach i planach trzeba mieć jakieś konkretne wyliczenia i z tego powodu poprosiłem o przygotowanie takiej symulacji. Ona jeszcze o niczym nie przesądza, pokazuje tylko, jakie możliwości są do wykorzystania
– wyjaśnił radnym wójt. Dalej tłumaczył, że akurat szkoły, które w wakacje prawie nie zużywają prądu, może nie są najlepszym przykładem i lepiej by było, aby taką eksperymentalną instalację fotowoltaiczną założyć na budynku urzędu gminy. Można by ją połączyć z ogrzewaniem geotermalnym, bo w tej kwestii także konieczne są zmiany, a Piotr Lach nie zamierza kupować kolejnego pieca „kopciucha”.
Wiemy, że plan inwestycyjny jest bardzo napięty i nie chodzi o to, aby wrzucić teraz panele fotowoltaiczne i wyrzucić wasze inwestycje. Chcielibyśmy tylko zacząć o tym rozmawiać, aby ewentualnie podjąć jakieś decyzje na przyszłość
– zapewniał radnych wójt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak da gwarancję na chociaż 25 lat to biorę w ciemno... Prawda jest taka że tyle nie wytrzyma, a szybko mogą niekorzystnie zmienić się energetyczne przepisy prawne. Ciekawe czy wspomniał o koszcie utylizacji takich paneli, który jest najdroższym elementem takiej inwestycji - rujnującym dużą część zyskanych oszczędności
To jest nieuniknione Panowie.Kopcenie w kominach to juz przeżytek.Tylko pośpieszcie się z wrozeniem bo jak Unia E.upadnie to klapa.
Jak da gwarancję na chociaż 25 lat to biorę w ciemno... Prawda jest taka że tyle nie wytrzyma, a szybko mogą niekorzystnie zmienić się energetyczne przepisy prawne. Ciekawe czy wspomniał o koszcie utylizacji takich paneli, który jest najdroższym elementem takiej inwestycji - rujnującym dużą część zyskanych oszczędności
To jest nieuniknione Panowie.Kopcenie w kominach to juz przeżytek.Tylko pośpieszcie się z wrozeniem bo jak Unia E.upadnie to klapa.