Reklama

Puknij się w głowę

15/04/2013 00:00
Ktoś mógłby powiedzieć, że jest niespełna rozumu. Poświęca czas i pieniądze, by robić coś dla innych. - Człowiek jak chce, to zawsze znajdzie to dobro, które może zrobić - mówi harcmistrz Maria Rumińska

Dlaczego Pani nie śpi przed spotkaniem z burmistrzem, czy starostą?
Bo się boję. Boję się, że pójdę tam i nic nie załatwię, gdyż dzisiaj bez finansów ciężko jest działać. Tym bardziej, że społeczeństwo tak mało wie o naszej organizacji. Chociaż coraz rzadziej zdarzają się pytania „O, to wy jeszcze istniejecie?”, które mnie zawsze i denerwowały, i śmieszyły.

Co w tym śmiesznego, że ktoś nie wierzy w istnienie harcerzy?
Śmieszyły, bo miałam na myśli śmiech przez łzy. My jako ZHP uważamy, że pracujemy systematycznie, sumiennie, nasza praca to wolontariat, bierzemy udział w różnych uroczystościach państwowych i środowiskowych, a społeczeństwo tego nie zauważa. Staramy się poprzez media informować o wielu naszych akcjach i przedsięwzięciach. Nie wiem czy ludzie nie chcą wiedzieć, czy tak jest im wygodnie.

Może dlatego, że dziś bezinteresowna praca na rzecz innych nie jest w cenie?
Ludzie pukają się w głowę: ty chyba głupia jesteś, że robisz to za darmo. Ciągle staram się wszystkim wytłumaczyć taką prostą rzecz, że np.: instruktor zamiast poświęcić czas rodzinie, wyjeżdża z dziećmi na zlot zabierając swoje kanapki, swój śpiwór, swoje pieniądze. Instruktor nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia, ani zwrotu kosztów podróży. To jest nasz wybór. Wiemy, że jest wiele osób w Polsce i na świecie, które pracują bezinteresownie na rzecz drugiego człowieka.

Za czasów województwa pilskiego w regionie było jedenaście hufców, dzisiaj pięć. Hufiec pada z braku pieniędzy i kadry, tak?
Jeśli nie ma pieniędzy i dorosłych osób do pracy z dziećmi, to nie ma harcerstwa. Na szczęście my mamy wspaniałych instruktorów, chociaż ich też brakuje. Czasem jednak myślimy, że może tak jest lepiej, bo nie robimy niczego na siłę. Ci, którzy chcą, to zostają z nami.

Zakładacie Państwu stowarzyszenie. Nie dość macie pracy?
Zakładamy Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa Ziemi Złotowskiej „Rodło” dlatego, że jako ZHP nie mamy wielkiego pola manewru w zdobywaniu środków finansowych. A głęboko wierzę w to, że jeśli uda nam się zdobyć pieniądze, to nasze drużyny zostaną doposażone w sprzęt i będą miały możliwość wyjazdu bez ponoszenia kosztów przez dzieci. Nie ma co ukrywać - do harcerstwa nie należą najbogatsze dzieci.
[[nowa_strona]]
Pieniądze przydadzą się też do organizacji 80 – lecia harcerstwa na ziemi złotowskiej, prawda?
Harcerstwo na naszych ziemiach powstało1934r. Od czerwca 2013r. rozpoczynamy kampanię obchodów 80-lecia. Hasło przewodnie naszego działania to: „Poznaj historię - odkryj siebie”.  Opracowaliśmy harmonogram i plan pracy. Uroczyste zakończenie tej ważnej rocznicy planujemy na drugi weekend września 2014 roku. Chcemy włączyć w to szkoły, by uczniowie zapoznali się  z historią harcerstwa na Złotowszczyźnie.
Tak mi się marzy, że tym 80 – leciem zakończę służbę komendanta hufca.

Co to znaczy, przecież harcerzem jest się już zawsze.
Harcerką zostanę do końca życia, zmieni się tylko moja funkcja. Czas, aby oddać pałeczkę młodszym. Chciałabym komuś przekazać tę ważną i odpowiedzialną funkcję, a sama pozostać instruktorem – doradcą, by przez najbliższe lata móc wspomagać swoim 22 letnim doświadczeniem. Wierzę, że wśród młodych znajdzie się mój następca.

Przyznany w lutym  Medal Komisji Edukacji Narodowej osłodził Pani te trudy?
Oj bardzo…Było to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie. Medal wręczono mi podczas uroczystej gali z okazji Dnia Myśli Braterskiej w Poznaniu w obecności Druhny Naczelnik, Marszałka Województwa Wielkopolskiego, przedstawicielki Kuratorium Oświaty, komendantów hufców Chorągwi Wielkopolskiej. Ponadto w tym spotkaniu uczestniczyło 6 instruktorów naszego hufca wyróżnionych Listem Gratulacyjnym GK ZHP.

[[reklama]]

Z czego jest Pani najbardziej zadowolona?
Jestem dumna z tego, że mimo ciężkich lat i trudnych sytuacji udało mi się wytrwać, a nasz hufiec przez te wszystkie lata działał aktywnie i prężnie. Dzisiaj należymy do jednych z najlepszych hufców Wielkopolski. Mamy wykwalifikowaną kadrę instruktorską i nowoczesną bazę w Podgajach.

Trudno być wzorem dla tych młodych ludzi?
Myślę, że tak. Ale musimy zadać sobie pytanie co to właściwie znaczy być wzorem dla innych? Odpowiedź nie jest prosta, ponieważ każdy z nas ma wady i zalety. Każdy z nas potrzebuje innych wzorców. Ja, dzięki harcerskiej służbie poznałam wiele ciekawych osób i dużo się od nich nauczyłam. Każdy z instruktorów wnosi w harcerską działalność cząstkę swojej osobowości, która może być wzorem dla innych.
[[nowa_strona]]
Jak w ciągu tych lat spędzonych przez Panią w mundurze zmieniło się harcerstwo?
Harcerstwo od zawsze było służbą, działalnością wychowawczą, otwartą dla wszystkich i to się nie zmieniło. Kiedyś z „góry” przychodziły rozkazy, co należy zrobić, a dzisiaj nasza służba oparta jest na dobrowolności. Dzisiaj nic nie musimy. Realizujemy różne programy metodą harcerską dobierając treści złożone z różnorodnych zajęć wynikających z zainteresowań naszych podopiecznych.

Po co Pani to robi? Już mówiliśmy, że społecznik to gatunek wymierający.
To się po prostu ma w sercu – proszę mi wierzyć. Tego nie można się nauczyć - albo się z tym człowiek rodzi, albo nie. Ja gdybym nie została komendantem hufca, nie wiedziałabym ile jestem warta. Praca w złotowskiej komendzie z interesującymi ludźmi, którzy podjęli służbę         w harcerstwie, ukształtowała mnie taką, jaką jestem.

Potrafi Pani rozpoznać harcerza na ulicy, bez munduru?
Nie potrafię. Chociaż może to zależy od sytuacji i miejsca. W naszym mieście to harcerz rozpoznaje mnie – pozdrawiając naszym hasłem: CZUWAJ – i to jest miłe. Ale może ja jestem starej daty i uważam, że harcerz powinien wyróżniać się swoim dobrym zachowaniem  i postępowaniem. Na pewno mamy dzieci i młodzież, które się wyróżniają i są codziennie harcerzami - w mundurze, czy bez niego. Są też takie, które nawet w mundurze są przysłowiowymi „diabełkami”. (uśmiech)

[[reklama]]

W prawie harcerskim znajdują się takie słowa jak „rycerski”, czy „ofiarny”. Czy przystają one do naszej rzeczywistości?
W dzisiejszych czasach harcerz chcąc coś osiągnąć nie musi o to walczyć, nie musi być rycerzem. Prawo harcerskie mówi, że harcerz jest dzielny i nie zraża się trudnościami. Jest odważny i bez wahania stanie w obronie słusznej sprawy, słabszych i skrzywdzonych.
Harcerz nie przejdzie obojętnie obok potrzebującego, stara się pomagać innym, pracować na rzecz drugiego człowieka.

Gdyby ludzie stosowali się do prawa harcerskiego, to świat byłby lepszy?
Oczywiście! Myślę, że gdyby każdy z nas zrobił 80% tego dobrego, co ma do zrobienia, to świat byłby lepszy, piękniejszy, radośniejszy. I my wszyscy bylibyśmy lepsi.

Uważa Pani, że harcerstwo ma przyszłość?
Chciałabym w to wierzyć. Obecnie klimat dla harcerstwa jest lepszy niż jeszcze pięć lat temu. Ludzie zaczynają zauważać, że harcerstwo coś daje. Wierzę, że skończy się era siedzenia dziecka godzinami przed komputerem. Może doczekamy się takich czasów, że i nasz rząd pomyśli o tym jak wynagrodzić pracę instruktorom. Nie mówię wcale o pieniądzach. W latach 80 – tych nauczyciel prowadzący gromady zuchowe czy drużyny harcerskie otrzymywał 2 godz. płatne  w ramach swojego etatu. Byli też dyrektorzy, którzy płacili za nadgodziny nauczycielowi, który wyjeżdżał z drużyną w weekend na zlot.
W 2011 roku Harcerstwo rozpoczęło drugie stulecie swojego istnienia. Wierzę, że przetrwa do obchodów 200-lecia.

Rozmawiał Łukasz Opłatek


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości