- Nie miejcie do mnie pretensji, jak nie będę realizować inwestycji, bo nie będzie z czego – przestrzegał radnych Arkadiusz Leszek Michalski. Czy w Krajence powinien powstać zakład przetwarzania bioodpadów? Radni mają wątpliwości, mówią o ekologicznej bombie
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeśli to ma być biogazownia, to oczywiście budować.
To ma być kompostownia - przejedźcie się pod Gwdę w Pile i tak porządnie się zaciągnijcie. Smród jak byk... A to jest poza samym miastem. A u nas kilkaset metrów od mieszkań i domów? Współczuję Bydgoskiej i Dworcowej :(
Z kompostownia to ma mało wspólnego to ma być linia produkcyjna przerabiającą odpady roślinne w nawóz, bez kompostowania i bez smrodu. Radni Pana Stefana Burczymuchy dostali od niego ,,rozkaz,, obalania wszystkiego co jest dla gminy dobre.
Panie podróba, AntyLopez jest tylko jeden i takich idiotyzmów nie pisze. Znajdź se gamoniu inny nick.
Głupota ludzka nie zna granic. Najważniejsze to się wypowiedzieć byleby coś powiedzieć, nawet nic nie wiedząc. :) Ciemnym narodem jesteśmy
Bomba ekologiczna, smród, kury przestaną znosić jaja, krowy nie będą dawać mleka, psy zaczną d...mi szczekać, bla, bla, bla... A skąd szanowni radni o tym wiedzą, jak nawet nie chcą, żeby rozmawiać z inwestorem (z tego, co czytam, to z kolejnym)? Proponuję otoczyć gminę murem, na bramie napisać "rezerwat zacofania", a budżet ratować wpływami z biletów za wjazd....
A kto tu przyjedzie? Chyba tylko absolwenci młynarstwa..
Rezerwat rezerwatem, mnie do śmiechu nie jest. Woda najdroższa, firmy się zamykają, pracy nie ma, a szanowni radni są przeciw rozwojowi, bo mogą.
Boją się niby bomby, a powinni swojej głupoty. :) Szkoda, że wykształcenie nadal nie dotarło do polskich wsi.
Jestem za inwestycji i pozyskiwaniem nowych inwestorów do gminy Krajenka .
Nadchodzi weekend i schowany dotąd artykuł, który w zasadzie przeszedł bez większego echa trafia na pierwszy plan. Trzeba grzać emocje, a nic nie zrobi tego lepiej, niż strach przed smrodem, prawda? Nieważne, że to bzdura, ważne, że można zwiększyć klikalność (a tym samym wpływy z reklam)...
Gdyby został Burmistrzem Zlotowa to było by pod Zlotowem. Z racji ze załapał się na stołek w Krajence sprawa jasna. Smród się za nim ciągnie dosłownie i w przenośni.
Na szczęście mamy burmistrza, który wyrzuca do kosza wszystko: pomysły, materiały, ludzi. Dosłownie i w przenośni.
A sytuacja podobna nie była z centrum logistycznym Dino które teraz rozwija się w Jastrowiu i tam płaci podatki. Oj nie uczą się ludzie na błędach a zapłacą za to mieszkańcy których i tak już ubywa ...... SZKODA !!!!
Takie jest życie - tam gdzie jedni sieją panikę, inni tłuką kaskę.
No nareszcie będziemy mogli wozić odpady do Krajenki.Po co nam w Złotowie to ma leżeć.
Będzie wozić nawet dalej - stać Was na to, ZG Krajna dba o to, by mieć Waszą kasę na swoich kontach.
Chcieliście demokracji, to macie "skumbrie w tomacie, pstrąg"! Jak publicznie mawiał Donald Donaldowicz: "ja wam burmistrza nie wybierałem"! Krajenka, fajne miasteczko z którego wywodzi się kilku ciekawych ludzi (nie wiem, czy wiecie, ale mieszkali na ul. Jagiełły dziadkowie Anety Kręglickiej - pracowali w kinie, a ona sama spędzała czasami w Krajence wakacje). Miasteczko, które w latach 70 - 80 tych było wyjątkowe. Wspomniane wcześniej kino, dyskoteka z Rysiem Korczakiem i Krzyśkiem Matyją, ksiądz generał Bernard Witucki (minister rządu emigracyjnego) i jego nieszczęsny następca Henryk W. ze swoją "katechetką" Łucją P, wspaniali nauczyciele w podstawówce i TPS, Dom Kultury z Krystyną Witkowską i jej naukami tańca, szalony Edziu Cuper nauczyciel plastyki, stara "knajpa" gdzie czasami można było się napić piwa ze słynnych kufli, nowa "gospoda" ze smacznymi "ozorami w sosie musztardowym", Waldek S. w skórzanym płaszczu i pilotce palący ze mną świece dymne w czasie stanu wojennego w rynnach na dachu Domu Domu Kultury i Darek E., znany jako "dziuty"! ;-). Grzesiek Z. jeżdżący Junakiem kupionym od wdowy z Domańskiego 12 (dzisiaj, jeżeli żyje, wrak człowieka, co mnie bardzo smuci, bo nigdy nikomu krzywdy nie zrobił). Ech.. stare czasy! No i przyszła "demokracja" i wybraliście sobie niejakiego Stefana K, który wprowadził w gminie terror tuskoidów, mobbing, kolesiostwo, czyli, jak to w PO bywa, zwykłe dziadostwo. W końcu go pogoniliście (i słusznie), ale czytając Wasze komentarze widzę, że nadal narzekacie, że kolejny demokratycznie wybrany burmistrz znowu Wam się nie podoba. No cóż, może to "morowe powietrze" wam coś w głowach porobiło?
Fajna inwestycja mogła powstać (trzymam nadal kciuki za Burmistrza, żeby jeszcze dogadał się z inwestorem). I gmina by coś na tym zarobiła, i nawet mieszkańcy mogliby kupić sobie dobrej jakości nawóz na swoje potrzeby, a ogródków wkoło sporo. Jednak wygrała chęć zabłyśnięcia przez młodego radnego, pchanego przez stary zarząd, który ma jeszcze płonne nadzieje na ponowne obranie stanowiska. Młody radny w mojej ocenie zadziałał w tym momencie na szkodę gminy. Oby wyciągnął tylko wnioski na przyszłość...
Jeśli to ma być biogazownia, to oczywiście budować.
To ma być kompostownia - przejedźcie się pod Gwdę w Pile i tak porządnie się zaciągnijcie. Smród jak byk... A to jest poza samym miastem. A u nas kilkaset metrów od mieszkań i domów? Współczuję Bydgoskiej i Dworcowej :(
Z kompostownia to ma mało wspólnego to ma być linia produkcyjna przerabiającą odpady roślinne w nawóz, bez kompostowania i bez smrodu. Radni Pana Stefana Burczymuchy dostali od niego ,,rozkaz,, obalania wszystkiego co jest dla gminy dobre.