Taką propozycję złożył niedawno radny Jan Zając. Wcześniej proponował zwiększenie diet, choć na taki pomysł radni też się nie zgodzili.
Po pierwszej propozycji Jana Zająca w radzie zrobiło się spore zamieszanie. Pomysł, aby diety wzrosły, radny z Węgierc wielokrotnie nazywał regulacją. Inni radni mówili, że to nie byłaby żadna regulacja a zwyczajna podwyżka. Byli przeciw, więc radny z Węgierc zaproponował, aby diety obniżyć – przewodniczącemu rady z tysiąca złotych do 760 zł, wiceprzewodniczącej rady i przewodniczącym komisji z 480 zł do 380 zł, a szeregowym radnym z 400 do 300 zł. W piątek odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Gminy Tarnówka, ten temat nie był procedowany, rada ma podejmować uchwałę w tej sprawie na kolejnej sesji. Ma się ona odbyć dopiero pod koniec maja, ale zapytani przez nas radni już dzisiaj mówią, że nie poprą uchwały. Temat był już zresztą wstępnie głosowany podczas komisji stałych rady i tam również pomysł obniżki nie zyskał poparcia.
– Jestem zdecydowanie na nie. Nie poprę tej uchwały. W powiecie złotowskim i tak mamy najniższe diety – mówi wiceprzewodnicząca Rady Gminy Tarnówka, Elżbieta Filip.
– Tym bardziej, że radny Zając najpierw, na komisji, wychodzi z wnioskiem, nieoficjalnym, jak to podkreśla, bo rzeczywiście na piśmie tego nie było, za podniesieniem diet, a po miesiącu przedstawia projekt gotowej uchwały za obniżeniem diet. Coś jest tutaj nie tak – uważa radna z Plecemina.
– Dla mnie to typowo populistyczne działanie, nastawione na osiągnięcie określonego efektu medialnego – uważa przewodniczący rady, Marcin Nowosielski.
– Jest dla mnie nie do przyjęcia, żeby teraz rada obniżała diety. Jest to kompletnie bezzasadne – przypomina, że obecne diety uchwalone były w 2016 roku, od kilku lat nie były zmieniane, są na niskim poziomie, więc nie ma podstaw, aby je obniżać.
– W 2016 roku to właśnie ja byłem inicjatorem zmian diet. Wcześniej radni otrzymywali je za posiedzenie, od tego momentu przeszliśmy na ryczałt, co dało nam możliwość swobodnego organizowania posiedzeń, według potrzeb pracy, bez oglądania się na koszty – zauważa Nowosielski.
Z opinią przewodniczącego i jego zastępczyni zgadza się także szef komisji budżetowej w radzie, Jerzy Sławski.
– Pandemia nie jest odpowiednim czasem, żeby wprowadzać jakiekolwiek zmiany – przyznaje, że chodzi nie tylko o epidemię, ale też o fakt, że w sytuacji, gdy wszystko na rynku drożeje, obniżanie diet byłoby nonsensem.
– Koszty życia rosną. Można zresztą powiedzieć, że ostatnią uchwałą sprzed kilku lat wręcz obniżyliśmy koszty funkcjonowania rady. Gdyby bowiem pozostał tamten system, gdzie dietę przewodniczącego stanowiła najniższa krajowa, a radnego 20% najniższego wynagrodzenia brutto, które przez lata szło przecież w górę, dzisiaj te diety byłyby znacznie wyższe – zauważa Sławski.
– Od tamtej pory żadnych ruchów nie było i na razie nie powinno być. A tym bardziej obniżania. Nad zmianami można się zastanowić, ale nie w czasie pandemii. Do tematu można ewentualnie podejść przy ustalaniu budżetu na przyszły rok – wyjaśnia radny.
Wójt podziela zdanie, że diety nie powinny być obniżane. Już zresztą kilka tygodniu temu, gdy Zając proponował „regulację” ich wysokości, Jacek Mościcki nie krył, że popierał tamten pomysł.
– Jeśli już, powinny być podniesione, mamy najniższe diety radnych w powiecie. Koszty pracy są wszędzie w takiej samej wysokości, więc rekompensata za utracone korzyści powinna być na zbliżonym poziomie. Choć twierdzę, że czas pandemii nie jest ku temu dobry. Nawet pomimo tego, że sytuacja gminy jest stabilna, a po uzyskanych zewnętrznych dofinansowaniach nawet dobra – ocenia.
– Gdyby porównać to do wcześniejszych diet, gdyby wciąż obowiązywały, gdzie przewodniczący nie miałby już tysiąca, lecz znacznie wyższe uposażenie, inni radni także mieliby więcej, wychodzi, że radni już dawno zastosowali obniżki. Tu nie ma już co zmniejszać – zgadza się z argumentacją radnego Sławskiego.
Pod koniec maja przekonamy się, jak zagłosuje cała Rada Gminy Tarnówka.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
oj biedaki .....jak mi was szkoda
w czasach PRL radni otrzymywali jedynie zwrot kosztów przejazdu i wyżywienie, czyli de facto działali społecznie, dziś zrobili sobie z tego biznes, dlaczego nie jest płatne za każde posiedzenie tylko ryczałt (czy się stoi, czy się leży to dieta się należy)
Wandzia, proponuję wystartować w najbliższych wyborach i zawalczyć o stołek radnej. Następnie zrzec się diety i przez 4 lata aktywnie uczestniczyć w zarządzaniu gminą. Nic prostszego. Przecież to takie szlachetne i powinno się to robić bez żadnego wynagrodzenia. Fajnie pisać o innych i wytykać im różne rzeczy, trudniej samemu się do tego zastosować. Szach mat. Dziękuję.
nie chcę słuchać takich epitetów
Dieta i owszem ale za posiedzenie i sprawdzenie obecności
Zgadzam się w 100% procentach.
Pytasz dzika czy sra w lesie
Wiecznie im mało.
Diety owszem / chociaż za PRL Radni działali społecznie i było to normalnością / , ale za aktywność , a nie tylko obecność , bo jaką korzyść jest z radnego , który nic dobrego nie wnosi , jest ciemny jak tabaka , taki tchórzliwy niemowa ! Proszę oglądnąć relacje z sesji . Tam smuty jak na pogrzebie , a problemów co nie miara ! 100 ZŁ. od aktywnego uczestnictwa w sesji ! Przecież większość decyzji podejmuje wójt, burmistrz , a radni tylko mu się pałętają pod nogami ! Zmniejszyć ilość radnych o połowę i nie zawracać sobie głowy tym towarzystwem ! Rada powinna składać się z fachowców , którzy powinni podejmować rzeczowe decyzje, znać każdy zakątek w mieście i jego problemy i umieć wnikliwie ocenić i rozliczyć działania Władzy ! Teraz , to towarzystwa wzajemnej adoracji ! Tych naprawdę dobrych radnych jest niewielu !
Powinni dostać po 1000 należy się ! Kocham radnych ;)
Jak Pan Janek chciał dla radnych podwyżki to był beeee.Pazerny , nie trzeba, wystarczy, nie ten czas gadali.Jak Pan Janek powiedział ok sprawdzam - obniżamy?A po co , mało, inni mają więcej, wszystko drożeje .nic nie zabierać.Powiem tak SZACH - MAT .Pan Janek mistrzem Świata .
.. Masz rację, że Pan Janek jest mistrzem hipokryzji.
.. Masz rację, że Pan Janek jest mistrzem hipokryzji.
Do niezalogowany - zobaczymy czy choć jeden radny będzie chciał obniżenia diety, to jak ich nazwać - patrioci gminni !!!. Pan Janek zrobił im szach mat. Zobaczymy, czy patriotyzm gminny jak mówią o sobie był powodem kandydowania na radnego, radną, czy kasa.
oj biedaki .....jak mi was szkoda
w czasach PRL radni otrzymywali jedynie zwrot kosztów przejazdu i wyżywienie, czyli de facto działali społecznie, dziś zrobili sobie z tego biznes, dlaczego nie jest płatne za każde posiedzenie tylko ryczałt (czy się stoi, czy się leży to dieta się należy)
Wandzia, proponuję wystartować w najbliższych wyborach i zawalczyć o stołek radnej. Następnie zrzec się diety i przez 4 lata aktywnie uczestniczyć w zarządzaniu gminą. Nic prostszego. Przecież to takie szlachetne i powinno się to robić bez żadnego wynagrodzenia. Fajnie pisać o innych i wytykać im różne rzeczy, trudniej samemu się do tego zastosować. Szach mat. Dziękuję.