Kategorii problemów jest wiele. Część dotyczy spraw ważkich, nie znoszących zwłoki. Pozostałe to sprawy przyziemne i nienaglące, często błahe. Radni muszą zająć się wszystkimi. Dlaczego jednak więcej uwagi poświęcają tym drugim?
Wyniku ostatniej sesji Rady Gminy Złotów, zwołanej w środę 29 maja, nie można jednoznacznie określić. Biorąc pod uwagę zgodność radnych co do większości omawianych zagadnień, obrady należałoby ocenić jako efektywne. Tym bardziej, że sprawnie, punkt po punkcie, realizowano wcześniej ustalony porządek sesji. Kłopot w tym, że zgromadzeni skupili się na kwestiach nie najważniejszych, lecz drugorzędnych. Zamiast wspólnie poszukać środków finansowych na zwiększenie liczby pracowników i pomieszczeń socjalnych w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej, debatowali nad zakupem nowego namiotu dla gminy lub spierali się o warunki i zakres wykorzystywania przez poszczególne sołectwa samojezdnej kosiarki typu Rider.
Głosowali „jak jeden mąż”
Tego dnia rada szybko i bez sprzeczek przyjmowała kolejne sprawozdania i projekty uchwał, wpisane w porządek obrad. Zaakceptowano plan zwiększenia budżetu przewidzianego w bieżącym roku na walkę z problemami alkoholu i narkomanii o ponad 5 tys. zł, których nie udało się wykorzystać w roku ubiegłym. Jednogłośnie wyrażono zgodę na sprzedaż w formie nieograniczonego przetargu gruntów położonych w Radawnicy, Kleszczynie, Skicu i Krzywej Wsi. Ze względu zaś na usytuowanie kleszczyńskiej przepompowni ścieków na terenie prywatnych działek mieszkańców zatwierdzono plany nabycia tych nieruchomości. Jako jedną z ostatnich przegłosowano uchwałę dotyczącą przystąpienia sołectw Franciszkowo, Górzna, Kamień, Krzywa Wieś, Nowy Dwór, Pieczynek, Sławianowo, Stawnica i Zalesie do programu samorządowego „Wielkopolska Odnowa Wsi 2013-2020”, organizowanego przez Departament Rolnictwa i Rozwoju Wsi Wielkopolskiego Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu. Na zakończenie, w ramach wolnych wniosków, wójt odczytał roboczy tekst listu, przygotowywanego z ramienia Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski, który zostanie skierowany do Ministra Ochrony Środowiska w związku z tzw. ustawą śmieciową. [[reklama]] Spór w dziwnej sprawie
Mimo że podczas sesji głosowano nad zagadnieniami istotnymi dla funkcjonowania gminy, wymagającymi niekiedy dogłębnej analizy i zastanowienia, nie budziły one niczyjej kontrowersji czy sprzeciwu. A przecież merytorycznych dyskusji i stanowisk z różnych punktów widzenia wymagają właśnie poważne problemy. Takie też zostały zgłoszone chociażby przez Krystynę Kos, kierownik GOPS, która mówiła o brakujących środkach na zatrudnienie dodatkowych pracowników socjalnych i właściwe zorganizowanie przestrzeni w budynku, w którym aktualnie mieści się GOPS. – Zgodnie z rozporządzeniem ustawodawcy w każdym ośrodku pomocy społecznej jeden pełnoetatowy pracownik socjalny może przypadać na 2 tys. mieszkańców. Już zatrudniliśmy tzw. asystenta pomocy rodzinie, który musi je odwiedzać popołudniami. Nie dysponuję funduszami, by zatrudnić kolejnych – tłumaczyła. Dlaczego tak ważną sprawę radni postanowili przemilczeć i zajęli się błahostkami? Wydaje się bowiem, że debata na temat oznakowania logo gminy każdej ze ścian nowego namiotu bądź spór o to, czy sołectwo nie posiadające własnego boiska powinno korzystać z samojezdnej kosiarki, należą do kwestii mniej pilnych. Może to tylko mylne złudzenie, a radni zwyczajnie dali sobie czas do namysłu?
Tobiasz Buzała
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze