Niedawno szkoła podstawowa w Kleszczynie pochwaliła się w mediach społecznościowych sukcesem trzech uczennic, które w jedenastej edycji ogólnopolskiego konkursu „Ratujemy życie” wywalczyły wyróżnienie w postaci Nagrody Komendanta Miejskiego Policji w Bydgoszczy. Jest to ogromny sukces, choć nie niespodzianka, bo w dziedzinie pierwszej pomocy szkoła w Kleszczynie od dawna cieszy się z osiągnięć swoich uczniów.
Konkurs adresowany jest do uczniów klas IV–VI. Trzeba w nim się wykazać wiedzą i umiejętnościami z zakresu udzielania pierwszej pomocy.
Muszę przyznać, że z roku na rok wymaga on coraz bardziej zaawansowanej wiedzy. Do tego stopnia, że jak przygotowuję uczniów to używam podręcznika dla studentów medycyny
– tak o trudności materiału do opanowania wypowiada się Barbara Igman, od lat przygotowująca zespoły do konkursu, na co dzień ucząca języka niemieckiego i przyrody. Oprócz szerokiego zakresu wiedzy teoretycznej musi nauczyć swoje podopieczne także umiejętności działania w konkretnych przypadkach, np. utraty przytomności, ataku epilepsji, poparzenia bądź złamania otwartego kości. Dlatego często zostają po lekcjach lub spotykają się nawet w soboty. Odtwarzają wtedy różne sytuacje, a pomocni są pozoranci, w których z chęcią wcielają się inni uczniowie. Odgrywają oni role nie tylko ofiar, ale także tzw. przeszkadzaczy, którzy utrudniają ratownikom działania. Bardzo wartościowe są także spotkania ze specjalistami. W tym roku szczególne podziękowania należą się za to Angelice Pasternackiej, która chętnie dzieliła się swoją wiedzą, pokazując m.in. bezpieczne i bardziej poręczne sposoby uciskania klatki piersiowej u niemowląt.
W konkursie startuje przeszło 200 szkół i aby dostać się do finału trzeba przejść eliminacje. Mają one formę testu online, w którym obok ilości poprawnie udzielonych odpowiedzi liczy się także czas rozwiązania. W tym roku zespół w składzie Aleksandra Pasternacka, Anna Bilicka i Katarzyna Cybulska uzyskał aż 97,4% poprawnych odpowiedzi i tym samym zakwalifikował się do finału w Bydgoszczy, w którym wzięło udział 28 drużyn.
Tam nie ma już nieprzygotowanego zespołu
– opiekunka uczennic zapewnia, że rywalizacja toczy się na najwyższym poziomie. Finał to już sprawdzian praktyczny. W tym roku trio z Kleszczyny musiało więc poradzić sobie z dziewczynką zasypaną piaskiem i zakrztuszoną, która później zemdlała i nie oddychała. Była też osoba omdlała, którą należało ustawić w bezpiecznej pozycji bocznej, a także kobieta z urazem głowy i ciałem obcym tkwiącym w jej ciele.
W takiej sytuacji samo opanowanie umiejętności przez poszczególne osoby to nie wszystko, one muszą ze sobą jeszcze współpracować
Reklama
– Barbara Igman opowiada o tym, co jest potrzebne do sukcesu. Dziewczyny spisały się na tyle dobrze, że zasłużyły na wyróżnienie w konkursie.
Dla mnie samo to, że nasze dzieci dostają się rokrocznie do finału jest już ich ogromnym sukcesem
– cieszy się nauczycielka.
W konkursie szkoła w Kleszczynie bierze udział już od kilku lat i na koncie ma m.in. dwa drugie miejsca z wcześniejszych edycji. Te sukcesy nie biorą się jednak znikąd. W 2009 r. szkoła przystąpiła do programu edukacyjnego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pod hasłem „Ratujemy i uczymy ratować”. Program ma na celu wprowadzenie już od pierwszych klas szkoły zajęć z podstawowych czynności ratujących życie, tak aby dzieci oswajały się z tak ważnymi zagadnieniami i kształtowały odpowiednie nawyki.
Nikomu nie życzy się takiej okazji, ale jeśli coś się stanie, to z takim przeszkoleniem łatwiej jest się nie bać i rosną szanse na udzielenie skutecznej pomocy
– tłumaczy pani Basia. Uczniowie w Kleszczynie już od pierwszej klasy oswajają się więc z pierwszą pomocą, potem często jako pozoranci angażują się w przygotowania do konkursu, a potem często w szóstej klasie wchodzą w skład trzyosobowej reprezentacji. Tak było z tegorocznymi uczestniczkami konkursu, które już w zeszłym roku „wymusiły” na opiekunce obietnicę, że w szóstej klasie będą mogły wystartować. Od nich też wyszła inicjatywa, aby powołać Szkolny Zespół Ratownictwa Medycznego. Barbara Igman wyjaśnia, że chcą w te sposób objąć szkoleniem jeszcze większą liczbę osób, organizować spotkania ze specjalistami, a także uczyć najmłodszych.
Chcielibyśmy opracować także program nauki dla przedszkolaków, ale nad tym trzeba się zastanowić, żeby miało to atrakcyjną dla nich formę. Mamy już pewne pomysły z wykorzystaniem pluszaków i przebrań
– tłumaczy nauczycielka. Jej podopieczne przygotowały już logo zespołu, które mogłoby być umieszczone na koszulkach, które chciałyby kupić. Ponadto w planach jest zakup defibrylatora szkoleniowego. Pieniądze na te cele szkoła zbiera m.in. poprzez loterie pluszakowe. W ten sposób udało się już zakupić np. naklejki na schody z cennymi radami z zakresu pierwszej pomocy.
Tak przeszkolone dzieci z Kleszczyny idą potem do kolejnych szkół i, co ważne, nie zapominają o pierwszej pomocy. Nauczycielka zapewnia, że dla wielu jest to pasja i wiążą z tym nawet plany na przyszłość. Ostatnio np. rozmawiała z mamą jednej ze swoich wychowanek, która swego czasu także odniosła sukces w konkursie, i dowiedziała się, że jej była podopieczna kończy już ogólniak i zamierza iść na studia medyczne. Także obecne dziewczyny z konkursowej drużyny nie zamierzają porzucić ratownictwa po wyjściu ze szkoły. Ola Pasternacka mówi np., że w przyszłości chciałaby zostać albo ratownikiem medycznym albo policjantką.
Fajnie jest móc komuś uratować życie
Reklama
– odpowiada prosto na pytanie, skąd taki wybór i co ją w tym pociąga.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze