Chcesz loterii? Pisz do urzędu celnego. Muzyki? Pamiętaj o ZAiKS. Planujesz sprzedaż alkoholu? Koniecznie postaraj się o koncesję. - Aż się w głowie kręci - podsumowuje Zenon Karbowiak. Więc nie organizuje festynów
Nie wszyscy sołtysi idą jednak tym tropem, wszyscy natomiast, organizując np. wiejski festyn, muszą zadośćuczynić przepisom prawa. Te stawiają organizatorom jasne warunki i, co równie ważne, nie znoszą odstępstw. Wręcz przeciwnie – za „samowolę” przychodzi słono zapłacić.
Niełatwo, nielekko, nieprzyjemnie
- Każde społeczne zadanie obfituje w utrudnienia – uważa Adam Tomaszewski, sołtys Międzybłocia. Konieczność przebrnięcia przez formalności nie zniechęca go jednak do działania.
- Trzeba się trochę nabiegać z tymi wszystkimi papierami, ale naprawdę warto – pan Adam ma tu na myśli szczególnie najmłodszych mieszkańców sołectwa. Dodaje też, że organizując jakiekolwiek przedsięwzięcie nigdy nie liczy na zarobek. Swoich spraw jednak pilnuje – podpowiada, że by nie mieć problemów ze Stowarzyszaniem Autorów ZAiKS w umowach zawieranych z orkiestrami powinien się znajdować zapis, że ten koszt biorą na siebie muzycy.
Łatwiejszą drogą poszedł Zenon Karbowiak ze Starego Dzierzążna. „Przeboje” z ZAiKS już miał, teraz postanowił więc twardo: żadnych imprez. - Od tych wszystkich papierów aż się w głowie kręci – uzasadnił krótko.
[[reklama]]
O ogromie formalności mówiła nam też Alicja Bulawa, szefowa Zalesia. - Organizacja festynu to ogromne przedsięwzięcie logistyczne – wyjaśnia. Oczywiście takiego z „pompą”, tj. z loterią fantową, tańcami, sprzedażą ciasta czy stoiskiem piwnym. Albo z ogniskiem.
Nie sztuka jednak pamiętać wyłącznie o skompletowaniu wszystkich zgód i pozwoleń, ważne jest również dotrzymanie wszelkich terminów – na przykład loterię fantową trzeba zgłosić naczelnikowi urzędu celnego nie później niż 30 dni przed jej organizacją.
- Dlatego pomału odchodzi się w wioskach od takich „atrakcji” - wyjaśnia nasza rozmówczyni. - Loterii się nie organizuje, muzyki nie puszcza... Wszystkie te formalności podcinają skrzydła – nie ukrywa. Przyznaje też, że nakaz zapłaty z ZAiKS kiedyś już do niej dotarł, nie ona wówczas była jednak organizatorem imprezy. - Przysyłają do sołtysa, bo tak jest najłatwiej – uważa.
Dla Wiesławy Stępień, sołtys Franciszkowa, największą barierą organizacji wiejskich zabaw czy festynów są finanse. W czasach, gdy...
To tylko fragment artykułu Patrycji Koplin z AL 15/2014
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze