Pierwszy z postów na tablicy fanpage’a „Referendum - dziękuję, nie idę” na Facebooku pojawił się 11 kwietnia, czyli kilkanaście dni po ogłoszeniu terminu głosowania przez Komisarza Wyborczego w Pile. Zamieszczono w nim grafikę - logo akcji. Przypomina ono znak drogowy, wskazujący objazd. Kierunek? Piknik albo las, z pewnością nie referendalna urna wyborcza. Kilka dni później pojawił się też list otwarty, skierowany do burmistrza Stefana Kiteli, podpisany z imienia i nazwiska przez mieszkańców gminy.

Logo grupy wskazuje, jaką należy wybrać drogę podczas referendum 22 maja
Wersja papierowa trafiła na moje biurko. Zdjęcia treści listu, które zostały opublikowane w internecie zawierają kilkadziesiąt podpisów. Łącznie było ich jednak około pięćset
- mówi burmistrz Stefan Kitela. Sam fanpage, do chwili ukazania się tego artykułu, polubiło ponad trzysta osób.
Założycielami strony są przyjaciele oraz sympatycy pana burmistrza Kiteli. Osoby, które założyły stronę, polubiły ją, a także podpisały i podpisują listy poparcia (do wglądu w UGiM), tworzą społeczność wyborców i sympatyków obecnego burmistrza, która nie zgadza się z argumentami inicjatorów referendum odwoławczego. W związku z powyższym, nie chcąc pośrednio wspierać przeciwników burmistrza, nie zamierza w tym przedsięwzięciu uczestniczyć. Skorzystaliśmy z dobrodziejstw mediów społecznościowych, by poprowadzić kampanię informacyjną dotyczącą działalności pana Stefana Kiteli na rzecz naszej gminy
Reklama
- uzyskaliśmy odpowiedź od prowadzących fanpage na pytanie, kto zainicjował akcję.
„Wyrażamy zaniepokojenie sytuacją, jaka ma miejsce od kilku miesięcy w naszej gminie. Do tej pory milczeliśmy, ale dziś uznaliśmy, że nadszedł czas, by zwrócić się do Pana poprzez formę oficjalnego listu otwartego”
- rozpoczyna się treść wiadomości skierowanej do Stefana Kiteli. Dalszy ciąg to przypomnienie, że w ostatnich wyborach samorządowych w gminie Krajenka do urn poszło ponad 3000 mieszkańców, z czego ponad 2000 z nich poparło obecnego burmistrza.
„Szanując zdanie większości wyborców chcemy stanąć na straży demokracji i nie pozwolić, by podziały i niezgoda zrujnowały to, co do tej pory zostało wspólnie przez nas wszystkich zbudowane”
- czytamy w liście. Podpisani pod nim wskazują, że doceniają strategię rozwoju gminy, gospodarność burmistrza, troskę o oświatę i kulturę.
„Wszystko to wpływa na nasze dobro – dobro mieszkańców gminy Krajenka. Wyrażamy wdzięczność za Pana pracowitość i odpowiedzialność za rozwój gminy oraz losy jej mieszkańców. Dlatego udzielamy Panu poparcia i nie idziemy na referendum! Panie Burmistrzu, trzymamy za Pana kciuki!”
- piszą przeciwnicy majowego głosowania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chyba kilka faktów jednak Ci umknęło... Proponuję jeszcze raz wrócić do komentarzy pod artykułem i ponownie otworzyć oczy. http://zlotowskie.pl/galerie/szkolnym-przeprowadzkom-mowia-nie/82246 Pozdrawiam, a świadomym mieszkańcom mówię "do zobaczenia" na referendum :)
Wiekszosc zakupionych ławek i krzeseł jest zakupionych dzięki rodzicom.Doposazenie swietlic w gry i materialy edukacyjne tez jest dzieki rodzicom.A to raczej nie nauczyciele podstawowki bali sie o swoje stołki.Bardzo donrze sie stalo ze ogrom rodzicow nie pozwolilo te zniszczenie naszej podstawowki i przedszkola.
Barbar jeśli jest tak wspaniale i pięknie, to nie ma się czego bać,,, po co te wypisywanie nie idę dziękuję., myślę że jednak strach ma wielkie oczy,,,,,,,
Moja kochana walczyliśmy o to żeby nie przenosić całego przedszkola, szczególnie trzy, cztero latki,,,, i nie komentuj ze i tak idą dzieci przedszkolne do szkoly,,,tak ale sześciolatki,,,,, otwórz oczki,,,,a to jest różnica pozdrawiam,,
Zgadzam się z Tobą.
Myślałam, że burmistrzowi zależy na tym , żeby społeczeństwo Krajenki było społeczeństwem obywatelskim. Jest instytucja referendum i osoby niezadowolone z niej korzystają. W demokratycznym społeczeństwie , demokratyczny burmistrz zachęcałby do pójścia na referendum i do głosowania za nim. Widać , źe obecny burmistrz zachowuje się jak jego partia. Ma społeczeństwo w .... głębokim poważaniu. Wyborca jest mu tylko potrzebny do oddania głosu na niego w wyborach. A potem niech siedzi cicho, i podziwia. Przez takich jak on mamy to co mamy - rządy PIS-u :( Wstyd !!!!
wszystkie remonty szkół i przedszkoli były za kadencji Stefana, a niszczenie krajenskiej oświaty to hasło które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.nauczyciele w trosce o stołki zdołali zmanipulowac niektorych rodzicow ze niby wielka krzywda sie dzieciom stanie w nowej szkole. Wiadomo ze nauczyciele z poszczegolnych szkol sie niecierpia i boja o stanowiska. a terez za plecami wladzy i tak przedzkolaki beda w podsawowce. otworzcie oczka ludzie
to chyba miała być satyra na szopkę zwaną referendum :D mnie rozśmieszyła z resztą jak ulotka inicjatorów :D
Teraz nadszedł czas aby pochwalić się remontami w placówkach oświatowych.Nie tak dawno były plany aby zniszczyć naszą krajeńską oświatę(co doprowadziło do referendum)a teraz ile to nasza władza nie zrobiła dla oświaty
Dramat jakiś... Ogarnia mnie strach na myśl, że taka pani "oda do ulotki" ma czynne prawo wyborcze i pośrednio wpływa na losy kraju...
To zwolennicy pana burmistrza czegoś nie rozumieją. Chodzi o to, że przedstawiciel władzy nie powinien zniechęcać ludzi do uczestniczenia w życiu publicznym. Nie miałabym nic przeciwko, żeby zachęcał do głosowania za tym aby pozostał. Tyle się mówi o niskiej frekwencji przy okazji każdych wyborów. O tym jak ludzie nie są zainteresowani tym co robi władza, co dzieje się w kraju i samorządach. Tak się trąbi o wysoką frekwencję przy prawie ( no właśnie- prawie ) każdych głosowaniach. A tutaj zachęca się do bierności. To po prostu burmistrzowi nie wypada. Taki apel pana Kiteli znieważa tych obywateli, którzy nie do końca są zadowoleni z jego działalności. Uważam, że należy im się szacunek za to, że są zainteresowani tym co się dzieje, że patrzą władzy na ręce, że czuwają. Ale widocznie burmistrz potrzebuje takich wyborców którym wystarczy majowy grill i bzykanko ( jak to napisała oda do ulotki)
Burmistrz poprosił o to, żeby jego zwolennicy nie robili frekwencji przeciwnikom. I co jest w tym złego? Skoro osoba, której to dotyczy prosi swoich wyborców o taki ruch, to czemu zwolennicy burmistrza mają iść na referendum odwoławcze? Zostaliśmy poproszeni by nie iść, to nie pójdziemy i nie ma w tym nic złego. Dlaczego tak walczycie o głosy zwolenników burmistrza? My chcemy, by burmistrz pozostał tam, gdzie jest. Dajcie już spokój, każdy już sam zadecydował, czy pójdzie głosować za odwołaniem, czy zostanie w domu.
Ten, kto idzie na referendum to po prostu przeciwnik burmistrza, który idzie go odwołać. Skoro ogłosili referendum, to ma do tego prawo. Burmistrz wyraźnie prosił swoich wyborców o nie pójście, cóż w tym złego? Tak główny zainteresowany poprosił o wyrażenie poparcia dla siebie. Czego tu nie rozumiecie przeciwnicy?
Ten, kto idzie na referendum to po prostu przeciwnik burmistrza, który idzie go odwołać. Skoro ogłosili referendum, to ma do tego prawo. Burmistrz wyraźnie prosił swoich wyborców o nie pójście, cóż w tym złego? Tak główny zainteresowany poprosił o wyrażenie poparcia dla siebie. Czego tu nie rozumiecie przeciwnicy?
A teraz mówi się , że kto chce iść na referendum to idiota i pieniacz. ,,Porządny " mieszkaniec Krajenki może się tylko zgadzać z władzą i nie może mieć własnego zdania. Czym to się różni od komuny ?
To może idź na referendum i zagłosuj za burmistrzem ? Masz takie prawo. A osoby niezadowolone mają prawo głosować przeciw burmistrzowi. Czy wyborca jest potrzebny władzy tylko wtedy, gdy ma ją wybrać ?
Pojawiła się w mojej skrzynce na listy ulotka w kolorach czerwieni. Przygarnęłam ją do domu. Pochyliłam się nad nią chcąc przeczytać co takiego złego burmistrz uczynił że wielkie litery aż wyskakują z kartki by dowieść jaki on zły, niedobry i w ogóle do bani. Ale wtedy zaszedł od tyłu mój chłop, moje ciacho i ... dziękuje ci ulotko za wspaniałe doznanie. Był w twoim istnieniu jakiś ...głębszy sens. :) Wprawdzie taka rozanielona nie doczytałam do końca i ulotka zasiliła worek na śmieci, ale później sąsiedzi mówili, że nie mam czego żałować. Życzę wszystkim kobietkom krajeńskim radosnych chwil w maju, ach, no i mężczyznom, którzy wiedzą jak pożytecznie wypełnić czas :)
A ja i mysle, ze ksiadz ma racje. Obrazanie burmistrza przekroczylo granice. W koncu ten czlowiek stara sie uczciwie wykonywac swoja prace, a niezadowoleni i przeciwnicy zawsze sie znajda. Wiadomo kto sie zaangazowal w akcje odwolywania. Ja nie chce powrotu tego pana. Nie chce tez kogos mlodego kto zamiast uczciwego dzialania stosuje mowe nienawisci. Ze strony pana Kiteli nie zauwazylem tego. O co to wielkie halo? Chcecie to idzcie na referendum nikt nie broni. Ja nie ide i jest to zgodne z moim sumieniem.
Byłam na mszy o godzinie 12 w dniu (już) wczorajszym. Nie dowierzałam temu, co słyszę podczas kazania. Zawsze ceniłam księdza proboszcza, ale bardzo stracił w moich oczach i nie tylko w moich myślę. Nawoływania księdza proboszcza o "schowanie pazurów" przy jednoczesnym udzieleniu poparcia dla burmistrza i bojkotu rozpisanego referendum, nie pozostawia wątpliwości, że słowa te były skierowane do osób(parafian) mających zastrzeżenia co do gospodarzenia i postępowania pana Kiteli. Parafian, którzy utraciwszy do niego zaufanie wyrażają wolę wzięcia udziału w oddolnym referendum. Jako parafianka poczułam się głęboko dotknięta. Księże proboszczu, nie mam pazurów. Nie jestem zwierzęciem. Jestem człowiekiem stworzonym na obraz i podobieństwo Boże. Istotą obdarzoną rozumem, wolną wolą i sumieniem, dzięki którym mogę wnioskować i wydawać sądy o otaczającej mnie rzeczywistości. Dzięki rozumowi i sumieniu, mogę rozeznawać co dobre lub nie, co słuszne, a co niewłaściwe, co przyniesie korzyść, a co szkodę. Podpisanie się przez księdza pod listem bojkotującym referendum, jako wyraz osobistej sympatii do pana Kiteli jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale takie stygmatyzowanie, zastraszanie parafian z ambony jest dla mnie nie do przyjęcia. Osoby(w tym i ksiądz proboszcz), które tak cały czas apelują o zgodę, same stwarzają atmosferę podziału. Przecież to co się dzieje to nic nadzwyczajnego. Wszystko odbywa się w ramach prawa, przy zachowaniu (przynajmniej ze strony inicjatorów referendum) zasad demokracji. Tak więc niech ksiądz nie dzieli mieszkańców i parafian na ludzi i zwierzęta, które ośmieliły się nie być bezkrytyczne wobec obecnej władzy.
Panie burmistrzu, ja, moja rodzina, znajomi i znajomi znajomych nie idziemy. Wiadomo że pana przeciwnicy liczą na frekwencję. Mamy wolność wyboru i decydujemy stanąć za panem i nie iść. Nawet ksiądz z ambony przypomina o tym, że powinniśmy wszyscy żyć w zgodzie i się szanować. Jestem zadowolony z pana pracy i dobrze mi się żyje w Krajence. Nie idę na referendum, chcę wesprzeć burmistrza, na którego głosowałem.
Nikt nikogo nie opluwa. A jeśli już to opluwane są osoby, którym zależy na losie Krajenki, które poprzez demokratyczną inicjatywę domagają się odwołania Pana Kiteli. Dlaczego obraża się ich za to, że korzystają ze swoich praw obywatelskich?? To jest chore. I żeby było jasne: Prawda leży tam gdzie leży, a nie tam gdzie Ci się wydaje, że leży. Pozdrawiam
Dziękuję Panu za głos rozsądku i obiektywizm. Szczerze mówiąc nie byłam do końca przekonana czy wziąć udział w referendum, ale teraz jestem pewna, że to zrobię. Jestem w najwyższym stopniu zniesmaczona działalnością zwolenników pana burmistrza, którzy wprost nawołują do bojkotu referendum. To karygodne, aby tak zniechęcać lokalną społeczność do uczestniczenia w życiu publicznym, do wywiązywania się z obywatelskich obowiązków jakim jest udział w wyborach czy referendach. Zarówno ogólnokrajowych jak i lokalnych. Jestem przekonana, że gdyby referendum dotyczyło jakiegoś pomysłu pana burmistrza, to tak jak teraz zaciekle zachęca on i jego zwolennicy obywateli Krajenki do bierności, tak równie gorąco zachęcałby do aktywności. I właśnie to jest moim zdaniem oburzające. Burmistrz i popierające go osoby nie powinny zniechęcać obywateli do uczestniczenia w życiu publicznym, lekceważąc przy tym znaczną część mieszkańców, które inicjatywę referendum poparła, czyniąc ich jakimiś głupimi pieniaczami. Pan burmistrz wywodzi się z partii, która w nazwie ma "obywatelska". Prawda jest taka, że część obywateli nie była zadowolona z pana działalności i miała odwagę spróbować coś zmienić, korzystając z demokratycznych instrumentów. Pan burmistrz i jego zwolennicy powinni co najwyżej zachęcać do głosowania za tym, aby pozostał na stanowisku, wykazując jego faktyczne zasługi (nie te, które wiązały się jeszcze z działaniami poprzednika)... A wychodzi na to, że najłatwiej utrzymać się na stanowisku olewając inicjatywę obywateli. Zbagatelizować, odrzucić tak jak to było w sejmie, w przypadku milionów podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie sześciolatków... I nie oszukujmy się. Sprawa z przeniesieniem szkoły i przedszkola i to w jaki sposób się to odbywało, nie była błahostką. Osoby, które głośno popierają bojkot referendum w przeciwieństwie do jego inicjatorów, są w jakiś sposób z panem burmistrzem powiązane. Jeśli nie personalnie, to zawodowo lub politycznie. To nie jest fair... To nie jest obiektywna ocena działalności burmistrza. Dlatego w pełni podpisuję się pod głosem pana radnego Żurka i zachęcam do wzięcia udziału w referendum, również tych, którzy z działalności pana Kiteli są zadowoleni. Jeśli jest was tak dużo, to nie ma się czego obawiać. A pan burmistrz tylko się upewni o swoim poparciu w gminie, będąc jednocześnie dumnym, że społeczeństwo obywatelskie w Krajence kwitnie.
Panie Stefanie, jesteśmy z Panem i nie idziemy na referendum. Proszę być dobrej myśli.
Do Autorów i Sygnatariuszy: Listu otwartego do Burmistrza Gminy i Miasta Krajenka opublikowany na Pilska. TV List do redakcji radnego Rady Miasta i Gminy Krajenka Dariusza Żurka Z dużym zażenowaniem przeczytałem Państwa List. Jako osoba, która jest przekonana, że podstawą naszej egzystencji powinna być odbudowa silnego i suwerennego Państwa Polskiego, uważam, że sposób poparcia wyrażany przez Państwa jest nie do przyjęcia. Ta deklaracja NIE PÓJŚCIA na referendum jest niczym innym jak pośrednim i zakamuflowanym wezwaniem do NIE WZIĘCIA udziału w demokratycznej procedurze głosowania ludowego (jakim niewątpliwie jest referendum). Jest to postawa mająca na celu ewidentne psucie Państwa, wpisująca się doskonale w jakże podobnie skutkującą inicjatywę byłego Prezydenta RP. Z całą mocą podkreślam, że nie podważam w żadnym wypadku prawa do prowadzenia kampanii wspierającej p. Burmistrza, ale nie można tego wiązać z kwestionowaniem ładu prawnego obowiązującego w naszym kraju. Dla ścisłości dodam, że każdy ma prawo do NIE WZIĘCIA udziału, ale czym innym jest propagowanie, i pośrednie, wzywanie do takich zachowań jako wyraz…. No właśnie, jako wyraz czego? Przecież w chwili, gdy opublikowany został ten List, mamy do czynienia z oczywistą stygmatyzacją i zastraszaniem osób, które mimo wszystko chciałyby wziąć udział w tym demokratycznym akcie. Z przykrością stwierdzam, że podpisy pod tym tekstem złożyły, wśród wielu, również osoby, które z racji pozycji, wiedzy i prezentowanych dotychczas postaw powinny zdawać sobie sprawę z konsekwencji takich działań. Osobną sprawą są podpisy osób, które jeszcze całkiem niedawno piastowały dość prominentne funkcje i realizowały kierowniczą rolę Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej na terenie Krajenki. Towarzysze ci z autentycznym zaangażowaniem wspierali wtedy centralne władze partyjne, które zwalczały jakąkolwiek opozycję. Poza zdziwienia faktem, że funkcjonujecie Państwo w obiegu publicznym, co już jest jakimś niewytłumaczalnym kuriozum, to uważam, że straciliście szansę na godne milczenie. z poważaniem: Dariusz Żurek – radny Rady Miasta i Gminy Krajenka p.s. Zaznaczam, że wbrew rozpowszechnianym insynuacjom, nigdy nie byłem, nie jestem i mam nadzieję, że nigdy nie będę członkiem żadnej partii politycznej. Jednocześnie przypominam, że na podstawie art. 108. § 1. Ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy: zabrania się prowadzenia agitacji wyborczej na terenie urzędów administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego oraz sądów.
A nie? W czasach komunizmu za "nie pójście" na wybory czy nawet pochód 1-majowy można było wylecieć z pracy! Mi... nam powiedziano, że jeżeli nie pójdziemy na pochód 1-Majowy to nie zdamy matury! Tak było! Ale obecna młodzież tego już nie zna i nie rozumie!
Wiele ciekawych informacji o referendum lokalnym można się dowiedzieć z portalu referendumlokalne.pl
Ale niektórzy ludzie są głupi w tej krajence. Teraz macie burmistrza który coś robi a nie jak poprzedni. To jeszcze referendum sobie wymyślili. ....
No tak, bo lepiej kłamac, pomawiac, opluwac i zatruwac życie innym ludziom... W argumentach szanownych inicjatorow jest ZERO prawdy, tylko głuchy i slepy, ewentualnie niedouczony moze w nie wierzyc. Dlatego ja bojkotuje ten cyrk !! Stefan trzymaj sie, wielu ludzi jest za Toba - nie idziemy na żadne referendum.
a mnie te dzialania kojarza sie jednoznacznie: WAZELINA
Brawo, my też nie idziemy :)
Demokracja ????
Chyba kilka faktów jednak Ci umknęło... Proponuję jeszcze raz wrócić do komentarzy pod artykułem i ponownie otworzyć oczy. http://zlotowskie.pl/galerie/szkolnym-przeprowadzkom-mowia-nie/82246 Pozdrawiam, a świadomym mieszkańcom mówię "do zobaczenia" na referendum :)
Wiekszosc zakupionych ławek i krzeseł jest zakupionych dzięki rodzicom.Doposazenie swietlic w gry i materialy edukacyjne tez jest dzieki rodzicom.A to raczej nie nauczyciele podstawowki bali sie o swoje stołki.Bardzo donrze sie stalo ze ogrom rodzicow nie pozwolilo te zniszczenie naszej podstawowki i przedszkola.
Barbar jeśli jest tak wspaniale i pięknie, to nie ma się czego bać,,, po co te wypisywanie nie idę dziękuję., myślę że jednak strach ma wielkie oczy,,,,,,,