Reklama

Refleksje po Zjeździe Absolwentów "Ogólniaka"

23/10/2015 06:05
Na temat tak ważnego wydarzenia w życiu szkoły z dyrektor Karoliną Skotarczak-Dobrzyńską rozmawia Wanda Bihun

Pani Karolino, uroczysta gala za nami. Jakie są Pani pierwsze wrażenia?

W tym niezwykłym wydarzeniu wzięło udział ponad 600 absolwentów. Obecność tak licznego grona świadczy o tym, że I Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie w Złotowie jest ważnym miejscem, w którym kształciły się i kształcą pokolenia zdolnych obywateli nie tylko Polski, Europy, ale całego świata. Pokolenia ludzi, wśród których wielu zdobyło zaszczytne tytuły naukowe, którzy są parlamentarzystami, pełnią ważne funkcje w instytucjach, przedsiębiorstwach, samorządach, służbach mundurowych, są artystami. Jest to niezwykły potencjał ludzki.

Przygotowanie zjazdu było nie lada przedsięwzięciem.

Komitet Organizacyjny, który stanowili absolwenci szkoły, w tym także nauczyciele i osoby z zewnątrz, rozpoczął prace już w styczniu. Staraliśmy się tak zbudować program tego dnia, aby dać absolwentom poczucie komfortu i przestrzeni do spotkań. Myślę, że zostało to dobrze rozłożone w czasie. Praktycznie przez cały dzień, od godziny 10:00 do 18:30, z wyłączeniem gali w hali sportowo-widowiskowej, szkoła tętniła życiem. Absolwenci mogli po niej swobodnie się poruszać, spotykać w klasach z wychowawcami, nauczycielami. Zorganizowano kawiarnię, gdzie można było wypić kawę czy herbatę i zjeść ciasto, upieczone przez rodziców naszych uczniów. Wykorzystaliśmy nasze mobilne tablice interaktywne, aby na korytarzach prezentować zbiór fotografii z życia naszego liceum. Absolwenci z chęcią zatrzymywali się przy nich i odnajdywali siebie na zdjęciach, często towarzyszył temu cały wachlarz emocji, od radości do wzruszeń. W pokoju nauczycielskim gromadzili się nauczyciele, szczególnie ci emerytowani. Zajmowali swoje stare miejsca przy stole, z rozrzewnieniem wspominali czasy, kiedy jeszcze pracowali. Pan profesor Józef Wejner, który w latach 1981-1987 był dyrektorem szkoły, tak podsumował swoje i koleżanek wspomnienia: „Trudne to były czasy, ale piękne. Wszyscy byliśmy wtedy młodzi.” Na zjazd zaprosiliśmy Muzeum Ziemi Złotowskiej, aby zorganizowało w holu swoje stoisko z książkami poświęconymi historii Złotowa i naszego liceum. Absolwenci, którzy wcześniej się zarejestrowali, mogli w sali gimnastycznej odebrać okolicznościowe pamiątki: smycz z identyfikatorem, kubek i płytę DVD ze zdjęciami oraz zapisaną w skrócie historią naszego liceum i Księgą Absolwentów. Uczestnicy zjazdu dokonywali też okolicznościowych wpisów w Księdze Pamiątkowej.

Reklama

Jakie jeszcze atrakcje czekały na absolwentów?

Zjazd rozpoczęliśmy mszą św. o godzinie 9:00 w kościele pw. WNMP, którą koncelebrowali przybyli na zjazd księża absolwenci: ks. Roman Siatka MSF, ks. Piotr Graduszewski OSST i ks. Jacek Dziadosz. Po mszy była okazja odwiedzenia grobów zmarłych nauczycieli i pracowników, w odnalezieniu których pomagali uczniowie z Samorządu Uczniowskiego naszego liceum, na stałe opiekujący się grobami zmarłych nauczycieli, szczególnie tymi, którzy nie mają już żyjących bliskich.

O godzinie 15:00 nastąpił punkt kulminacyjny tego dnia. W hali sportowo-widowiskowej odbyła się Gala Zjazdu Absolwentów. Galę poprowadzili nasi absolwenci, Angelika Leszczyńska i Kosma Kołodziej. Część artystyczną stanowił spektakl szkolnego Teatru Matysarek, prowadzonego nieprzerwanie od 1986 roku przez nauczyciela języka polskiego Andrzeja Motaka. Pan dr Sylwester Szczerbiak, wieloletni nauczyciel historii i dyrektor szkoły w latach 1997-2008, przypomniał fakty historyczne z życia liceum oraz podzielił się swoimi wspomnieniami, wśród których znalazły się także zabawne cytaty i sytuacje, budzące wielokrotnie aplauz widowni.

Reklama

Największą niespodzianką uroczystości okazał się Złoty Orzeł Senatu dla naszego liceum z okazji jubileuszu 70-lecia, wręczony przez naszego absolwenta Senatora RP Mieczysława Augustyna. Otrzymaliśmy gratulacje od Posła na Sejm RP Stanisława M. Chmielewskiego, starosty Ryszarda Goławskiego i wicestarosty Daniela Sztycha oraz burmistrza Złotowa Adama Pulita. Miłym zaskoczeniem było też wystąpienie naszego absolwenta (rocznik matury 1968) generała bryg. Aleksandra Bortnowskiego, który zaznaczył, że to, czego nauczył się w naszym liceum, okazało się ważne i przydatne w dalszym życiu, w którym m.in. dowodził 11 Lubuską Dywizją Pancerną im. Króla Jana III Sobieskiego. Z sentymentem wspomniał uczących go profesorów, w tym niezwykle cierpliwego wychowawcę i nauczyciela języka rosyjskiego Władysława Białego, zmarłego w czerwcu tego roku. Falę radości wywołało przypomnienie przez niego przydomka nauczyciela wychowania fizycznego Mieczysława Nowaka, zwanego „Szczurem”.

Głos zabrał również najstarszy obecny na zjeździe absolwent naszej szkoły (1951 rocznik matury) Wiesław Kowalczewski, który był wieloletnim Naczelnikiem Urzędu Skarbowego w Złotowie, znany też ze swojej nieprzeciętnej aktywności sportowej – do dziś gra na złotowskich kortach w tenisa. Więcej niż kropkę nad „i” tej dostojnej uroczystości postawiła swoim przemówieniem w imieniu wszystkich absolwentów Beata Moskal-Słaniewska (absolwentka z roku 1984), obecnie prezydent Świdnicy. Opowiedziała o swoich wspomnieniach związanych z liceum, zwanych w jej opowieści „magicznym miejscem”. Wymieniła wszystkich swoich profesorów, dopowiadając do każdego coś szczególnego i istotnego, co jednocześnie stanowiło dowód wdzięczności. Nie zapomniała o tych, którzy już odeszli. Ze szczególnym sentymentem wspomniała pana profesora Czesława Buchwalda, zmarłego w maju tego roku. Porównanie naszego liceum do Hogwartu z „Harrego Pottera”, którego użyła Beata Moskal-Słaniewska, zapadnie w pamięci uczestników zjazdu na długie lata.

Reklama

Wieczorem w Centrum Wypoczynkowo-Konferencyjnym „Zacisze” odbył się Bal Absolwentów, w którym udział wzięło 195 osób. Na balu bawili się absolwenci od najstarszych roczników po jedne z młodszych. Pierwszy toast wzniósł emerytowany nauczyciel i wieloletni dyrektor Józef Wejner, życząc zgromadzonym wszystkiego dobrego i następnych takich spotkań. Absolwenci zaśpiewali swojemu profesorowi gromkie „Sto lat”. Przy dźwiękach muzyki, tańcach i niekończących się wspomnieniach zabawa trwała do rana…

A jak najstarsi absolwenci znajdowali szkołę po tylu latach od jej ukończenia?

Dużo ciepłych słów usłyszeliśmy o naszej szkole. Wiele osób mówiło, że liceum wypiękniało. Niezwykle nas to cieszy, że tak jest ono postrzegane przez osoby powracające tu po latach, które spoglądają na nie z sentymentem, ale też z dystansem. Pozwolę sobie przytoczyć wypowiedź jednego z naszych absolwentów, Jana Welsandta (1981 rocznik matury): „Bardzo dziękuję za Zlot Absolwentów. To była, w najlepszym tego słowa znaczeniu, prawdziwa podróż sentymentalna. Przyjemnie było spotkać dawnych nauczycieli, na czele z moim Wychowawcą, prof. Szczerbiakiem i doświadczyć życzliwości obecnych nauczycieli. Skończyłem naprawdę świetną szkołę, której dużo zawdzięczam. Rozmawiałem z obecnymi uczennicami i mam wrażenia, że szkoła nadal ofiarowuje swoim wychowankom magiczny, choć niewidzialny skarb.”

Reklama

Czy byli na zjeździe nauczyciele „z tamtych lat”?

Zaproszenie na Zjazd Absolwentów z okazji 70-lecia szkoły przyjęli i swoją obecnością zaszczycili emerytowani nauczyciele i pracownicy naszego liceum, którym serdecznie dziękujemy za przybycie: Maria Cepnik, Zofia Graczyk-Czuba, Maria Kawa, Ewa Powiertowska-Paprocka, Bernadeta Sordyl, Krystyna Włodarczyk, Lucyna Parys, Irena Rogut, Tadeusz Dobek, Władysław Wrona, Jan Kowalski, Sylwester Szczerbiak, Józef Wejner.

Najstarszym nauczycielem, który przybył spotkać się ze swoimi wychowankami był Władysław Wrona, który w latach 1951-1955 uczył w liceum matematyki. Szczególnie ciepło zapowiedział go wieloletni dyrektor Józef Wejner, mówiąc, że to wspaniały człowiek, zasiadający naprzeciwko niego w pokoju nauczycielskim. Miałam okazję go poznać i była to niesamowita chwila. Radość i wdzięczność tego nauczyciela z możliwości spotkania była nie do opisania. Pan Władysław Wrona przyjechał na spotkanie z listem napisanym do swoich wychowanków. Później przez uchylone drzwi w klasie ze wzruszeniem obserwowałam, jak ten charyzmatyczny człowiek stoi, pochylony nad zgromadzonymi w ławkach szkolnych swoimi uczniami (rocznik matury 1955) i z namaszczeniem do nich przemawia. Wszyscy zachowywali się tak, jakby czas dla nich się zatrzymał i znowu mieli po 17 lat.

Reklama

Zapewne długa jest lista osób, którzy uczestniczyli w przygotowaniach?

Tak. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji i uświetnienia Zjazdu z okazji 70-lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Złotowie.

Dziękuję Komitetowi Organizacyjnemu Zjazdu: Kindze Trojanowskiej, Barbarze Hensler, Angelice Leszczyńskiej, Grażynie Fertikowskiej, Małgorzacie Wesoły, Emilii Kozłowskiej, Marii Rosińskiej, Katarzynie Cielas, Arkadiuszowi Tomke, Andrzejowi Motakowi, Jackowi Kaczmarkowi. Dziękuję zaangażowanym nauczycielom i pracownikom, rodzicom naszych uczniów oraz uczniom. Dziękuję sponsorom: Danielowi Sztychowi, Arkadiuszowi Tomke, Markowi Pawlakowi, Pawłowi Cieślakowi. Dziękuję także Erykowi Skotarczakowi za obsługę dźwięku i światła w trakcie gali. Dzięki Państwa owocnej współpracy to ogromne przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem.

Reklama

Za wsparcie w organizacji imprezy dziękuję Burmistrzowi Adamowi Pulitowi, Muzeum Ziemi Złotowskiej i Złotowskiemu Centrum Aktywności Społecznej.

Wyrazy podziękowań kieruję do Gości oraz obecnych księży absolwentów koncelebrującym mszę św.

Dziękujemy Absolwentom i Nauczycielom, którzy przyczynili się do powiększenia naszej bazy pamiątek, dostarczając zdjęcia i filmy z życia szkoły.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć ze zjazdu:

[[gal=11695]]

Zobacz galerię zdjęć z balu absolwentów:

[[gal=11696]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości