Właściwie to należałoby pisać o braku remontu, bo od momentu kiedy ściągnięto wierzchnią warstwę asfaltu, na okres zimy pozostawiono drogę rozkopaną i dziurawą. Według pierwotnych założeń roboty miały zakończyć się w ubiegłym roku. Tymczasem mieszkańcy wsi nie wiedzą, kiedy budowlańcy wrócą na drogę i obawiają się, że jeszcze długo nie zaznają w związku z tym spokoju. Bo fatalna nawierzchnia drogi wojewódzkiej jest utrapieniem nie tylko przejeżdżających tamtędy kierowców, ale także źródłem wielu problemów mieszkańców wsi.
Podczas niedawnego zebrania wiejskiego, którego głównym tematem był most na Głomi, poruszono także kwestię dolegliwości związanych z remontem drogi przebiegającej przez wieś.
Dziury to jest nic. Mieszkamy praktycznie przy drodze i dom nam się trzęsie. Mamy popękane ściany. Remont w środku był zrobiony generalny, a na dzień dzisiejszy na wiosnę będzie trzeba remont robić od nowa
– mówiła wówczas Adriana Pakuła–Dziamara. Jej rodzinny dom usytuowany jest właśnie przy remontowanej drodze, zaraz przy wjeździe do Blękwitu od strony Złotowa. Razem z pozostałymi domownikami zgodnie twierdzą, że hałas i trzęsienia spowodowane ruchem po dziurawej drodze są nie do wytrzymania. W weekendy jest jeszcze do zniesienia, najgorzej, gdy na drogi ruszają samochody ciężarowe. Zaczyna się już w niedzielę przed godziną 22.
Ciężarowy za ciężarowym. Nie wiem, gdzie oni jeżdżą
– dziwi się Bożena Pakuła.
W życiu tyle śmieciarek nie widziałem
– wtóruje jej zięć, zwracając uwagę, że zauważył nawet takie na poznańskich blachach. W takich warunkach trudno o spokój i wypoczynek.
O 5 rano się człowiek budzi, bo trzęsą się łóżko i ściany i ma już takie nerwy, że nie zaśnie
– opowiada pani Bożena.

W domu pani Teresy pęknięcia na suficie biegną niemalże przez cały duży pokój
Brak spokoju przez jakiś czas można by jeszcze znieść. W końcu mieszkają przy głównej drodze i zawsze był jakiś hałas, ale nigdy tak dokuczliwy. I te trzęsienia. Rodziny mieszkające wzdłuż drogi zaczęły zauważać, że w ich domach pękają ściany, tynki, płytki. Piotr Müller, prezes miejscowego OSP, od strony drogi ma dobudowaną łazienkę.
17 lat nic się z nią nie działo, a teraz raptem zaczynają pękać płytki na podłodze
– nie ma wątpliwości, że to przez wstrząsy powodowane przez samochody ciężarowe poruszające się drogą. Jako kolejny przykład wskazuje starą remizę we wsi, którą strażacy remontowali z funduszu sołeckiego, a w tej chwili pęka cały cokół wokół niej. Mieszkańcy poważnie martwią się o swoje domy. Adriana Pakuła–Dziamara wraz mężem Tomaszem remontowali dom przez trzy lata, a teraz załamują ręce, bo codziennie pojawiają się nowe pęknięcia, tak wewnątrz budynku jak i na zewnętrznych ścianach, opadają karnisze, pękają płytki w łazience, a drzwi nie chcą się domykać.
Jak zetrę parapet to na następny dzień jest już czarno, tak pęka i sypie się z sufitu
– opowiada Teresa Dziamara, która mieszka niemal bezpośrednio przy drodze. U niej pęknięcia biegną przez cały sufit, tak jakby dom miał się rozpaść na dwie części. Podobne historie o trzęsącej się podłodze i pękających ścianach oraz płytkach opowiadają także inni mieszkańcy.
Odszkodowania – W związku z tymi dolegliwościami mieszkańcy zapowiadają, że będą walczyć o odszkodowania. Niektórzy wyliczają, że remont będzie ich kosztować nawet...
Projekt do poprawki – Kolejną niedogodnością związaną z remontem jest w tej chwili brak chodnika zdatnego do poruszania się...
Co dalej? – Mieszkańcy mają już dość, a co gorsza, nie wiedzą kiedy to się skończy. Póki trzyma mróz roboty nie zostaną wznowione, a co raz więcej osób zaczyna...

Ściana szczytowa domu Pakułów i Dziamarów jest już mocno popękana, a codziennie pojawiają się nowe rysy
W związku z tymi dolegliwościami mieszkańcy zapowiadają, że będą walczyć o odszkodowania. Niektórzy wyliczają, że remont będzie ich kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy. Firma przeprowadzająca remont drogi przygotowywała się na taką ewentualność. 13 września na stronie internetowej gminy Złotów pojawiła się informacja, iż firma Skanska S.A. przeprowadzi inwentaryzację budynków sąsiadujących z inwestycją. Inwentaryzacja polegać miała m.in. na sporządzeniu dokumentacji fotograficznej elewacji zewnętrznych, ogrodzenia i wnętrza budynków. Mieszkańcy jednak nie wiedzą, które budynki zostały w ten sposób udokumentowane, a u żadnego z moich rozmówców, mieszkających przecież przy remontowanej drodze, nikt nie robił zdjęć wewnątrz budynków.
Wiem, że robili zdjęcia z zewnątrz, ale z takiej odległości to co tam będzie widać
– mówi Piotr Müller. Mieszkańcy za to gromadzą własną dokumentację, fotografując powstające w ich domach pęknięcia. Adriana Pakuła–Dziamara próbowała także dowiadywać się u kierownika budowy, gdzie należy zgłosić roszczenie o odszkodowanie. Odpowiedź wprawdzie uzyskała, ale usłyszała także, że w starym domu to normalne, że są trzęsienia. Domownicy nie mają jednak wątpliwości, że to nie wina wieku budynku czy wadliwie przeprowadzonego remontu, ale przyczyną wszystkiego jest fatalny stan drogi. Według mieszkańców Blękwitu nie może być przypadkiem, że takie rzeczy zaczęły się dziać w tym samym czasie w tylu domach.
Jeszcze inną sprawą są odszkodowania za szkody wyrządzone w samochodach. Pani Adriana opowiada, jak ostatnio wjechała w dużą dziurę, której nie mogła ominąć, nie ryzykując zderzenia z jadącym z naprzeciwka pojazdem. Uszkodziła w ten sposób sprężynę i amortyzator.
Kolejną niedogodnością związaną z remontem jest w tej chwili brak chodnika zdatnego do poruszania się.
Takie wykopy zostawili na zimę, że nie idzie przejść. Rowery muszą poruszać się ulicą, a tam jeżdżą samochody ciężarowe, które mijając się mają problem, aby zmieścić się w drodze
Reklama
– opowiada Adriana. Po remoncie chodniki mają być z obu stron jezdni, ale wśród mieszkańców już wielu wskazuje, że stary chodnik był lepszy, a te będą za wąskie. Innym problemem są wyjazdy z posesji na drogę. Po pierwsze, jezdnia ma zostać podniesiona, a już w tej chwili wiele posesji leży dużo poniżej i ma dość strome zjazdy, więc ich właściciele obawiają się dodatkowych utrudnień. Tym co jednak dziwi najbardziej jest to, że niektórzy mieli zostać wjazdów w ogóle pozbawieni.

Takie pęknięcie może wygląda niepozornie, ale podobne pojawiają się w całyn domu, a kto wie co dzieje się pod regipsami
Naprzeciwko bramy, która stoi w tym miejscu od kiedy pamiętam, ma być przejście dla pieszych
– rozkłada ręce Teresa Dziamara, zastanawiając się, jak ma wyjeżdżać samochodem na pasy. Kwestia zjazdów na posesje ma jednak zostać rozwiązana. Pisaliśmy już o tym, że delegacja mieszkańców m.in. w tym celu jechała do Poznania do Wojewódzkiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Podobno zgłoszone uwagi mają zostać uwzględnione. Jakby tych problemów było mało to dodatkowo w kilku przypadkach wynikły spory o granice działek.
Tak to jest jak ktoś robi projekt zza biurka w Poznaniu i nigdy nie widział wioski
– irytuje się sołtys Piotr Zych. Wprawdzie można było wcześniej zapoznać się planami i zgłaszać uwagi, ale, jak przyznają mieszkańcy, mało kto o tym wiedział.
Wyłożono wcześniej plany do zapoznania, ale nikt nic nie tłumaczył, rzucono tylko plany. My nie jesteśmy ludźmi, którzy pokończyli inżynieryjne studia, żeby wiedzieć, jak to czytać
– skarży się Adriana Pakuła–Dziamara.
Mieszkańcy mają już dość, a co gorsza, nie wiedzą kiedy to się skończy. Póki trzyma mróz roboty nie zostaną wznowione, a co raz więcej osób zaczyna wątpić czy remont zostanie ukończony w tym roku. Frustracja rośnie. Co niektórzy, jak chociażby pani Adriana, próbują kontaktować się z kierownikiem budowy i zwracać uwagę na problemy, ale niewiele to daje. Wprawdzie dziury są sporadycznie łatane, ale w taki sposób, że po chwili znów są wyjeżdżone.
Chyba się nie spodziewali tego, że my jako mieszkańcy tak będziemy walczyć. Mają nas dosyć
– opowiada Adriana. Jej mama wspomina sytuację, w której zobaczyła we wsi pracowników i podeszła zapytać się czy jest kierownik. Usłyszała negatywną odpowiedź, ale później jej córka rozmawiała przez telefon z kierownikiem i ten przyznał się, że był tamtego dnia w Blękwicie. Z kolei pani Teresa została przez pracowników odesłana do marszałka województwa a nawet do ministra. Bezradni mieszkańcy swoje żale zgłaszali także na ostatnim zebraniu wójtowi, ale ten także niewiele może zdziałać, gdyż nie jest zarządcą drogi. Na grudniowej sesji rady powiatu sprawa dotarła także do radnej sejmiku województwa, Mirosławy Rutkowskiej–Krupki, która zobowiązała się, że porozmawia o tym z marszałkiem województwa, w którego gestii to leży. Jak dotąd tego nie zrobiła. Radna tłumaczy, że ostatnio zmagała się z grypą, ale zaznaczyła, że o sprawie pamięta i w najbliższym czasie zamierza ją poruszyć u marszałka.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ci ludzie ze wsi blekwit podobni do mieszkancow wankowicza nic im nie pasuje
Obwodnica dla czterech domów w Żeleźnicy z drugim mostem (średnio, jak w Wenecji) jest pomysłem chorym. Przykładem na wyrzucenie pieniędzy ("ojro" i naszych złotych) w przysłowiowe błoto. Należała się ona Błękwidowi, bo tam się żyć przy tej drodze nie da - w tej tak bliskiej jej zabudowie poniemieckiej! Ile razy będzie w tej miejscowości jeszcze chodnik przekładany, bo już straciłem rachubę (capca...)? Przy okazji, po co wybudowano tam Orlik skoro młodzież z niego nie korzysta? Dotychczas odbyły się na nim dwie imprezy - otwarcia i jego 5-lecia istnienia.
Jakość wykonawstwa jest odzwierciedleniem skali korupcji w terenie?To z moich doświadczeń!W drogownictwie przepracowałem ponad 18 lat!
A ta ciężarówka zielona co stoi zawsze koło jej domu czasami się nie przyczyniła do tych pęknięć?! Mąż jeździ ciężarówką a ona narzeka! Hipokryzja!
Budują mała obwodnice zlotowa która bedzie biegła ulica pomiędzy domkami heh parodia ten Złotów
Prosze wejść na facebook na grupę "Pilanie". Widziałam parę postów odnośnie odszkodowania na trasie Złotów-Dolnik :)
do pzl ty jesteś dziwny,,,,,, ludzie maja poważny problem i nikogo to nie obchodzi każdy umywa rączki.Więc czas wielki aby włodarze i radni miasta złotowa gminy i powiatu zastanowili sie o obwodnicy złotowa.Ale radnych ani wójta, burmistrza nie interesuje to została wydana decyzja o warunkach zabudowy na pasie przeznaczonym pod obwodnice następnemu koledze ze starostwa.
Wie ktoś do kogo zwrócić się o odszkodowanie za uszkodzone zawieszenie? Może zbierzemy kilka osób?
Fakt jest taki, że ten remont to jeden wielki cyrk... Gdzie są jacyś ludzie odpowiedzialni za ten "remont"? Czemu włodarze nie zajmą się tym? To trzeba nagłosnić - telewizja! Dziura na dziurze! Powinni płacić odszkodowania dla kierowców i dla mieszkańców za te utrudnienia!
W sklepach i wiem ze sa potrzebne ciężarówki Niestety widze ze paniczom z blekwit city wszystko zaczyna przeszkadzać Do mrówki tez jadą tiry i obok do zakładów w blekwit wiec nie wiem o co im chodzi nie chcą tirów ale one musza jezdzic
Chciala by kupić ? Bezinteresowna ludzkich zawisc. Pieknie
Aleś namotał...starałam się zrozumieć,ale nie mogę.A ty gdzie robisz zakupy przez internet czy z nieba spadają?
Ciężarowy za ciężarowym. Nie wiem, gdzie oni jeżdżą. O kurna to zdziwienie maja bo ciężarówki musza dowieść towar do Tesco lidl biedronka netto itd itp a także towar do sklepów hurtowni w zlotowie do firm dostawy materiałów do zlotowa od Piły jak jadą nie mogą Wjechać przez No rondo w stronę tego mostu z kaczkami ograniczenie tonażowe to logiczne ze jedyna droga do zlotowa prowadzi przez cały blekwit taki urok mieszkania przy drodze wojewódzkiej obwodnicy nie bedzie ale sieją ferment Oo nawet ciężarówki na poznańskich blachach ciekawe co tu robia No gość jest ograniczony widac jeśli jedzie tu ciężarówka to albo Na załadunek rozładunek albo jedzie przejazdem wykonując prace ahh zaorać ten blekwit i po problemie tam dziwni ludzie mieszkają
Napisze ci pajacu dlaczego tak się dzieje bo stare drogi nie były przystosowane do takiego tonażu były ograniczenia i bardzo surowo karano za nadmiarowy ciężar.Ludzie mają prawo żyć w spokoju zainwestowali często dorobek życia a molochy mają to w dupie no i taki pajac jak ty tego nie ogarnie może niczego się w życiu uczciwą pracą nie robiłeś .Koniec tematu
Pani Adriana nich n ie sprzedaje działek budowlanych tylko niech się przeprowadzi za Blekwit to nie będzie miała problemu
ci ludzie ze wsi blekwit podobni do mieszkancow wankowicza nic im nie pasuje
Obwodnica dla czterech domów w Żeleźnicy z drugim mostem (średnio, jak w Wenecji) jest pomysłem chorym. Przykładem na wyrzucenie pieniędzy ("ojro" i naszych złotych) w przysłowiowe błoto. Należała się ona Błękwidowi, bo tam się żyć przy tej drodze nie da - w tej tak bliskiej jej zabudowie poniemieckiej! Ile razy będzie w tej miejscowości jeszcze chodnik przekładany, bo już straciłem rachubę (capca...)? Przy okazji, po co wybudowano tam Orlik skoro młodzież z niego nie korzysta? Dotychczas odbyły się na nim dwie imprezy - otwarcia i jego 5-lecia istnienia.
Jakość wykonawstwa jest odzwierciedleniem skali korupcji w terenie?To z moich doświadczeń!W drogownictwie przepracowałem ponad 18 lat!