Reklama

Remont drogi nie daje im spać. Są też inne - poważniejsze problemy

22/02/2017 19:00
Trzęsienia, pękające ściany, brak wjazdów na posesje – to tylko niektóre problemy mieszkańców Blękwitu związane z remontem drogi wojewódzkiej

Właściwie to należałoby pisać o braku remontu, bo od momentu kiedy ściągnięto wierzchnią warstwę asfaltu, na okres zimy pozostawiono drogę rozkopaną i dziurawą. Według pierwotnych założeń roboty miały zakończyć się w ubiegłym roku. Tymczasem mieszkańcy wsi nie wiedzą, kiedy budowlańcy wrócą na drogę i obawiają się, że jeszcze długo nie zaznają w związku z tym spokoju. Bo fatalna nawierzchnia drogi wojewódzkiej jest utrapieniem nie tylko przejeżdżających tamtędy kierowców, ale także źródłem wielu problemów mieszkańców wsi.

Hałas i trzęsienia

Podczas niedawnego zebrania wiejskiego, którego głównym tematem był most na Głomi, poruszono także kwestię dolegliwości związanych z remontem drogi przebiegającej przez wieś.

Reklama

Dziury to jest nic. Mieszkamy praktycznie przy drodze i dom nam się trzęsie. Mamy popękane ściany. Remont w środku był zrobiony generalny, a na dzień dzisiejszy na wiosnę będzie trzeba remont robić od nowa

– mówiła wówczas Adriana Pakuła–Dziamara. Jej rodzinny dom usytuowany jest właśnie przy remontowanej drodze, zaraz przy wjeździe do Blękwitu od strony Złotowa. Razem z pozostałymi domownikami zgodnie twierdzą, że hałas i trzęsienia spowodowane ruchem po dziurawej drodze są nie do wytrzymania. W weekendy jest jeszcze do zniesienia, najgorzej, gdy na drogi ruszają samochody ciężarowe. Zaczyna się już w niedzielę przed godziną 22.

Reklama

Ciężarowy za ciężarowym. Nie wiem, gdzie oni jeżdżą

– dziwi się Bożena Pakuła.

W życiu tyle śmieciarek nie widziałem

– wtóruje jej zięć, zwracając uwagę, że zauważył nawet takie na poznańskich blachach. W takich warunkach trudno o spokój i wypoczynek.

O 5 rano się człowiek budzi, bo trzęsą się łóżko i ściany i ma już takie nerwy, że nie zaśnie

– opowiada pani Bożena.

W domu pani Teresy pęknięcia na suficie biegną niemalże przez cały duży pokój

Pękają ściany

Brak spokoju przez jakiś czas można by jeszcze znieść. W końcu mieszkają przy głównej drodze i zawsze był jakiś hałas, ale nigdy tak dokuczliwy. I te trzęsienia. Rodziny mieszkające wzdłuż drogi zaczęły zauważać, że w ich domach pękają ściany, tynki, płytki. Piotr Müller, prezes miejscowego OSP, od strony drogi ma dobudowaną łazienkę.

Reklama

17 lat nic się z nią nie działo, a teraz raptem zaczynają pękać płytki na podłodze

– nie ma wątpliwości, że to przez wstrząsy powodowane przez samochody ciężarowe poruszające się drogą. Jako kolejny przykład wskazuje starą remizę we wsi, którą strażacy remontowali z funduszu sołeckiego, a w tej chwili pęka cały cokół wokół niej. Mieszkańcy poważnie martwią się o swoje domy. Adriana Pakuła–Dziamara wraz mężem Tomaszem remontowali dom przez trzy lata, a teraz załamują ręce, bo codziennie pojawiają się nowe pęknięcia, tak wewnątrz budynku jak i na zewnętrznych ścianach, opadają karnisze, pękają płytki w łazience, a drzwi nie chcą się domykać. 

Reklama

Jak zetrę parapet to na następny dzień jest już czarno, tak pęka i sypie się z sufitu

– opowiada Teresa Dziamara, która mieszka niemal bezpośrednio przy drodze. U niej pęknięcia biegną przez cały sufit, tak jakby dom miał się rozpaść na dwie części. Podobne historie o trzęsącej się podłodze i pękających ścianach oraz płytkach opowiadają także inni mieszkańcy.


To dopiero połowa artykułu. W dalszej części przeczytasz m.in.:

Odszkodowania – W związku z tymi dolegliwościami mieszkańcy zapowiadają, że będą walczyć o odszkodowania. Niektórzy wyliczają, że remont będzie ich kosztować nawet...

Reklama

Projekt do poprawki – Kolejną niedogodnością związaną z remontem jest w tej chwili brak chodnika zdatnego do poruszania się...

Co dalej? – Mieszkańcy mają już dość, a co gorsza, nie wiedzą kiedy to się skończy. Póki trzyma mróz roboty nie zostaną wznowione, a co raz więcej osób zaczyna...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Ściana szczytowa domu Pakułów i Dziamarów jest już mocno popękana, a codziennie pojawiają się nowe rysy

Odszkodowania

W związku z tymi dolegliwościami mieszkańcy zapowiadają, że będą walczyć o odszkodowania. Niektórzy wyliczają, że remont będzie ich kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy. Firma przeprowadzająca remont drogi przygotowywała się na taką ewentualność. 13 września na stronie internetowej gminy Złotów pojawiła się informacja, iż firma Skanska S.A. przeprowadzi inwentaryzację budynków sąsiadujących z inwestycją. Inwentaryzacja polegać miała m.in. na sporządzeniu dokumentacji fotograficznej elewacji zewnętrznych, ogrodzenia i wnętrza budynków. Mieszkańcy jednak nie wiedzą, które budynki zostały w ten sposób udokumentowane, a u żadnego z moich rozmówców, mieszkających przecież przy remontowanej drodze, nikt nie robił zdjęć wewnątrz budynków.

Reklama

Wiem, że robili zdjęcia z zewnątrz, ale z takiej odległości to co tam będzie widać

– mówi Piotr Müller. Mieszkańcy za to gromadzą własną dokumentację, fotografując powstające w ich domach pęknięcia. Adriana Pakuła–Dziamara próbowała także dowiadywać się u kierownika budowy, gdzie należy zgłosić roszczenie o odszkodowanie. Odpowiedź wprawdzie uzyskała, ale usłyszała także, że w starym domu to normalne, że są trzęsienia. Domownicy nie mają jednak wątpliwości, że to nie wina wieku budynku czy wadliwie przeprowadzonego remontu, ale przyczyną wszystkiego jest fatalny stan drogi. Według mieszkańców Blękwitu nie może być przypadkiem, że takie rzeczy zaczęły się dziać w tym samym czasie w tylu domach.

Reklama

Jeszcze inną sprawą są odszkodowania za szkody wyrządzone w samochodach. Pani Adriana opowiada, jak ostatnio wjechała w dużą dziurę, której nie mogła ominąć, nie ryzykując zderzenia z jadącym z naprzeciwka pojazdem. Uszkodziła w ten sposób sprężynę i amortyzator.

Projekt do poprawki

Kolejną niedogodnością związaną z remontem jest w tej chwili brak chodnika zdatnego do poruszania się. 

Takie wykopy zostawili na zimę, że nie idzie przejść. Rowery muszą poruszać się ulicą, a tam jeżdżą samochody ciężarowe, które mijając się mają problem, aby zmieścić się w drodze

Reklama

– opowiada Adriana. Po remoncie chodniki mają być z obu stron jezdni, ale wśród mieszkańców już wielu wskazuje, że stary chodnik był lepszy, a te będą za wąskie. Innym problemem są wyjazdy z posesji na drogę. Po pierwsze, jezdnia ma zostać podniesiona, a już w tej chwili wiele posesji leży dużo poniżej i ma dość strome zjazdy, więc ich właściciele obawiają się dodatkowych utrudnień. Tym co jednak dziwi najbardziej jest to, że niektórzy mieli zostać wjazdów w ogóle pozbawieni.

Takie pęknięcie może wygląda niepozornie, ale podobne pojawiają się w całyn domu, a kto wie co dzieje się pod regipsami

Reklama

Naprzeciwko bramy, która stoi w tym miejscu od kiedy pamiętam, ma być przejście dla pieszych

– rozkłada ręce Teresa Dziamara, zastanawiając się, jak ma wyjeżdżać samochodem na pasy. Kwestia zjazdów na posesje ma jednak zostać rozwiązana. Pisaliśmy już o tym, że delegacja mieszkańców m.in. w tym celu jechała do Poznania do Wojewódzkiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Podobno zgłoszone uwagi mają zostać uwzględnione. Jakby tych problemów było mało to dodatkowo w kilku przypadkach wynikły spory o granice działek.

Reklama

Tak to jest jak ktoś robi projekt zza biurka w Poznaniu i nigdy nie widział wioski

– irytuje się sołtys Piotr Zych. Wprawdzie można było wcześniej zapoznać się planami i zgłaszać uwagi, ale, jak przyznają mieszkańcy, mało kto o tym wiedział.

Wyłożono wcześniej plany do zapoznania, ale nikt nic nie tłumaczył, rzucono tylko plany. My nie jesteśmy ludźmi, którzy pokończyli inżynieryjne studia, żeby wiedzieć, jak to czytać

– skarży się Adriana Pakuła–Dziamara.

Co dalej?

Mieszkańcy mają już dość, a co gorsza, nie wiedzą kiedy to się skończy. Póki trzyma mróz roboty nie zostaną wznowione, a co raz więcej osób zaczyna wątpić czy remont zostanie ukończony w tym roku. Frustracja rośnie. Co niektórzy, jak chociażby pani Adriana, próbują kontaktować się z kierownikiem budowy i zwracać uwagę na problemy, ale niewiele to daje. Wprawdzie dziury są sporadycznie łatane, ale w taki sposób, że po chwili znów są wyjeżdżone.

Chyba się nie spodziewali tego, że my jako mieszkańcy tak będziemy walczyć. Mają nas dosyć

– opowiada Adriana. Jej mama wspomina sytuację, w której zobaczyła we wsi pracowników i podeszła zapytać się czy jest kierownik. Usłyszała negatywną odpowiedź, ale później jej córka rozmawiała przez telefon z kierownikiem i ten przyznał się, że był tamtego dnia w Blękwicie. Z kolei pani Teresa została przez pracowników odesłana do marszałka województwa a nawet do ministra. Bezradni mieszkańcy swoje żale zgłaszali także na ostatnim zebraniu wójtowi, ale ten także niewiele może zdziałać, gdyż nie jest zarządcą drogi. Na grudniowej sesji rady powiatu sprawa dotarła także do radnej sejmiku województwa, Mirosławy Rutkowskiej–Krupki, która zobowiązała się, że porozmawia o tym z marszałkiem województwa, w którego gestii to leży. Jak dotąd tego nie zrobiła. Radna tłumaczy, że ostatnio zmagała się z grypą, ale zaznaczyła, że o sprawie pamięta i w najbliższym czasie zamierza ją poruszyć u marszałka.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    marek - niezalogowany 2017-02-24 08:16:41

    ci ludzie ze wsi blekwit podobni do mieszkancow wankowicza nic im nie pasuje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Z drogi Złotów - Piła - niezalogowany 2017-02-24 07:30:58

    Obwodnica dla czterech domów w Żeleźnicy z drugim mostem (średnio, jak w Wenecji) jest pomysłem chorym. Przykładem na wyrzucenie pieniędzy ("ojro" i naszych złotych) w przysłowiowe błoto. Należała się ona Błękwidowi, bo tam się żyć przy tej drodze nie da - w tej tak bliskiej jej zabudowie poniemieckiej! Ile razy będzie w tej miejscowości jeszcze chodnik przekładany, bo już straciłem rachubę (capca...)? Przy okazji, po co wybudowano tam Orlik skoro młodzież z niego nie korzysta? Dotychczas odbyły się na nim dwie imprezy - otwarcia i jego 5-lecia istnienia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kled - niezalogowany 2017-02-23 19:34:28

    Jakość wykonawstwa jest odzwierciedleniem skali korupcji w terenie?To z moich doświadczeń!W drogownictwie przepracowałem ponad 18 lat!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości