Miejsce po byłej strzelnicy nadal jest chętnie wykorzystywane do nauki. Na trawie, na byłym poligonie, w lasach okalających Okonek nie jest trudno znaleźć łuski od nabojów.
To jest naprawdę dobre miejsce. I nie trzeba tu dużo inwestować
– wskazuje na nasypy Marek Zaleski, mieszkaniec Okonka, były żołnierz, a obecnie nauczyciel w klasach mundurowych w Białym Borze. Z panem Markiem spotykamy się kilka tygodni po jego wizycie na VIII Ogólnopolskim Forum Szkół „Edukacja Obronna Młodzieży”, gdzie ze szczegółami miał okazję zapoznać się z programem pilotażowym Ministerstwa Obrony Narodowej, dotyczącym kształcenia młodzieży w klasach mundurowych. Założeniem Ministerstwa jest utworzenie do 2019 roku w każdym powiece tego typu edukacji.
Nadrzędnym celem jest natomiast wzmocnienie rezerw polskich sił zbrojnych. Absolwenci tychże placówek będą mieli pierwszeństwo w ubieganiu się o przyjęcie do Wojsk Obrony Terytorialnej oraz do zawodowej służby wojskowej. Pan Marek w Nowym Glinniku, gdzie odbyło się forum, był przede wszystkim w związku z ofertą pracy, jaką otrzymał od dyrektora szkoły w Białym Borze. Już za kilka dni rozpocznie tam nauczanie młodzieży. Jego lekcje będą dotyczyć głównie praktyki, bo w tej dziedzinie jest ona bardzo ważna, jeśli nawet nie ważniejsza od teorii. Nasz rozmówca na aspekty praktyczne kładzie zresztą szczególny nacisk, podobnie jak Ministerstwo, które chce pomóc powiatom w rozszerzeniu bazy do ćwiczeń. Marek Zaleski upatruje w tym szansy nie tylko dla powiatu w zakresie edukacji ponadgimnazjalnej, ale przede wszystkim dla Okonka, w którym znajdują się idealne do tego celu tereny – byłego poligonu.
Obecnie teren byłego poligonu należy po części do Nadleśnictwa Okonek i Agencji Mienia Wojskowego. Po wojsku nie zostało już tutaj wiele śladów. Potencjał jednak jest, jak zaznacza M. Zaleski, który nie ukrywa, że jego marzeniem jest powrót mundurowych do miasta. Sprawę tę miał okazję omówić z sekretarzem stanu w MON, Michałem Dworczykiem.
Jak zapewnił mnie Sekretarz, te tereny można odzyskać. Zresztą warto, bo jest na to zapotrzebowanie, np.: wojska amerykańskie nie mają gdzie ćwiczyć. Na reaktywacji poligonu skorzystaliby wszyscy, głównie mieszkańcy. Wojsko przecież będzie musiało się gdzieś zaopatrywać. Gdy było tutaj lata temu, miasto tętniło życiem. Jest szansa, że to wróci
– zauważa M. Zaleski i jednocześnie apeluje, szczególnie do władz samorządowych, o nie bagatelizowanie możliwości. Tym bardziej, że MON daje dofinansowanie do utworzenia bazy do ćwiczeń dla młodzieży. Nasz rozmówca poinformował już o tym burmistrz Okonka, a także, za jej pośrednictwem, Andrzeja Hencla, dyrektora Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie, gdzie od kilku lat działają już podobne klasy: kształci się przyszłych policjantów, strażaków i żołnierzy w liceum ogólnokształcącym o profilu bezpieczeństwo narodowe.
A. Hencel odmówił nam, póki co, komentarza w tej sprawie. Powodem jest brak wystarczających informacji, które pozwolą podjąć ewentualne działania.

Wyniki niedawno przeprowadzonej sondy na portalu
Nasz rozmówca w wojsku widzi przyszłość nie tylko dla Okonka.
Żołnierze są potrzebni, szczególnie w tych niepewnych czasach
– zauważa. Tymczasem odkąd nie ma obowiązkowej służby jego szeregi zubożały, a nigdy nie wiadomo, kiedy będzie trzeba chwycić za broń i walczyć za ojczyznę, a nawet zakasać rękawy do pracy przy różnego rodzaju klęskach żywiołowych.
Mielibyśmy młodych żołnierzy, tych z klas mundurowych, to tak jak teraz zaginęła mieszkanka Okonka można byłoby ich zaangażować do akcji poszukiwawczej. Byłaby to pomoc dla społeczeństwa, a dla nich praktyka
– mówi.
Poza tym musimy być przygotowani do wszystkiego. W razie konfliktu, wojny na pierwszy ogień idą mundurowi, w drugiej turze idzie rezerwa i ona broni do końca kraju. Współcześnie zagrożeń nie brakuje
– dodaje. Zdaniem M. Zaleskiego warto inwestować w tę dziedzinę.
O zdanie w tej sprawie, przede wszystkim powrotu wojska do Okonka, zapytaliśmy również internautów. Wyniki znajdą Państwo w dołączonej sondzie.
Marek Zaleski od 1979 roku służył w jednostce wojskowej w Wałczu. Kolejno trafił do Bydgoszczy, gdzie w biegach zdobywał medale dla Wojskowego Klubu Sportowego Zawisza. W 1982 roku przybył do Okonka, gdzie pełnił służbę przez blisko 20 lat. W międzyczasie wyjechał na misję do Libanu, był tam 15 miesięcy. Po likwidacji okoneckiej jednostki przeniósł się do Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Drawska – Oleszno. Tam był 8 lat, stamtąd pojechał na kolejną misję, do Iraku, gdzie przebywał 7 miesięcy. Po powrocie nabył pełnię praw do emerytury, na którą zdecydował się przejść. Pan Marek otrzymał wiele medali i odznaczeń, w tym m.in. od Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego – brązowy krzyż zasługi dla obronności kraju, a także medal ONZ i Gwiazdy Afganistanu oraz Iraku.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A czy ten Haszek chce byc ministrem wojny?.
Klasach
W tych kladach jest bardzo niski poziom nauczania. Brutalna prawda wychodzi na maturze.
racja, wymyślanie czegoś na siłę, zamiast opierać się na prawdziwych potrzebach,
racja
Tego typu kierunki w szkołach to produkcja bezrobotnych. Po ukonczeniu takiej szkoły nie zostaniemy żołnierzami, strażakami czy policjantami. Po ukończeniu takiego technikum jaki zawod posiada uczeń??... - Nieprzydatny- nieprzydatny w życiu. Nie mydlcie mlodzieży oczu. Jesli nie stac ich bedzie na studia, albo z jakiegos powodu nie pojda dalej czy nie zdadza egzaminow do np. wojska beda bezrobotni. Najpierw niech skończa normalna szkołe średnią np. Ekonom. Spytajcie tych którzy ukończyli taką szkołę mundurową co teraz robią. A tak na marginesie to otwierajcie kierunki ktòrych brak na rynku pracy np. Szoły pielęgniarskie........
A czy ten Haszek chce byc ministrem wojny?.
Klasach
W tych kladach jest bardzo niski poziom nauczania. Brutalna prawda wychodzi na maturze.