Opłaty za dodatkowe godziny pobytu dziecka w przedszkolu już podczas ich zatwierdzania wzbudzały emocje. Ostatnio pojawiły się głosy, że gmina z nich zrezygnowała
Zastępca burmistrza Jastrowa Jerzy Klimczak uważa, że to jakieś nieporozumienie. – Opłaty są pobierane. Mało tego, daje się zauważyć, że coraz więcej rodziców zostawia dzieci na więcej niż pięć godzin w przedszkolu – tłumaczy. Skąd więc takie głosy? Burmistrz uważa, że pewnie z nieporozumienia. Przedszkole pobiera dodatkowe opłaty nie za kolejne godziny, tylko rodzic musi zapłacić tak zwany pakiet, czyli około 180 zł miesięcznie, niezależnie od tego, czy dziecko przebywa w nim 6, 7 czy też 8 godzin. Taki system ma ułatwić rozliczanie dodatkowych godzin. – Nie wyobrażam sobie, kto miałby się zajmować rejestrowaniem tego, że dziecko zostało odebrane na przykład dziesięć minut po pełnej godzinie, bo mamusia się spóźniła, a takie sytuacje się przecież zdarzają. Rodzice mają ten komfort, że mogą dziecko zostawić na osiem godzin. Taki system działa, bo coraz więcej rodziców z tego korzysta – twierdzi Jerzy Klimczak. Prawdopodobnie jest wynikiem tego, że w Jastrowiu w ostatnim czasie pojawiło się sporo dodatkowych miejsc pracy. Tesco zatrudniło 15 pracowników, już niedługo zostanie otwarta stacja Orlen, w której zatrudnienie znajdzie 12 osób. [[reklama]]
Na ten rok szkolny do przedszkoli działających na terenie gminy Jastrowie zostały, zgodnie z ustawą, przyjęte wszystkie dzieci pięcio- i sześcioletnie. Liczba nieprzyjętych trzy- i czterolatków jest naprawdę znikoma. Rodzice mogą je zapisać do przedszkola prywatnego, na które gmina płaci 75 procent kosztów utrzymania.
Jak poinformował burmistrz, zgodnie z tym, co podają media, od przyszłego roku znacznie mają wzrosnąć opłaty za przedszkola. – U nas będzie to tylko sześć procent – uspakaja.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze