Minęły trzy miesiące od zaginięcia mieszkańca Skórki. Poszukiwania nie przyniosły rezultatów. Nikt już nie wierzy, że Stanisław S. żyje
O zaginięciu Stanisława S. pisaliśmy kilka tygodni temu. Mieszkaniec Skórki był widziany ostatni raz 1 stycznia tego roku. Wyszedł z baru i udał się do domu, po drodze musiał przejść przez kładkę na rzece Głomi. Przypuszcza się, że wpadł do rzeki. Niestety przeszukiwania brzegów i dna Głomi kilka dni po zgłoszeniu zaginionego przez rodzinę nie dały rezultatów. Czynności te podjęto ponownie w ostatni czwartek, również bez wyników.
Stanisław S. był rozwodnikiem, mieszkał przez długi czas tylko z matką, ta jednak wyprowadziła się do Piły. Mieszkańcy Skórki przyznają, że często nadużywał alkoholu, dlatego też wersja o wpadnięciu w stanie nietrzeźwym do rzeki jest najbardziej prawdopodobna.
Dla rodziny to, że nie odnaleziono ciała Stanisława S,. nie jest sytuacją zbyt komfortową. Zgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego zaginiony może być uznany za zmarłego, jeżeli upłynęło 10 lat od końca roku kalendarzowego, w którym, według istniejących wiadomości, jeszcze żył, jednakże gdyby w chwili uznania za zmarłego zaginiony ukończył 70 lat, wystarcza upływ 5 lat. [[reklama]] Fakt zaginięcia powoduje liczne trudności w stosunkach cywilnoprawnych i prawno-administracyjnych. Rodzina zaginionego niejednokrotnie nie ma możliwości zawierania umów kupna - sprzedaży, dysponowania ruchomościami i nieruchomościami wchodzącymi w skład wspólnego majątku, dostępu do rachunku bankowego zaginionego itp. Istotną kwestią jest również stan niepewności, w którym bliscy zaginionego trwają całymi latami, podświadomie oczekując powrotu lub wyjaśnienia sprawy.
Zdaniem prawnika fundacji ITAKA Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych Łukasza Koziarskiego, biorąc pod uwagę statystyki zaginięć, a w szczególności czas, po jakim wyjaśnia się zaginięcie (odnalezienie, śmierć, świadome zerwanie kontaktów) możliwość uznania za zmarłego dopiero po 10 latach jest nieracjonalna, a z punktu widzenia stosunków rodzinnych i majątkowych - wręcz szkodliwa. Dlatego też ITAKA proponuje, aby rodzina zaginionego miała taką możliwość po 5 latach od momentu zaginięcia osoby bliskiej.
W Skórce nikt już nie wierzy w to, że Stanisław S. żyje. Dopóki jednak nie odnaleziono ciała, uznawany jest on wciąż za zaginionego.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze