Reklama

Rodzina ma związane ręce

17/03/2013 10:10
Minęły trzy miesiące od zaginięcia mieszkańca Skórki. Poszukiwania nie przyniosły rezultatów. Nikt już nie wierzy, że Stanisław S. żyje

O zaginięciu Stanisława S. pisaliśmy kilka tygodni temu. Mieszkaniec Skórki był widziany ostatni raz 1 stycznia tego roku. Wyszedł z baru i udał się do domu, po drodze musiał przejść przez kładkę na rzece Głomi. Przypuszcza się, że wpadł do rzeki. Niestety przeszukiwania brzegów i dna Głomi kilka dni po zgłoszeniu zaginionego przez rodzinę nie dały rezultatów. Czynności te podjęto ponownie w ostatni czwartek, również bez wyników.

Stanisław S. był rozwodnikiem, mieszkał przez długi czas tylko z matką, ta jednak wyprowadziła się do Piły. Mieszkańcy Skórki przyznają, że często nadużywał alkoholu, dlatego też wersja o wpadnięciu w stanie nietrzeźwym do rzeki jest najbardziej prawdopodobna.

Dla rodziny to, że nie odnaleziono ciała Stanisława S,. nie jest sytuacją zbyt komfortową. Zgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego zaginiony może być uznany za zmarłego, jeżeli upłynęło 10 lat od końca roku kalendarzowego, w którym, według istniejących wiadomości, jeszcze żył, jednakże gdyby w chwili uznania za zmarłego zaginiony ukończył 70 lat, wystarcza upływ 5 lat.
[[reklama]]
Fakt zaginięcia powoduje liczne trudności w stosunkach cywilnoprawnych i prawno-administracyjnych. Rodzina zaginionego niejednokrotnie nie ma możliwości zawierania umów kupna - sprzedaży, dysponowania ruchomościami i nieruchomościami wchodzącymi w skład wspólnego majątku, dostępu do rachunku bankowego zaginionego itp. Istotną kwestią jest również stan niepewności, w którym bliscy zaginionego trwają całymi latami, podświadomie oczekując powrotu lub wyjaśnienia sprawy.

Zdaniem prawnika fundacji ITAKA Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych Łukasza Koziarskiego, biorąc pod uwagę statystyki zaginięć, a w szczególności czas, po jakim wyjaśnia się zaginięcie (odnalezienie, śmierć, świadome zerwanie kontaktów) możliwość uznania za zmarłego dopiero po 10 latach jest nieracjonalna, a z punktu widzenia stosunków rodzinnych i majątkowych - wręcz szkodliwa. Dlatego też ITAKA proponuje, aby rodzina zaginionego miała taką możliwość po 5 latach od momentu zaginięcia osoby bliskiej.

W Skórce nikt już nie wierzy w to, że Stanisław S. żyje. Dopóki jednak nie odnaleziono ciała, uznawany jest on wciąż za zaginionego.

Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości