Reklama

Rok w parafii. Jak wygląda statystyka za miniony rok?

11/02/2016 06:05
Więcej ochrzczonych niż pochowanych, minimalny spadek liczby ślubów oraz zaangażowanie finansowe wiernych w funkcjonowanie wspólnoty na stałym poziomie. Tak kształtuje się statystyka minionego roku w parafii pw. Św. Trójcy w Łobżenicy

40% - według obliczeń tylu z niespełna 5000 łobżenickich parafian chodzi co niedzielę do kościoła. Ten wynik i tak przebija średnią krajową, która kształtuje się na poziomie około 31-32%. – Mówi się, że statystyka to jedno, a rzeczywistość - drugie. Te dane, które zbieramy i analizujemy pod koniec roku kalendarzowego przekazują pewien obraz. Nie są jednak precyzyjne. Dla przykładu - procent uczęszczających na niedzielne msze obliczamy od całości zapisanych w parafii osób, tymczasem wielu z nich tu nie ma, bo np. pracują za granicą lub są obłożnie chore i nie pojawiają się w kościele. Wliczane są również niemowlęta. Nie powiedziałbym więc, jak to się często w mediach słyszy, że ludzie odchodzą do Kościoła. Kościół, podobnie jak szkoły, także dotyka zjawisko niżu demograficznego, co najlepiej widać po ilości dzieci, które przystępują do Pierwszej Komunii Świętej. Z blisko stu kilka lat temu, teraz mamy około 45- 50. W przypadku Łobżenicy, od kiedy jestem tutaj proboszczem, nie zaobserwowałem z kolei, żeby liczba wiernych zajmujących ławki na mszach się zmniejszała. Od sześciu lat jest stała – mówi ks. kanonik Karol Glesmer, proboszcz łobżenickiej parafii.

Wrażenie robi liczba wydanych w ciągu roku komunikantów, aż 75.000. Ciekawostką jest też duży, ubiegłoroczny wzrost liczby chrztów. W 2015 roku było ich 72, a w 2014 jedynie 48. – Nie wiem, z czego to wynika. Natomiast podobnie jak ma to miejsce w Złotowie, u nas też widoczna jest tendencja, że sporo z tych dzieci urodziło się za granicą i tam po chrzcie z rodzicami wyjeżdżają – dodaje ks. Karol.

Reklama

W ubiegłym roku mniej od chrztów było pogrzebów, pochowano bowiem 50 osób. W 2014 było to 60 osób. Spadki w parafialnej statyce odnaleźć można także wśród liczby udzielanych ślubów. W 2015 roku było ich 17, a w 2014 więcej, bo 21. Zaglądając jednak głębiej w parafialne księgi okazuje się, że w 2013 roku ślubów było 18, w 2012 tylko 12, a w 2011 aż 22. – Cieszy mnie fakt, że w ubiegłym roku zanotowaliśmy przypadki dwóch par żyjących w wolnym związku, gdzie możemy mówić o tzw. uzdrowieniu związku, czyli udzieleniu ślubu kościelnego - dodaje proboszcz.

Jedną z form odpowiedzialności za parafię jest także finansowy udział wiernych w jej utrzymywanie. – Podobnie jak w przypadku firm czy instytucji my także regulujemy rachunki za prąd, wodę czy śmieci. Wywóz tych ostatnich w ciągu ubiegłego roku pochłonął ponad 20 tys. złotych. Regulujemy też zobowiązania wobec Diecezji Bydgoskiej. Rocznie jest to kwota sięgająca 24 tys. złotych. Trzeba jednak pamiętać, że w tej kwocie mieszczą się opłaty za ubezpieczenie naszych budynków kościelnych oraz świadczenia np. wobec Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie, która utrzymywana jest przez wszystkie parafie. W ciągu roku mamy dwanaście składek inwestycyjnych. Od kilku już lat udaje się w ten sposób zgromadzić budżet na poziomie pomiędzy 20 a 30 tys. złotych, wydawany na drobne prace remontowe czy wyposażenie naszych kościołów – mówi ks. Karol Glesmer.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jaga - niezalogowany 2016-02-12 16:42:20

    Taaa, ciekawe, czy to wystawne życie kleru podoba się Panu Bogu, którym tak straszę swoje owieczki....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mi- przejrzałam na oczy. - niezalogowany 2016-02-11 19:39:15

    Jak się spodziewałam po przeczytaniu artykułu wymienione są wydatki, a pominięte dochody: ze ślubów, pogrzebów, chrztów, z tacy, kolędy, opłaty za zamówione msze, wypominki, za pierwsze, komunie i inne o których nie wiemy. Za co tak wystawnie żyją księża, biskupi. Za co mają takie wspaniałe samochody, pałace, wille, po kilka mieszkań pod wynajem. Wiem i wszem wiadomo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości