Reklama

Roman G. uniewinniony

06/12/2017 13:00
Zabrakło dowodów, które pozwoliłyby bezpośrednio wskazać sprawcę obrażeń, jakie spowodowały utratę wzroku u 9-miesięcznego dziecka

Do tragedii doszło 26 listopada 2016 r. 9–miesięczny wówczas Filip z Jastrowia trafił do szpitala w Złotowie, a następnie do Piły. Stwierdzono u niego obrażenia głowy, w wyniku których malec utracił wzrok. Sprawą zajęła się prokuratura, która, po długim postępowaniu, postawiła zarzuty ojcu dziecka, Romanowi G. Został on oskarżony o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu chłopczyka, za co grozi od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Miał on pozbawić syna wzroku poprzez potrząsanie nim. Po roku zapadł wyrok w sądzie, ale trudno uznać, aby sprawa została rozwiązana, a sprawiedliwości stało się zadość.

Brak dowodów

Uniewinniam oskarżanego z zarzucanego mu czynu. Materiał dowodowy nie dał podstaw do przypisania oskarżonemu Romanowi G. zarzucanego mu występku. Ustalenia co do winy muszą być całkowite i pewne, a wszelkie wątpliwości muszą być rozpatrywane na korzyść oskarżonego[[pay]]. W niniejszej sprawie nie sposób ustalić kiedy ani w jakich okolicznościach obrażenia u małoletniego Filipa powstały. Zarówno mogło być tak, że te obrażenia powstały wtedy, kiedy oskarżony zajmował się synem i nie sposób wykluczyć, że do powstaniach tych obrażeń doszło w czasie, kiedy matka zajmowała się dzieckiem, a ojciec był w pracy

Reklama

– sędzia Jerzy Hławiczka treść wyroku odczytał w ubiegły czwartek na pustej sali sądowej. Obecna nie była ani prokurator oskarżająca w sprawie, ani oskarżony wraz z obrońcą. Sędzia wyjaśniał dalej, iż Roman G. konsekwentnie nie przyznawał się do zarzucanego mu czynu, a nie pojawiły się w sprawie żadne dowody, które mogłyby zakwestionować jego zeznania.

Co wiadomo?

Feralnego 26 listopada rok temu Roman G. miał wrócić po południu z pracy. Do tego momentu dwójką dzieci opiekowała się ich matka. Ojciec zeznawał, że po powrocie nie zauważył nic niepokojącego w zachowaniu lub wyglądzie 9–miesięcznego Filipa. Potem jego partnerka poszła na zakupy, pozostawiając dzieci pod jego opieką. Gdy wróciła w towarzystwie sióstr Roman G. trzymał syna na rękach, ale stan niemowlęcia wzbudził już tak u niego jak i przybyłych kobiet niepokój, więc wezwano pogotowie ratunkowe. Oskarżony w sprawie nie był w stanie wyjaśnić, co się stało z dzieckiem. Filip trafił do szpitala w Złotowie, a następnie w Pile. Stwierdzono u niego krwotok wewnętrzny, który spowodował utratę wzroku, a także złamanie kości czaszki. Biegli z zakresu medycyny, którzy sporządzili w sprawie opinie, a potem także zeznawali w sądzie, byli pewni, że do krwotoku doszło w wyniku potrząsania dzieckiem (które w takim wieku nie ma jeszcze odpowiedniej stabilizacji głowy) przez dorosłą osobę. Tym samym wykluczyli stawianą przez obronę hipotezę, jakoby to 3–letnia siostra mogła podczas zabawy tak poturbować brata. Niestety nie byli w stanie wskazać precyzyjnie czasu, kiedy doszło do powstania obrażeń – czy wtedy, kiedy Filip przebywał pod opieką ojca, czy wcześniej, gdy dziećmi zajmowała się ich mama. Natomiast odnośnie złamania kości czaszki stwierdzili, że uraz ten powstał znacznie wcześniej i nie ma związku z utratą wzroku. Jeszcze mniej odnośnie sprawy mieli do powiedzenia powołani świadkowie: krewni, znajomi i sąsiedzi rodziny z Jastrowia. Zarówno pod adresem matki jak i ojca padały wprawdzie zarzuty o nadużywanie alkoholu, agresję i stosowanie przemocy, ale żadne z zeznań nie wskazywało bezpośrednio sprawcy tragedii Filipa.

Reklama

Będzie odwołanie

Sędzia uznał, iż na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego nie można wskazać z pewnością, kto potrząsał Filipem. Szef złotowskiej prokuratury, Sebastian Drewicz, zapowiada, że na pewno prokuratura odwoła się od tego wyroku. Sprawa będzie więc miała ciąg dalszy. Warto także zaznaczyć, iż mimo wyroku uniewinniającego poszkodowany oraz jego starsza siostra pozostają pod opieką rodziny zastępczej, gdyż ojciec i matka zostali przez sąd rodzinny pozbawieni władzy rodzicielskiej nad nimi. Pod ich opieką pozostaje natomiast dziecko, które urodziło się w tym roku.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec Jastrowia - niezalogowany 2017-12-14 09:22:35

    W Jastrowiu juz wydadza na niego wyrok :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Emi - niezalogowany 2017-12-14 06:43:48

    Dopiero jak by doszło do większej tragedii to może by coś ruszyło. Ja też czekam na sprawę dość poważna . Ciekawe jaki wydadzą wyrok. Jeżeli nie pójdzie siedzieć to nie wieże w sprawiedliwość sądów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2017-12-13 18:13:55

    Sędzia.....w Złotowie to chyba jakieś układy z tymi sędziami są za piedy idą siedzieć a winni chodzą po ulicach i się śmieją ....Taki pan Traczyk z Tarnówka tyle ludzi oszukał, tyle nakradł, spraw tyle że się w głowie nie mieści i chodzi i się śmieje...brawo Złotowscy sędziowie czyżby i was udało mu się uronić ????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości