W czwartek około godziny 5:20 rano, rysica Kiki wypuszczona z programu „Powrót rysia do północno-zachodniej Polski” wyskoczyła z łanu kukurydzy prosto pod samochód na drodze nr 188 pomiędzy Żeleźnicą a Dolnikiem. Rysica zginęła w wyniku odniesionych obrażeń. Z informacji uzyskanych od kierowcy oraz po obejrzeniu śladów wypadku stwierdzono, że kierowca nie miał możliwości uniknięcia kolizji ze zwierzęciem
Kierowca przekazał informację o potrąceniu rysia do Nadnoteckiego Instytutu UAM w Pile. Na miejsce wypadku pojechał dr Paweł M. Owsianny, dyrektor Nadnoteckiego Instytutu UAM w Pile i odnalazł martwe zwierzę, które zostało zabrane przez powiadomionego specjalistę z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodnicze z Dzikiej Zagrody w Jabłonowie.
- Duże ssaki, takie jak rysie, wilki, czy żubry – które przywróciliśmy do środowiska przyrodniczego północnej Wielkopolski są bardzo potrzebnymi jego elementami, poprawiającymi naturalne funkcjonowanie naszego przyrodniczego otoczenia. Jednocześnie problemy z ich występowaniem doskonale obrazują stan przekształceń środowiska dokonanych wcześniej i obecnie przez człowieka. Dzięki tym gatunkom możemy się uczyć, jak rozsądnie gospodarować przestrzenią, gdzie i jak lokować nowe osiedla czy firmy, by poprawiać łączność ekologiczną w naszym krajobrazie – mówi dr Paweł M. Owsianny.
Projekt „Powrót rysia do północno-zachodniej Polski” jest realizowany przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze wspólnie z Instytutem Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży oraz Ośrodkiem Kultury w Mirosławcu. Dotyczy on przywrócenia rysia na obszarze dawnego bytowania w północno-zachodniej Polsce oraz zapewnienia odpowiednich warunków dla rozwoju populacji tego gatunku. Więcej na temat projektu można przeczytać na stronie - www.rysie.org/rysie-strona-glowna
info/fot: Paweł M. Owsianny
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo szkoda kota. Pamiętam doniesienia z zeszłego roku, gdy się u nas pojawił. Każdy miał nadzieję spotkać go w czasie grzybobrania.
Bardzo, szkoda ale wszyscy znamy jak jest z niektórymi kierowcami. Droga 188, dozwolona prędkość 90/h a jak pędzi większość, tego chyba nie trzeba nikomu mówić. Przecież na tej drodze leżą pieniądze których policja nie chce widzieć, oni wolą kursy miejskie i zastraszanie pieszych jak i kierowców. Szkoda nie tylko tego rysia, a ekolodzy to furiaci których powinien szlak trafić. Oni dla środowiska naturalnego nic nie robią. To oszuści czterech pór roku.
Kot domowy potrafi się zachować. Ryś, jeż nie ma szans. Winy kierujących nie ma.....
Ty Prawda jeździsz samochodem nie potrzeba zap*** wystarczy jechać 90 jak Ci zwierzyna wyskoczy nie ma szans, a kto zwróci pieniądze za naprawę samochodu ?
Nasuwa mi się jedno pytanie czy prokurator będzie prowadził tą sprawę i dokładne oględziny miejsca wypadku tzn. wizja lokalna, przesłuchania ewentualnych świadków przykrego zdarzenia. Sprawa została zgłoszona do Elżbiety Jaworowicz nie ujdzie to sprawcy który pedził 200km/h co po kotku tylko kotlety można zrobić na niedzielny obiad.[*]
Lecz się...
Andi, nie powinien się leczyć, szkoda na niego pieniędzy. Tylko idiota a na to nie ma lekarstwa jadąc nie tylko do Piły nie zobaczy ile kotów i innych zwierząt nad ranem, leży potrąconych. Nikt nie powie że wszyscy mieli pecha bo jechali 90/h . Przecież na tej drodze nie ma znaków które nakazują jazdę z prędkością i wolniej nie można. Najgorsze w tym wszystkim jest to że taki kierowca, przejedzie jakieś zwierzę po czym bez żadnych skrupułów odjeżdża pozostawiając je na ulicy. Co dziwnego po tym się dzieje, ano to że każdy następny samochód nawet jadąc ponad 100h, jedzie tak by nie najechać na padłe zwierzę. Niech nikt nie próbuje pisać ,, bo widzi z daleka " , tak to prawda tylko dlaczego nie stanie na uboczu i nie przeniesie takiego zwierzęcia na skraj drogi, gdzie kończy się asfalt. Kierowcy tego nie robią bo nie mają takiego obowiązku ani sumienia. Rusza ich dopiero kieszeń, kiedy po potrąceniu zwierzęcia okazuje się że poszły blachy i inne części samochodu. Ten kierowca któremu na drogę z nienacka wyskoczył ryś, zachował się prawidłowo co widać na zdjęciu.
Jeden ryś średnio zjada 50 saren i 5 cielaków jelenia w roku, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
a ile jedna świnia na dwóch nogach zjada rocznie świń na czterech nogach? dlaczego tylko nie mirabelki i szczaw?
Aga czy Ty jesteś normalna chyba nie !!! Każdy kierowca który zauważy że jest zwierzę na drodze zwolni lub zatrzyma się !!!!!!!! Co to znowu za nagonka na kierowców
Wielkie mi cuda zdarza się ludzi śmiertelnie potrącają i jakoś żyjemy
Waldi, ja jestem normalna ale ty to prędko do doktora. Jak tak widzisz, jadąc po choćby po naszych drogach to znaczy że jak masz prawo jazdy to je oddaj. Nie zwlekaj bo przyjdzie taki czas że i człowieka nie będziesz widział.
1---- ciesz się ze do tej pory nie byłeś wśród tych potrąconych śmiertelnie z ,, którymi nic się nie dzieje ". Wiesz co, niektóre jabłka są zielone a jednak zdatne do jedzenia.
Stało się źle. Ale bez przesady. Szosy są dla ludzi a nie zwierząt.
Tygrys,,, tak, szosy są dla ludzi ale pamiętaj że jedziesz nią przez pola i lasy a to były tereny zwierząt. To my weszliśmy w ich rejon i to my powinniśmy tak jak ten kierowca wiedzieć co należy zrobić, gdy dojdzie do nieszczęsnego potrącenia zwierzęcia. Każda sytuacja i podejdźcie do niej zależy od człowieka nie od zwierzęcia.
Juz widzialem zajechane lisy sarny zajace jeze nawet bobra ale rysia nie. One nie maja szans z cywilizacja zgina wszystkie.
To czy wszystkie zginą, zależy tylko od tego gdzie, w jakich rejonach na wolność się je wypuszcza.
Aga będziesz wiedziała padlinę stań i zakop tylko wcześniej wsadź szpadel do bagażnika żebyś nie miała wymówki że nie było czym zakopać
A kiedy tu ostatnio były rysie 200 lat temu ? Takie zwierzęta trzeba wypuszczać w tereny puszczańskie rzadko penetrowane a nie między wioski ten kto go tu wpuścił to zwykły bencwal
Potwierdzam, ,, bencwał ".
były, jeszcze długo przed nami...
Aga chyba dawno nie miałaś faceta !!! Ja więcej km ma zrobione do tylu niż Ty do przodu. Pozdrawiam
Waldi ,, do tylu " wiele razy, to ty może i masz, ale widać od tego przewraca ci się w D...e. Poza tym to lubisz i i tym piszesz, to pisz że masz - od tyłu -, tak jest poprawnie.
Abstrahując od sensu i tematu .ja jeżdżę 90 na godzinę poza miastem oczywiście ...i każdy jeden samochód mnie wyprzedza ,zawsze ...nikt się nie przejmuje przepisami ,zapierdzielają minimum 120 .
To a też prawda jest że człowiek który jedzie przepisowo, ma wrażenie że stoi w miejscu. Wiedzą o tym normalni kierowcy, jednak policja też tylko ich widzi.
90km/h to 25 m/s. Jak zwierzę wyleci pod koła to nie ma szans, żeby wyhamować autem. Smutna wiadomość. I uczciwa postawa kierowcy.
Gratulacje dla admistratora tej strony szczególnie za publikowanie takich komentarzy jak ,, jeb*** kierowców ". Rozpowszechnianie takich zachowań i myśli czy administrator chce czy nie, przynosi negatywne skutki. Czy to już medialna znieczulica?
Zgadnij jak trafia towar do sklepów w których kupujesz...
Bardzo szkoda kota. Pamiętam doniesienia z zeszłego roku, gdy się u nas pojawił. Każdy miał nadzieję spotkać go w czasie grzybobrania.
Bardzo, szkoda ale wszyscy znamy jak jest z niektórymi kierowcami. Droga 188, dozwolona prędkość 90/h a jak pędzi większość, tego chyba nie trzeba nikomu mówić. Przecież na tej drodze leżą pieniądze których policja nie chce widzieć, oni wolą kursy miejskie i zastraszanie pieszych jak i kierowców. Szkoda nie tylko tego rysia, a ekolodzy to furiaci których powinien szlak trafić. Oni dla środowiska naturalnego nic nie robią. To oszuści czterech pór roku.
Kot domowy potrafi się zachować. Ryś, jeż nie ma szans. Winy kierujących nie ma.....