Finansowy – straci część pieniędzy, jakie miały pochodzić z dofinansowania do największych w ostatnich latach inwestycji.
To było duże, jedno z najbardziej kosztownych przedsięwzięć, jakie w gminie Tarnówka realizowano w ostatnich latach. W zbliżonym czasie trwała wymiana sieci wodociągowej, prace w zakresie kanalizacji, a także powstania nowej nawierzchni dróg w Tarnówce, czego zwieńczeniem było wykonanie ronda przy urzędzie gminy. Wójt Jacek Mościcki potwierdził nam w ubiegłym tygodniu, że ma nastąpić zmiana w zakresie wysokości dofinansowania inwestycji. Samorząd otrzyma mniej pieniędzy, niż pierwotnie szacowano. Czego jest to konsekwencja: błędnych wyliczeń, uwag do wykonania czy zakresu prac? – pytamy Jacka Mościckiego.
– Problem dotyczy generalnie zamówienia publicznego. Robiła to osoba z zewnątrz, ta osoba przygotowała postępowanie przetargowe, potknęła się na pewnych tematach i stąd będą korekty finansowe – jak mówi wójt, to jedna kwestia. Druga to rozliczenie stricte drogowej części inwestycji.
– Kosztorys mówił jedno, zakres prac w dokumentacji mówił co innego. Osoba, która to projektowała, nie wiem, czy tego nie sprawdziła, w każdym razie zostało to wykonane, odebrane zgodnie z kosztorysem, a fizycznie na drodze było to zupełnie inaczej zrealizowane – wyjaśnia.
Dlaczego wcześniej tego nie wychwycono?
– Inspektor nadzoru odebrał to tak, jak odebrał. Przecież ja tego nie mierzyłem, on to mierzył. On nadzorował tę inwestycję – mówi wójt. Stąd skierował sprawę właśnie do wyjaśnienia przez inspektora. Wyjaśnienie wyjaśnieniem, co nie zmienia faktu, że najprawdopodobniej niewiele, żeby nie powiedzieć, iż nic to nie da w kontekście rozliczania z Urzędem Marszałkowskim, który udziela dofinansowania. Wszystko wskazuje na to, że gmina i tak straci pieniądze. Jak duże i w jaki sposób wpłynie to na budżet gminy Tarnówka?
– Jaka będzie to skala będę mógł określić za dwa – trzy tygodnie – szacuje wójt. Przypomnijmy, że wartość tylko drogowej części inwestycji wyniosła około 2,6 mln zł. Nawet więc gdyby chodziło o kilka procent tej sumy, w grę wchodzą poważne pieniądze. Czy gmina pociągnie do odpowiedzialności inspektora nadzoru?
– Będziemy rozmawiać dopiero wtedy, gdy będę wiedział co i jak – Jacek Mościcki czeka na jego wyjaśnienia. O całej sytuacji mówi wprost…
– Wygląda to nieciekawie, zobaczymy, co będzie dalej.
Czy gmina składała odwołanie do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu?
– Najpierw inspektor ma się wypowiedzieć i wyjaśnić sytuację – jak mówi wójt, w drugiej połowie sierpnia więcej będzie wiadomo w tej sprawie.
– Wtedy będziemy wiedzieć, jak dalej działać.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to kicha.
Jak się zatrudnia inspektora za 3200 to tak się dzieje. Klasycznie: oszczędzamy złotówki, tracimy miliony.
Jan Zając - radny Gminy Tarnówka
Podzielę się z Państwem częścią mojego wystąpienia na sesji Rady Gminy w Tarnówce w dniu 27 czerwca 2019 r. w sprawie zewnętrznego dofinansowania inwestycji.
Wartość przyznanej dotacji z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu do zadań inwestycyjnych zrealizowanych w 2018 r.wyniosła: 2 219 768 złotych i stanowiła 43,91% możliwego dofinansowania a nie 63,3% udzielonego do złożonych nierealnych kosztorysów wykonania przedmiotowych inwestycji. Gmina mogła pozyskać dodatkowe środki w wysokości: ca +943 524 złotych z UM w Poznaniu, gdyby kosztorysy zostały sporządzone prawidłowo zarówno pod względem z inwentaryzowania zadań , tj. określenia właściwego zakresu, jak i zachowania aktualnych cen rynkowych. Kosztorysy przed złożeniem do wniosku powinny być ponownie przeliczone po cenach jakie panują na rynku wykonawców.
Natomiast całość dokumentacji powinna zostać opracowana z co najmniej pół rocznym wyprzedzeniem, co daje możliwość jej sprawdzenia i ewentualnego przeliczenia cenowego – natomiast sporządzanie DT (dokumentacji technicznej) oraz kosztorysów na dzień przed terminem złożenia w Urzędzie Marszałkowskim daje właśnie takie owoce jak przedstawione powyżej.
Chwalić się można co to my zrobiliśmy, tylko jakim kosztem - 6ml zadłużenia, deficytem 4 ml, gdyby proces inwestycyjny był właściwie przygotowany to zarówno zadłużenie jak i deficyt były by o 1 mln złotych mniejsze. Tu widać jak na dłoni, brak doświadczenia Wójta, bierzemy i robimy wszystko, za każdą cenę, oby przed wyborami – jak mówił klasyk „ .…. lud wszystko kupi”.
Były to pieniądze do wzięcia – 943 tys. złotych, można było za to zrobić remont świetlicy w Węgiercach, odwodnienie w Pomiarkach, studnię w Pomiarkach. Myślę, że starczyło by na rozpoczęcie budowy świetlicy w Osówce czy Pleceminie.
Kosztorysy na poziomie ca 40% wartości zadania posłużyły do wystąpienia do UM z wnioskiem o dofinansowanie. Roboty dodatkowe wykonanego zadania przekraczają 50% kosztorysu załączonego do wniosku (727 735,90 - 421 406 zł). Przetarg rozgrywa się na poziomie 1 230 000 złotych i nic to nie daje do myślenia. Ważne żeby zdążyć zrobić na wybory a koszty zapłacą mieszkańcy gminy.
Małe zadania – tj. budowa oczyszczalni przydomowych są znacznie lepiej skosztorysowane. Widać z tego, że Gmina nie radzi sobie z dużymi inwestycjami a szczególnie z inwentaryzacją zakresu ilościowego i rzeczowego. Z tego wynika, że DT, jak i kosztorysy nie są sprawdzane lub robią to osoby, które nie mają pojęcia o zakresie inwestycji.
Jest mi bardzo smutno, że Gmina straciła w skutek złego przygotowania inwestycji ca 943 tys. złotych, które można było uzyskać w formie dofinansowania od Marszałka - natomiast konsekwencją tego bałaganu jest strata pieniędzy, które były przyznane jako dofinansowanie do realizowanych w 2018 r. inwestycji, oby jak najmniej.
Szukanie dzisiaj winnych to żenada. Zamówienia publiczne przygotował i przeprowadził jeden z najlepszych specjalistów z tej branży, który takich zamówień zrobił setki. Chciałbym, żeby się wypowiedział publicznie. Większego bałaganu pewnie nie mogło być, co sam Wójt potwierdza, kosztorys co innego, dokumentacja techniczna jeszcze inaczej a wykonanie zupełnie inne. Czy ktoś w Gminie wiedział co za inwestycje są wykonywane i jaki mają zakres rzeczowy - chyba nie.
Ciekawe, kto za ten bałagan zapłaci.
???????????????
Wstyd zamiast wspomóc to tylko krytyka...jak zwykle cos sie dzieje to co to TUSKA wina . Brawo Wojcie bedzie dobrze......
Jak problemy to zawsze szuka sie kozła ofiarnego Wójcie brawoo. Wiadomo jak coś się dzieje to co kogo wina no przecież TUSKA trzeba rozwiązywać problemy a nie sie szarpac żaden tyle nie zrobil moze i kosztem długu gminy Tarnówka i za to ludzie zapłacą ale jest ... Swój chłop z tego Mościckiego jeszcze raz brawoo...
Wojt Moscicki 10 razy lepszy od poprzednika. Poprzednicy doprowadzili finance do stanu w jakim sa teraz !!!
Żeby jeszcze adwokaci znali się trochę na finansach...... Kogo bronicie? Beznadzieja.
10 razy?????? Poprzednicy?????? Gościu co ty pierd....sz??????
Gmina Tarnówka -mlekiem i miodem płynąca. Nieważne są pieniądze, które można pozyskać zewnątrz, około 1 mln zł stracone. Następne pieniądze przyznane Gminie w ramach dofinansowania, zostaną zabrane - czekamy na kwotę, to może być następny mln złotych stracony w ciągu roku. To jest klasa rządzących - niegospodarność.
No to kicha.
Jak się zatrudnia inspektora za 3200 to tak się dzieje. Klasycznie: oszczędzamy złotówki, tracimy miliony.
Jan Zając - radny Gminy Tarnówka
Podzielę się z Państwem częścią mojego wystąpienia na sesji Rady Gminy w Tarnówce w dniu 27 czerwca 2019 r. w sprawie zewnętrznego dofinansowania inwestycji.
Wartość przyznanej dotacji z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu do zadań inwestycyjnych zrealizowanych w 2018 r.wyniosła: 2 219 768 złotych i stanowiła 43,91% możliwego dofinansowania a nie 63,3% udzielonego do złożonych nierealnych kosztorysów wykonania przedmiotowych inwestycji. Gmina mogła pozyskać dodatkowe środki w wysokości: ca +943 524 złotych z UM w Poznaniu, gdyby kosztorysy zostały sporządzone prawidłowo zarówno pod względem z inwentaryzowania zadań , tj. określenia właściwego zakresu, jak i zachowania aktualnych cen rynkowych. Kosztorysy przed złożeniem do wniosku powinny być ponownie przeliczone po cenach jakie panują na rynku wykonawców.
Natomiast całość dokumentacji powinna zostać opracowana z co najmniej pół rocznym wyprzedzeniem, co daje możliwość jej sprawdzenia i ewentualnego przeliczenia cenowego – natomiast sporządzanie DT (dokumentacji technicznej) oraz kosztorysów na dzień przed terminem złożenia w Urzędzie Marszałkowskim daje właśnie takie owoce jak przedstawione powyżej.
Chwalić się można co to my zrobiliśmy, tylko jakim kosztem - 6ml zadłużenia, deficytem 4 ml, gdyby proces inwestycyjny był właściwie przygotowany to zarówno zadłużenie jak i deficyt były by o 1 mln złotych mniejsze. Tu widać jak na dłoni, brak doświadczenia Wójta, bierzemy i robimy wszystko, za każdą cenę, oby przed wyborami – jak mówił klasyk „ .…. lud wszystko kupi”.
Były to pieniądze do wzięcia – 943 tys. złotych, można było za to zrobić remont świetlicy w Węgiercach, odwodnienie w Pomiarkach, studnię w Pomiarkach. Myślę, że starczyło by na rozpoczęcie budowy świetlicy w Osówce czy Pleceminie.
Kosztorysy na poziomie ca 40% wartości zadania posłużyły do wystąpienia do UM z wnioskiem o dofinansowanie. Roboty dodatkowe wykonanego zadania przekraczają 50% kosztorysu załączonego do wniosku (727 735,90 - 421 406 zł). Przetarg rozgrywa się na poziomie 1 230 000 złotych i nic to nie daje do myślenia. Ważne żeby zdążyć zrobić na wybory a koszty zapłacą mieszkańcy gminy.
Małe zadania – tj. budowa oczyszczalni przydomowych są znacznie lepiej skosztorysowane. Widać z tego, że Gmina nie radzi sobie z dużymi inwestycjami a szczególnie z inwentaryzacją zakresu ilościowego i rzeczowego. Z tego wynika, że DT, jak i kosztorysy nie są sprawdzane lub robią to osoby, które nie mają pojęcia o zakresie inwestycji.
Jest mi bardzo smutno, że Gmina straciła w skutek złego przygotowania inwestycji ca 943 tys. złotych, które można było uzyskać w formie dofinansowania od Marszałka - natomiast konsekwencją tego bałaganu jest strata pieniędzy, które były przyznane jako dofinansowanie do realizowanych w 2018 r. inwestycji, oby jak najmniej.
Szukanie dzisiaj winnych to żenada. Zamówienia publiczne przygotował i przeprowadził jeden z najlepszych specjalistów z tej branży, który takich zamówień zrobił setki. Chciałbym, żeby się wypowiedział publicznie. Większego bałaganu pewnie nie mogło być, co sam Wójt potwierdza, kosztorys co innego, dokumentacja techniczna jeszcze inaczej a wykonanie zupełnie inne. Czy ktoś w Gminie wiedział co za inwestycje są wykonywane i jaki mają zakres rzeczowy - chyba nie.
Ciekawe, kto za ten bałagan zapłaci.