Reklama

Ścieżki są po to, by po nich jeździć

23/10/2014 10:47
- Rowerzyści nie wiedzą, jak się zachować - uważa Kazimierz Wiebskowski. Mieszkaniec osiedla przy Chojnickiej pokazuje, jak absurdalnie w Złotowie poprowadzone są ścieżki pieszo-rowerowe

Od kilku lat Złotów inwestuje w ścieżki rowerowe lub pieszo-rowerowe. Miłośników jednośladów jest coraz więcej, a miasto stara się nadążyć za ich potrzebami. Tak jest m.in. przy ulicy Chojnickiej. Rowerem można dojechać od magistratu aż do cmentarza komunalnego. Co z tego jednak, jak co chwilę trzeba z niego zsiadać? - Tak mówią przepisy, że skoro nie ma przejazdu dla rowerów, to przy każdej drodze przecinającej chodnik trzeba z tego roweru zsiąść – obrazuje problem K. Wiebskowski. - Tak samo jest przy Królowej Jadwigi. Ludzie, przejeżdżając tam, nagminnie łamią przepisy – dodaje inny mieszkaniec ulicy Królowej Jadwigi.

Obserwacje panów potwierdza rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Złotowie Maciej Forecki: - Jeżeli w danym miejscu nie ma przejazdu dla rowerów, to rowerzysta musi tam zachować się jak pieszy.

[[reklama]]

Panowie zwracają uwagę na ten problem ze względów bezpieczeństwa. Jeśli w takim miejscu dojdzie do wypadku, to winny będzie rowerzysta. W końcu przejeżdżał w miejscu niedozwolonym. I tu mieszkańcy Chojnickiej i Królowej Jadwigi, gdzie sytuacja wygląda podobnie, stawiają pytania: dlaczego ścieżki się urywają? Czy można namalować tam znaki poziome wyznaczające przejazdy dla rowerów?

Przepisy mało ważne

Pierwsze z pytań zadaliśmy zastępcy burmistrza Złotowa. Jerzy Kołodziejczyk uważa, że to nie jest problem i rowerzyści śmiało mogą przejeżdżać po przejściach dla pieszych. - Jest tam bezpiecznie. Ruch jest niewielki, a kierowcy wjeżdżający z Chojnickiej w drogę podporządkowaną muszą zachować ostrożność i ustąpić im pierwszeństwa – mówi urzędnik z magistratu. Brak odpowiedniego oznakowania i zezwolenia na przejazd rowerów nie ma być tu problemem.


Ścieżka się urywa i co dalej? Teoretycznie trzeba przeprowadzić rower po pasach, ale komu by się chciało zsiadać i wsiadać

Mieszkańcy jednak naciskają, by zwyczaj usankcjonować. - Powinno pojawić się tam oznakowanie poziome, bo rowerzyści nie wiedzą, jak mają się zachować – twierdzi nadal Kazimierz Wiebskowski. Ten zawodowy strażak jest jednak przeciwnikiem ustawiania znaków pionowych. - Zabierają one miejsce. Na przykład na Królowej Jadwigi chodnik jest zbyt wąski, by jeszcze zabierać miejsce ustawiając znak – dodaje.

- Poza tym ustawienie znaku, kiedy przejazd nie jest w danym miejscu wyznaczony, wprowadzałoby ludzi w błąd – zauważa st. sierż. Maciej Forecki.
By rozwiązać problem miasto musiałoby na wszystkich takich punktach spornych ustanowić przejścia dla pieszych i przejazdy rowerowe. - Zarządca drogi może zwrócić się do nas o opinię, czy jest to możliwe i jakie znaki powinny się w danym miejscu znaleźć – podaje rzecznik policji. - Po to są ścieżki, żeby można było nimi płynnie jeździć, a nie co kawałek zsiadać – uważa K. Wiebskowski.
Ruch jest teraz po stronie miasta.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość zachodniopomorske - niezalogowany 2019-04-28 10:11:39

    Komentarz tak inteligentny jak inwestycje rowerowe- a co komu przeszkadza to, że rowerzysta jedzie po ulicy nawet jeżeli ma obok ścieżkę - gdyby infrastruktura pozwalała na swobodny przejazd rowerem na pewno miłośnicy jednośladów nie poruszali się po drodze! A w Holandii kosztem kierowców rowerzyści mają lepiej- tak również powinno być w Kołobrzegu, Złotowie i w całej polsce!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości