Reklama

Skazani na siebie

04/02/2013 09:13
Swary sąsiedzkie to jedna z najczęstszych przyczyn interwencji policyjnych. Bo dobry sąsiad jest jak skarb, gorzej, gdy jest tak jak na jednej z jastrowskich ulic

Nie podawać imion
Na ulicy Konopnickiej w Jastrowiu mieszka 6-osobowa rodzina P. - czworo dorosłych ludzi i dwoje dzieci. Nie jest to łatwe sąsiedztwo – mówią delikatnie sąsiedzi. Nikt nie chce mówić o nich oficjalnie. – No widzę czasem radiowozy, widzę ich pijanych, słyszałam, że u sąsiadów coś się dzieje, może się kłócą, może się biją – nie pytam. Nie chcę tego wiedzieć, bo po co – mówi jedna z bliższych sąsiadek i nie daje mi dojść do słowa. Przedstawiać się nie chce. Nie ona jedna. Ludzie opowiadają o nich dużo, ale nie chcą podawać swoich nazwisk, nawet imion. Wszyscy zgodni są co do tego, że rodzina nadużywa alkoholu, często kłóci się i wyzywa i to tak, że wszyscy wszystko słyszą. - Zbierają złom, w tym kable, które potem spalają. Smród dookoła jest nie do zniesienia - żalą się sąsiedzi. Kłęby czarnego dymu to niemal codzienność. Prośby, by tego nie robili, spełzły na niczym – nikt nie zwraca im już nawet uwagi.
Jedna z pań opowiada, że mimo iż P. sami klepią biedę, to jeszcze mają psa. Dodaje, że kiedyś zwierzę było tak głodne, że zjadało własne odchody.
Ludzie zarzucają niesfornej rodzinie, że latem okrada im ogródki. Niektórzy z tego powodu przestali je uprawiać. Boją się o swoje szopki, bo znikało z nich już wiele rzeczy. Butelki przed domem po libacjach, bijatyki, krzyki, podejrzane towarzystwo, palące się śmietniki - o to też ich oskarżają.
[[reklama]]
Dziedzictwo
Jedna z sąsiadek dodaje, że jej marzeniem jest wyprowadzić się z tej ulicy, ale nikt z nią nie chce się zamienić na mieszkanie. - Mieszkania sprzedać nie mogę, bo jest komunalne, ale nawet gdyby to była moja własność, to kto by chciał to kupić? – pyta retorycznie. Ktoś dodaje, że paliło się kiedyś u P., ale na szczęście w porę zauważono pożar i nic nikomu się nie stało. - Ale jak się napiją i znowu się coś zapali?


Czy można tak żyć- w lato będzie remont odpowiada pani P.

Żyjemy w ciągłym strachu
Na te słowa oburza się pan przysłuchujący się oskarżeniom: - A złapał ich ktoś za rękę? A może to nie oni? Ja bym tak łatwo ich nie oczerniał. Wiadomo, jacy są, ale to już do końca życia wszystko ma być na nich? Niedawno ktoś obskoczył pobliski sklepik, jeszcze policja nie wskazała sprawcy, a już wszyscy krzyczeli, że to oni. Łatwo rzuca się wyroki, ale skoro tacy pewni jesteście, że to oni, to czemu się nie przedstawicie? Z tego co ja wiem to P. pochodzą z rodzin z problemem alkoholowym, wychowywali się w takim otoczeniu, teraz założyli rodziny i są tacy sami jak ich rodzice. Ich dzieci też mają takie same wzorce. Oni żyją tak od pokoleń, nie widzą w tym nic złego. Tu trzeba ich uświadomić, że można inaczej, a nie tylko psy na nich wieszać. Pani zapamięta: agresja budzi agresję. Bez konkretnej pomocy trzecie pokolenie będzie takie samo – tłumaczy mężczyzna.
Zaraz potem skargi milkną. Sąsiedzi wspominają, że kiedyś, gdy na ich miejscu mieszkała starsza kobieta, tu było spokojnie.
[[nowa_strona]]
A co, nie wolno nam?!
Pytam panią P., czy zgadza się z zarzutami sąsiadów. - Czy widział ktoś, że kradniemy, że coś podpalamy? – pyta oburzona. – Jak komu coś zginęło, to niech przyjdzie i powie. Czemu nam w oczy tego nie mówią? W to, że się ich ludzie boją, nie wierzą. –Paliło się u nas kiedyś, więc postawiłam wózek wnuka na korytarzu i ktoś go podpalił. Nie wiem, kto, ale podejrzewam, że to któryś z kolegów synów. Ale ludzie zaraz że to my. A po co mielibyśmy to robić? Za wszystko nas oskarżają.
Rodzina P. uważa, że nikogo nie zaczepia i chce, by ludzie dali im święty spokój. Do sąsiadów ogólnie nic nie mają. Oprócz sąsiadki z góry, która ich zdaniem jest przyczyną ich kłopotów sąsiedzkich. Według nich rozsiewa o nich plotki i ich oczernia. Uważają, że libacje są wszędzie: - A co, nie wolno nam? - pyta z uśmiechem pani P. - Każdy pije, ale sami się uspakajamy. Policja czasami przyjeżdża, ale w naszych sprawach prywatnych, a nie dlatego, że sąsiedzi wzywają – twierdzi głowa rodziny.
Przyjmuje mnie w korytarzu, z którego widać kuchnię. W kuchni na wierzchu kable, w oknach zmrożone szyby, przy ścianach powyrywane rury. Skromnie. Ponad rok nie mieli prądu, ale synowa urodziła dziecko i przeznaczyli becikowe na spłatę należności. Pytam, jak można żyć z dzieckiem bez prądu ponad rok. –Można, a czemu nie? - dziwią się jakby to była normalna, oczywista sprawa. Z czego żyją? - Z zasiłków z opieki społecznej i pracy dorywczej. To syn gdzieś coś znajdzie, to mąż – słyszę odpowiedź. Kłótnie? - Są, ale wszędzie są przecież. Nie biją się, to kłamstwa i pomówienia - twierdzą. Pretensje sąsiadów uważają za bezzasadne. Jak mówią, po prostu obrabiają im dupę, a nie mówią niczego w twarz. Zawsze, jak coś się dzieje, to ich wina.
[[reklama]]
Pomoc
Rodzina P. jest znana policji. Funkcjonariusze dość często podejmują w ich domu działania mające na celu przywrócenie porządku. Rodzinie pomaga Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Jastrowiu. Z zasiłków korzystają sporadycznie. Opieką objęci są głównie syn i synowa z dziećmi. Otrzymują każdą możliwą pomoc. Dostają zasiłki rodzinne i celowe na ogólne potrzeby, pomoc rzeczową, bony żywnościowe.
Od kwietnia ubiegłego roku Sejm wprowadził funkcję asystenta rodziny - to osoba, która na wniosek dyrektora opieki społecznej ma pomagać w problemach wychowawczych i codziennych rodzin. Takiego opiekuna przydzielono rodzinie P. Jego rola jest istotna zwłaszcza w życiu młodych. Jako osoby wywodzące się z rodzin patologicznych potrzebują wskazania im innych wzorców. Według opinii MOPS-u rodzina robi postępy, jest więc szansa, że przynajmniej nowe pokolenie będzie żyło inaczej niż ich rodzice, dziadkowie. Przynajmniej próbują, a to już jakiś krok na przód.

Szansa na zgodę
Na pytanie, czy pani P. widzi szansę na życie w zgodzie z sąsiadami odpowiada, że ona żyje z nimi w zgodzie i z nikim nie musi się godzić. - Tej na górze to ja nawet cześć mówię - uzupełnia. - Jak ktoś ma problem to trudno. Niech dadzą nam spokój i już.

Joanna Kozij

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama