Autobus z pięćdziesięcioosobową grupą pielgrzymów (ze sporą reprezentacją Luchowa) obrał kierunek na południowy zachód przed godziną 5:00 w piątek 10 czerwca .
Na taki pomysł wpadliśmy razem z sołtysem Luchowa, Ireneuszem Pufalem
– o genezie podróży mówi ks. kanonik Karol Glesmer, proboszcz łobżenickiej parafii. Miała być to okazja do tego, by jeszcze lepiej zrozumieć, kim był św. Jan Nepomucen, którego kapliczkę w Luchowie, wybudowaną po wojnie, wielu mija codziennie bez zastanowienia.
„Święty w 1380 roku przyjął święcenia kapłańskie i został kanonikiem przy katedrze św. Wita, Wacława i Wojciecha w Hradczanach. Studiował prawo kanoniczne w Pradze i Padwie. Następnie piastował godność kanonika kolegiaty praskiej św. Idziego, a w 1389 r. mianowany został wikariuszem generalnym arcybiskupa praskiego Jana z Jenštejna. W związku z zatargiem między królem Czech Wacławem IV a arcybiskupem, Jan Nepomucen popadł w niełaskę władcy i w 1393 r. został uwięziony. Następnie zrzucono go z mostu Karola do rzeki Wełtawy. Jego zwłoki złożono w katedrze na Hradczanach. Według tradycji po otwarciu krypty świętego przed kanonizacją w 1719 okazało się, że jego zwłoki mają nienaruszony język. Według innej wersji, Jan Nepomucen po odmówieniu królowi czeskiemu Wacławowi IV ujawnienia tajemnicy spowiedzi Zofii Bawarskiej (król podejrzewał żonę o niewierność), został poddany ciężkim torturom i w konsekwencji wrzucony do Wełtawy. Jest patronem jezuitów, Pragi, spowiedników, szczerej spowiedzi, dobrej sławy i tonących oraz orędownikiem podczas powodzi. Jest także patronem mostów. Według tradycji ludowej był świętym, który chronił pola i zasiewy przed powodzią, ale również i suszą. Dlatego figury Jana Nepomucena (nepomuki) można spotkać jeszcze dzisiaj przy drogach w sąsiedztwie mostów, rzek, ale również na placach publicznych i kościelnych oraz na skrzyżowaniach dróg.”
– czytamy w opisie żywota świętego Jana oraz w informacjach przedstawiających jego kult.
Pielgrzymi spacerowali po Rynku Staromiejskim Pragi, oglądali ratusz oraz wieżę zegarową ze słynnym zegarem Orloj. Odwiedzili praską dzielnicę królewską, czyli Hradczany, zwiedzili gotycką katedrę św. Wita, kaplicę św. Wacława, pałac Królewski, a także Złotą Uliczkę i most Karola, z którego do Wełtawy wrzucono św. Jana Nepomucena.
Czesi to naród dość mocno zeświecczony. Ta parafia, gdzie byliśmy (proboszczem jest ks. Jan Ponichtera, pochodzący z nieodległego Runowa Krajeńskiego) liczy 34.000 osób, do kościoła uczęszcza ze 200 – 300 z nich, ale mocno celebrują tę wizytę. Nie mniej jednak podczas mszy nasza grupa dość mocno się wyróżniała, na tyle mocno, że pojawiło się pytanie, czy kazanie nie powinno być po polsku, bo jednak mieliśmy przewagę liczebną
Reklama
– żartuje ks. Karol. Zaprasza też już na kolejną pielgrzymkę. Już w sierpniu łobżeniccy pielgrzymi udają się do Grecji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze