Reklama

Słowo stało się ciałem

30/03/2013 00:00
Ksiądz Grzegorz Jagodziński dba o "Wędrówkę". O pisaniu, odpowiedzialności za słowo i kaczkach dziennikarskich z wikarym rozmawia Łukasz Opłatek

Ksiądz woli słowo pisane czy mówione?
Każde. Każde słowo, które dotrze do słuchacza i będzie mi pomocne w pracy duszpasterskiej. Osobiście wolę jednak słowo głoszone, bo jest bardziej żywe, spontaniczne i szybciej można je dostosować do danej sytuacji. A napisane nie zmazane.

I wpadki się zdarzają. W gazetce parafialnej „Wędrówka”, którą ksiądz prowadzi dwa i pół roku, również.
Trochę różnych gaf było. Na szczęście nie merytorycznych, a raczej ortograficznych, stylistycznych. Trochę kaczek było związanych z działalnością ksero, bo coś się nie odbiło dobrze. Śmieszne sytuacje, patrząc z boku, są wtedy gdy ktoś przychodzi i mówi, że przekręciliśmy jego nazwisko albo zamieniliśmy nazwiska z imionami.

Po co parafii własna gazeta? Przecież po mszy można rozprowadzać gazety wydawane przez innych.

Można leżeć, założyć nogi na pufę i czytać gazety, które przychodzą. My chcemy inaczej. Celów wydawania gazetki, poza głoszeniem słowa Bożego, jest wiele: kontynuujemy dzieło rozpoczęte przez moich poprzedników, informujemy o życiu parafii, robimy coś dla kogoś. W naszym przypadku jest to pomoc dla chłopca, który ma chore nerki. Nie możemy tego nazwać Caritasem, ale jest to forma dobrowolnej, świadomej ofiary na rzecz naszego parafianina. I te wszystkie płaszczyzny łączą się w „Wędrówce”.

Poza tym podejmujemy próbę formacji duchowej, jest to więc jakaś część naszego życia religijnego.

Skąd ksiądz wie jak to robić? Jak tworzyć gazetę?
Nie wiem (śmiech). Nikt mnie tego nie uczył. Przeglądałem kilka gazetek parafialnych, zakonnych i robię to co uważam za stosowne. Przed przyjściem do Tarnówki podejmowałem tylko pojedyncze próby pisania. Za młody jestem, żeby pisać (śmiech). Na starość pewnie będę pisał bardziej regularnie. Na razie mam na koncie takie pisanie studenckie jak choćby pracy magisterskiej. Poza tym piszę kazania.
[[reklama]]
W miesięczniku „Wędrówka” znajdują się głównie tematy związane z życiem Kościoła i parafii w Tarnówce, ale nie tylko. Ksiądz jako prowadzący decyduje, że o tym piszemy, a o tym nie?
We wrześniu, gdy zaczyna się rok szkolny i katechetyczny, proponuję tematy na dziesięć najbliższych numerów. Poszczególne osoby są odpowiedzialne za cykle, np. o sanktuariach maryjnych, o świętych czy błogosławionych na dany miesiąc. Każdy ma jakiś temat, tak jak w normalnych gazetach, tyle że piszący robią to dobrowolnie, z potrzeby, bez honorarium. Ta nasza praca jest bardzo naturalna, nikt tutaj nie robi niczego na siłę.

Jest ksiądz zadowolony z zespołu, z którym pracuje? W końcu on się ciągle zmienia.
Zmienia się dlatego, że dzieci idą do kolejnych szkół, wyjeżdżają. Przychodzą i mówią otwarcie, że mają teraz na głowie inne rzeczy. Generalnie gazetkę robi młodzież z gimnazjum, w porywach kilku absolwentów i cztery osoby dorosłe. Zauważmy jednak, że jeśli coś jest robione regularnie, to przynosi większe owoce niż jednorazowe zrywy. Chodzi o to, na czym Kościół stał zawsze – o pracę u podstaw. Kiedyś pewien kapłan powiedział: kto myśli i planuje na rok - sieje zboże, kto myśli i planuje na lat pięćdziesiąt – sadzi las, a kto myśli i planuje na lat sto – zajmuje się młodzieżą.
[[nowa_strona]]
Czuje ksiądz odpowiedzialność ze tę młodzież i artykuły, które piszą?
Oczywiście. U nas każdy podpisuje się imieniem i nazwiskiem pod artykułem, czyli bierze odpowiedzialność za swoje słowo, ale ja jako prowadzący odpowiadam za to wszystko.

Jak ksiądz sprawdza teksty przed ich publikacją?

Każdy tekst sprawdzam czytając, w czym pomaga mi komputer, bo podkreśla błędy. Zawsze też staram się ten tekst wydrukować i pokazać komuś, kto go wcześniej na oczy nie widział. To jest sposób najprostszy.

Najbliżej jest ksiądz proboszcz.
Na kogo padnie na tego bęc (śmiech). Trochę zależy od tego, kiedy ta młodzież się obudzi, bo często przysyłają teksty na ostatnią chwilę. I wtedy jak na przykład ktoś przyjdzie na plebanię w jakiejś sprawie, to dostaje tekst do czytania. Czasami nauczyciele, jeśli mają czas, to sprawdzają te teksty.

Po tych latach kierowania „Wędrówką” czuje się ksiądz specjalistą w redagowaniu gazet?
Jestem specjalistą w tym, jak w krótkim czasie zrobić jak najwięcej. Poważnie mówiąc, to jak przeglądam niektóre czasopisma, to widzę, jak nam daleko. Marzy mi się wtedy inny papier, więcej koloru (chociaż teraz też okładka nawiązuje do okresu liturgicznego w jakim jesteśmy). Jednak skoro mamy w miarę równą liczbę czytelników, to znaczy, że chodzi im o głębię, a nie tylko o szatę.

Pewnie tak, skoro co miesiąc sprzedajecie około stu egzemplarzy.
Stali czytelnicy czekają na gazetkę i jak jej zabraknie pytają, dlaczego i kiedy będzie. Ci którzy chcą, przyjmują nas dobrze. Nie mamy czego się wstydzić, bo ludzie chcą nas czytać.
[[reklama]]
Gazeta drukowana jest na kartkach A4 i składana ręcznie przez rodzinę z Tarnówki, czyli dodruk jest możliwy.
W każdej chwili i zdarzały się takie przypadki. W tym miesiącu na przykład pierwsza niedziela, kiedy to wychodzi gazetka, przypadła w Trzech Króli. W kościele było więcej ludzi niż zwykle i trzeba było dorobić trochę egzemplarzy.

Kokosów jednak parafia na „Wędrówce” nie zrobi. Złotówka to niska cena.
To jest symboliczna opłata. Tak było dawniej i tak jest teraz. Bo nie chodzi o kwotę, ale o ofiarę i na przykład zakup leków czy przejazd do lekarza chłopca, o którym mówiliśmy.

Z finansowego punktu widzenia wydawać gazety nie warto?
Warto, bo ta pomoc, której możemy udzielić, jest rzeczą niewymierną. Na szczęście zawsze znajdzie się ktoś, kto kupi papier do drukarki czy toner. Raczej chodzi nam o tworzenie wspólnoty niż zarobek.

Okoliczne parafie nie mają swoich pism. Dzięki „Wędrówce” Tarnówka jest wyjątkowa?

Na pewno. To jest moja piąta parafia i po raz pierwszy spotkałem się z gazetką parafialną. Muszę powiedzieć, że pomaga ona zbierać wspólnotę pod jednym hasłem. Bo jeden na coś czeka, a drugi chce się czymś podzielić.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości