Konkretnie z niebieskimi ptakami, które regularnie tutaj śmiecą. Ale nie tylko oni, bo niedawno ktoś wyrzucił w tym miejscu śmieci z samochodu. Zwrócić uwagę? Można, ale bywa niebezpiecznie
Chodzi o centrum Złotowa, gdzie od długiego czasu z problemem bezskutecznie zmaga się jeden z okolicznych mieszkańców, Paweł Fiołek. Miejsce, w którym regularnie przybywa śmieci, mimo że nieustannie je sprząta, znajduje się między ulicą Nieznanego Żołnierza a terenem, gdzie stoją markety Lidl i Biedronka.
– Siedzą, piją, wyrzucają butelki. Ile można z tym walczyć? Nie mam już na to sił – mówi pan Paweł.
– Sam to wielokrotnie sprzątałem, zgłaszałem, ale to jak walka z wiatrakami – śmieci przeszkadzają mu nie tylko dlatego, że szpecą tę część Złotowa, ale przede wszystkim miejsce to znajduje się na tyłach ogrodu przy jego posesji. Jak twierdzi Paweł Fiołek, ostatnio śmiecą już nie tylko miejscowe niebieskie ptaki, ale zdarzyło się, że ktoś podjechał samochodem i, widząc zaśmiecone miejsce, wyrzucił z auta swoje odpady.
– Dramat – nasz rozmówca bezradnie rozkłada ręce. Można tutaj znaleźć wiele rzeczy, od szmat, butelek, przez papiery, kubki, puszki, po odzież, a nawet plastikowe meble czy paletę.
Złotowianin szukał już wsparcia u radnej z tego terenu, Agnieszki Jęsiek–Barabasz, ta z kolei u straży miejskiej. Jak mówi pan Paweł, sąsiedzi nie chcą się angażować, więc spośród okolicznych mieszkańców walczy o sprawę jednoosobowo. Na jego posesję butelki w rewanżu też już niejednokrotnie leciały. To, że bywa niebezpiecznie, potwierdza wspomniana radna.
– Jednego dnia przebywający tutaj panowie są spokojni, można z nimi porozmawiać, nawet potrafią coś podnieść, jak zwróci się uwagę, a innym razem lepiej nie podchodzić: pyskują, potrafią rzucić butelką. Kiedyś już mnie pogonili – potwierdza.
– Pan Paweł sprzątał tutaj już kilkadziesiąt razy. I to ciągle nic nie daje, po krótkim czasie śmieci na nowo są gromadzone. Pomagam, jak mogę, przywożę też worki panu Pawłowi – jak mówi, albo sama je odbiera albo czyni to MZUK.
– Interweniowałam nie raz, nie dwa na policję, żeby udali się tylko spatrolować tę okolicę. Strażnicy miejscy też znają temat, ale co z tego, że dostaną mandat, jak i tak nie mają z czego zapłacić – mówi radna, która w tej sytuacji też czuje się całkowicie bezradna.
– Rozkładam ręce, nie wiemy, jak to ugryźć – przyznaje.
Śmietnisko urządzono sobie w miejscu, gdzie stykają się prywatne działki z miejskim gruntem.


Tak też może wyglądać miejsce w centrum miasta
Radna Jęsiek–Barabasz i Paweł Fiołek przypuszczają, że bywalcami tego miejsca mogą być lokalni bezdomni.
– Pan Marek ze straży miejskiej też niejednokrotnie zostawiał bezdomnym worki, żeby sprzątali. Różne były tego efekty, zdarzało się, że je po prostu darli – dodaje radna.
Komendant Straży Miejskiej w Złotowie Ryszard Macanko mówi, że trudno przyłapać takie osoby na gorącym uczynku.
– A tylko wtedy, jeśli wykażemy, że to te osoby śmiecą, można coś z tym zrobić. To, że tam przebywają, a jest wokół nich bałagan nie oznacza, że można komuś przypisać winę – komendant mówi, że tej części terenu nie obejmuje miejski monitoring.
– Inna sprawa, że trudno cokolwiek zrobić z tymi panami. Nawet jeśli są po spożyciu, wytrzeźwieć też nie mają za bardzo gdzie, bo przecież pilską izbę wytrzeźwień zlikwidowano – potwierdza, że ten problem to walka z wiatrakami.
– Dwóch jest tam agresywnych, z pozostałymi można rozmawiać, jak im się coś powie, jeszcze spełnią prośbę. Nawet jeśli na dobre, skutecznie wygonimy ich z tego miejsca, pójdą w inne… Do dyspozycji jest oczywiście miejska noclegownia. Jest jednak zasadniczy warunek: przebywające w niej osoby muszą być trzeźwe.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszyscy są bezradni. Radni bezradni. Taki powinien mieć tytuł ten artykuł. Panu Przemkowi radzę zgłaszać wszystko na Policję. Nawet kilka razy dziennie niech się wykażą służbą. Może przebywająca tam ekipa wyniesie się gdzieś indziej a tam może da sobie z nimi radę inny radny. A chłopaki będą sobie zwiedzać Zlotow od miejscówki do miejscówki.
niech pan Paweł obieca żulom po piwie za posprzątanie,...może to ich skusi.
To jest efekt zamykania pojemników na tzw "klucz".
Takie sytuacje są wprost niewiarygodne lecz niestety prawdziwe i nie tylko chodzi o śmieci ! Burmistrz, Radni, Straż Miejska , Policja , w sumie kilkadziesiąt osób opłacanych przez podatników przegrywa z kilkoma alkoholikami , bandziorami ! To jest wielka porażka Władzy i bodziec do działań podobnych zwyrodnialców , którzy są coraz bardziej zuchwali . Podobnie jest w przypadku sąsiadów alkoholików . Tam praktycznie nikt nie jest w stanie pomóc nękanym , poza radami skierowania sprawy do Sądu !
To jest efekt opłaty śmieciowej za której 100% podwyżkę należy podziękować panu burmistrzowi. To on głosując za bo jakże by inaczej skoro reprezentuje ZGK przyłożył się do tego że mieszkańcy płacąc horendarną stawkę nie zwracają na nic uwagi. Poniekąd i słusznie, bowiem każdy kto za coś płaci gdy władza każe, oczekuje że pojemniki na śmieci będą w takich miejscach w których każdy, nawet i bezdomny może wyrzucić śmieci. Ta pani wybrana z dużym zaufaniem cóż ona dzisiaj może skoro po zdradzie wyborców przeszła pod skrzydła burmistrza czyli tej osoby od której sprawa czystości w mieście zależy. Dla nas mieszkańców ani strażników miejskich nie jest tajemnicą to że ludzie są zniechęceni ,,ściganiem" innych gdyż w razie konfliktu to oni stają się intruzami. Wielu porządnych ludzi takiego powiedzenia prosto w twarz doznało. Od kogo, zgadnijcie sami.
Jestem sąsiadką Pawła, i przechodzę tamtędy codziennie. Wiele razy siedziało tam stado meneli, nawet kilka razy widziałam jak policja sobie tam z nimi żartuje i śmieszki urządza. Osobiście krew mnie zalewa jak widzę ten syf, ale mam nadzieję że w końcu nadejdzie dzień gdy deweloper, który jest właścicielem działki zacznie budowę i już nie będą mieli tej meliniarni...
Pani Wkurzona sąsiadko, do kogo ten gniew. Brzydkie słowo ale ,, Menele " nie biorą się znikąd i w pewnym etapie życia każdy może się nim stać. Nie życzę tego nikomu ale jak już pretensje do Straży Miejskiej to i do policji a przede wszystkim Urzędu Miasta i ekologów. Sama pani widzi że miejsce tych zrzutów śmieci znajduje się w pobliżu policji, pani radna przedstawicielem samorządu, Burmistrz nieudolny a biedni dwaj strażnicy choć uprzejmi wykonują jego zadania. Dlaczego ich nie lubimy, ano z powodu płatnych parkingów których u nas coraz więcej. Oni nie są w stanie oblecieć ich wszystkich jak w tym targowiska. To na ogół tam ich widzimy i dlatego taki a nie inny stosunek do nich mamy. To że śmieci walają się po kątach miasta i nie tylko nie jest ich winą ani mieszkańców. To wina gospodarza i jego drużyny czyli Radnych którzy wiedzą co się dzieje ale tak jak pani radna nic z tym nie zrobią bo jak tu żądać coś od swojego szefa. Ekologia i ekolodzy a co to u nas jest, gdzie oni oprócz zdjęciowych akcji są? U nas ekologia ma duże znaczenie kiedy ktoś występuje o uporządkowanie swojego prywatnego, czystego otoczenia np. chcąc wyciąć drzewa które sami zasadzili na swoich posesjach. Wtedy to podobnie do akcji Smogu w Smogu rusza pani ekolog z pozbierania ekipą oraz urząd który mówi NIE bo to przecież zieleń dająca tlen. To samo dotyczy jednodniowych akcji Sprzątania ziemi a wszystko po to aby zaistnieć, zapromować się w mediach. Codzienność cóż pani i inni niech radzą sobie sami czyli tak jak opisano o tym chłopaku który chce mieć porządek ale nie może go mieć bo jak mówi pani radna, nie wiadomo co z tym problem zrobić. Tak to chore ale prawdziwe i wielu mieszkańców w Złotowie z tym musi się zmagać bez niczyjej pomocy.
Co tu mówić, straż miejska jest i bierze kasę ale nic nie robi, policja Złotowska gdzieś jest ale boi się zwrócić uwagę patusa. Więc przykro mi ale pan zostaje sam w państwie bezprawia.
Napisał Pan szczerą prawdę o pracy Straży miejskiej w Złotowie. Nie od dzisiaj jest problrm z reakcją straży miejskiej !!!! Nsjlrpirj IM wychodzi wystawianie mandatów za przekroczenie limitu czasu za parkowanie samochodu!!!! W "większych" problemach Obywateli miasta nie raczą interweniować!!!! DLACZEGO???? ....
Artykuł powinien mieć nazwę Radna Bezradna która prowadzi bezradne stowarzyszenie ekologiczne Przykre że mamy takich ludzi w problemach miasta, które jak widać będą zawsze nierozwiązane
Spokojnie nie długo przeniosą się do parku miejskiego będą mieli lepsze warunki.
Tak blisko Policji
To może postawić tam na jakiś czas kontener /pojemnik na śmieci . Taniej i łatwiej będzie taki kontener opróżniać niż wciąż zbierać. Lepiej wygląda 1 pojemnik niż porzucane śmieci luzem. Rewolucji nie zrobisz ale jeśli 1/10 z wymienionej grupy wrzuci śmieci do kontenera zamiast na ziemię to już mały sukces będzie za którym i inni pójdą
Popieram
Powiesić fotopulapke i sprawcy sami się nagrają ????
albo zaminować teren ....!!
Pani Radna a maseczka to gdzie powinna być a odległość. I co znowu wina strażników. Oczywiście policja i sanepid ma kolorowy dowód wykroczenia przeciwko ludziom w okresie Koronawirusa. Co z tym zrobi? Nie wiem.
Pani Agnieszko i Panie Pawle zwracam się do Was bo jesteście głównymi bohaterami tego artykułu, prosty nawet krótkotrwały monitoring tego miejsca nie jest dużym przedsięwzięciem a napewno przyczyni się in "+", ustalenie sprawcy wg artykułu to klucz do rozwiązania sprawy, a przypadki agresji powinny być rozwiązywane przez Policję. Krótkie i proste zasady. Jeśli " Panowie agresywni" przeniosą się w inne miejsce to i tam za nimi monitoring itd. pewnie odpowiecie że to "syzyfowa" praca, ale jednak kolejnych takich miejsc powinno być mniej w mieście a to już mogłoby być powodem dla jednego głosu więcej na Panią Agnieszkę w przyszłych wyborach...mam nadzieję że potraktujecie to jako radę a nie negatywny komentarz.
Panie NN czemu pan proponuje zabawę w kotka i myszkę. Kto jak kto może w mieście pomoc temu chłopakowi jak nie radna, radny czy wreszcie Burmistrz. Nie ma co miętolić temat i wodzić los a za nim nieszczęścia za nos. Nigdy nie wiadomo jak zwrócenie uwagi na bałagan może skończyć się dla osoby która to zrobi. Pani radna powinna o tym wiedzieć i tylko dziwić się można że taka sytuacja w tym miejscu trwa od dawna. Cóż niemoc przypadku świadczy o ogólnej niemocy utrzymania czystości w całym mieście stąd i tyle niezadowolenia wśród mieszkańców którzy coraz bardziej uzależnieni są od patologi. Pani radna wie że nie tego wyborcy od niej oczekiwali i takiej działalności nie oczekują. Co się stało że od kilku lat w mieście nikt nie czuje się bezpiecznie w związku z czym o zwracaniu komuś uwagi na niestosowne zachowania nie ma mowy. Co się z miastem stało że mieszkańcy w tym kobiety i dzieci występują w ulicznych krzykach przeciw większości kobiet i ich rodzinom dla których najważniejsze to wyrozumiałość, moralność i porządek. Można zatem powiedzieć że za przyzwoleniem władzy, ludzie ludziom gotują ten los. Z tego też powodu walka o porządek bez poparcia władz to walka z wiatrakami i o tym pani radna Jęsiek Barabasz powinna wiedzieć.
Pani Jęsiek nie ma co narzekać tylko zakasać rękawy i jako radna dać dobry przykład innym.
czy pani radna się wreszcie zdecyduje, czy jest eko naprawdę czy tylko na pokaz? do zdjęcia chętnie zapozuje, ale za dofinasowaniem wymiany pieców to już łapki nie podniesie?
Pani Agnieszko niech pani nie tylko jako radna ale i jako człowiek przejrzy na oczy. Siedzi Pani tak blisko obok osoby odpowiedzialnej za miastowy burdel że aż nie chce się mówić ani pisać co pani powinna zrobić. Takim foto przekazem niczego pani nie wskóra. Odwaga w przypadku radnego nie polega na pozowaniu lecz na odsłanianiu prawdy o odpowiedzialnym za ten stan. Po to tam panią posłano zgodnie z wyborem a nie jako dziennikarkę informacyjną który niewiele może.
Wszyscy są bezradni. Radni bezradni. Taki powinien mieć tytuł ten artykuł. Panu Przemkowi radzę zgłaszać wszystko na Policję. Nawet kilka razy dziennie niech się wykażą służbą. Może przebywająca tam ekipa wyniesie się gdzieś indziej a tam może da sobie z nimi radę inny radny. A chłopaki będą sobie zwiedzać Zlotow od miejscówki do miejscówki.
niech pan Paweł obieca żulom po piwie za posprzątanie,...może to ich skusi.
To jest efekt zamykania pojemników na tzw "klucz".