Reklama

Śmieciowa walka z wiatrakami

23/12/2020 18:20

Konkretnie z niebieskimi ptakami, które regularnie tutaj śmiecą. Ale nie tylko oni, bo niedawno ktoś wyrzucił w tym miejscu śmieci z samochodu. Zwrócić uwagę? Można, ale bywa niebezpiecznie

Chodzi o centrum Złotowa, gdzie od długiego czasu z problemem bezskutecznie zmaga się jeden z okolicznych mieszkańców, Paweł Fiołek. Miejsce, w którym regularnie przybywa śmieci, mimo że nieustannie je sprząta, znajduje się między ulicą Nieznanego Żołnierza a terenem, gdzie stoją markety Lidl i Biedronka.

– Siedzą, piją, wyrzucają butelki. Ile można z tym walczyć? Nie mam już na to sił – mówi pan Paweł.

– Sam to wielokrotnie sprzątałem, zgłaszałem, ale to jak walka z wiatrakami – śmieci przeszkadzają mu nie tylko dlatego, że szpecą tę część Złotowa, ale przede wszystkim miejsce to znajduje się na tyłach ogrodu przy jego posesji. Jak twierdzi Paweł Fiołek, ostatnio śmiecą już nie tylko miejscowe niebieskie ptaki, ale zdarzyło się, że ktoś podjechał samochodem i, widząc zaśmiecone miejsce, wyrzucił z auta swoje odpady.

Reklama

– Dramat – nasz rozmówca bezradnie rozkłada ręce. Można tutaj znaleźć wiele rzeczy, od szmat, butelek, przez papiery, kubki, puszki, po odzież, a nawet plastikowe meble czy paletę.

Bezradna

Złotowianin szukał już wsparcia u radnej z tego terenu, Agnieszki Jęsiek–Barabasz, ta z kolei u straży miejskiej. Jak mówi pan Paweł, sąsiedzi nie chcą się angażować, więc spośród okolicznych mieszkańców walczy o sprawę jednoosobowo. Na jego posesję butelki w rewanżu też już niejednokrotnie leciały. To, że bywa niebezpiecznie, potwierdza wspomniana radna.

Reklama

– Jednego dnia przebywający tutaj panowie są spokojni, można z nimi porozmawiać, nawet potrafią coś podnieść, jak zwróci się uwagę, a innym razem lepiej nie podchodzić: pyskują, potrafią rzucić butelką. Kiedyś już mnie pogonili – potwierdza.

– Pan Paweł sprzątał tutaj już kilkadziesiąt razy. I to ciągle nic nie daje, po krótkim czasie śmieci na nowo są gromadzone. Pomagam, jak mogę, przywożę też worki panu Pawłowi – jak mówi, albo sama je odbiera albo czyni to MZUK.

– Interweniowałam nie raz, nie dwa na policję, żeby udali się tylko spatrolować tę okolicę. Strażnicy miejscy też znają temat, ale co z tego, że dostaną mandat, jak i tak nie mają z czego zapłacić – mówi radna, która w tej sytuacji też czuje się całkowicie bezradna.

Reklama

– Rozkładam ręce, nie wiemy, jak to ugryźć – przyznaje.

Śmietnisko urządzono sobie w miejscu, gdzie stykają się prywatne działki z miejskim gruntem.

Tak też może wyglądać miejsce w centrum miasta


Przegonimy, pójdą gdzie indziej

Radna Jęsiek–Barabasz i Paweł Fiołek przypuszczają, że bywalcami tego miejsca mogą być lokalni bezdomni.

– Pan Marek ze straży miejskiej też niejednokrotnie zostawiał bezdomnym worki, żeby sprzątali. Różne były tego efekty, zdarzało się, że je po prostu darli – dodaje radna.

Komendant Straży Miejskiej w Złotowie Ryszard Macanko mówi, że trudno przyłapać takie osoby na gorącym uczynku.

Reklama

– A tylko wtedy, jeśli wykażemy, że to te osoby śmiecą, można coś z tym zrobić. To, że tam przebywają, a jest wokół nich bałagan nie oznacza, że można komuś przypisać winę – komendant mówi, że tej części terenu nie obejmuje miejski monitoring.

– Inna sprawa, że trudno cokolwiek zrobić z tymi panami. Nawet jeśli są po spożyciu, wytrzeźwieć też nie mają za bardzo gdzie, bo przecież pilską izbę wytrzeźwień zlikwidowano – potwierdza, że ten problem to walka z wiatrakami.

– Dwóch jest tam agresywnych, z pozostałymi można rozmawiać, jak im się coś powie, jeszcze spełnią prośbę. Nawet jeśli na dobre, skutecznie wygonimy ich z tego miejsca, pójdą w inne… Do dyspozycji jest oczywiście miejska noclegownia. Jest jednak zasadniczy warunek: przebywające w niej osoby muszą być trzeźwe.

Reklama

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec Złotowa - niezalogowany 2020-12-23 18:33:31

    Wszyscy są bezradni. Radni bezradni. Taki powinien mieć tytuł ten artykuł. Panu Przemkowi radzę zgłaszać wszystko na Policję. Nawet kilka razy dziennie niech się wykażą służbą. Może przebywająca tam ekipa wyniesie się gdzieś indziej a tam może da sobie z nimi radę inny radny. A chłopaki będą sobie zwiedzać Zlotow od miejscówki do miejscówki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • don Pedro - niezalogowany 2020-12-23 19:10:31

    niech pan Paweł obieca żulom po piwie za posprzątanie,...może to ich skusi.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    qwerty - niezalogowany 2020-12-23 20:09:18

    To jest efekt zamykania pojemników na tzw "klucz".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama