Samorządowy Zakład Komunalny zdecydował o zmianie deklaracji na niesegregowane
– tak 26 września podczas sesji Rady Gminy Zakrzewo skarżył się Krzysztof Doroszuk. W Domu Nauczyciela, w którym mieszka radny, opłata za śmieci wzrosła z 9,50 zł do 15 zł od osoby.
Stało się tak po kontroli Związku Gmin Krajny.
Nie wiem kiedy ta kontrola była, co stwierdziła, kto przy niej był. Wypadałoby choć raz ostrzec
– radny miał żal, że zmiana ta nastąpiła bez wiedzy mieszkańców. A to przez to, że w pojemniku znalazła się trawa.
O sposobie postępowania w takich przypadkach mówił radny Andrzej Ruta, który kieruje biurem Związku Gmin Krajny.
Czy zmiana po jednej, czy po kilku kontrolach? To zależy od sytuacji. Jeżeli uchybienia były rażące… W przypadku mniejszych uchybień wysyłamy pisma upominające
– wyjaśniał. Widać skoszona trawa była wystarczającym powodem do żądania zmiany deklaracji.
Pracownik ZGK zadzwonił do mnie, że mam zmienić deklarację, bo w koszu była trawa. Mam powiedzieć z nazwiska?
– zawahał się kierownik Samorządowego Zakładu Komunalnego w Zakrzewie (to zakład zarządza Domem Nauczyciela). Nikt od niego tego nie zażądał, więc nazwisko nie padło. Wiemy jednak, że chodziło o Andrzeja Rutę.[[pay]]
Zarówno on, jak i Edmund Kabattek mają ubiegać się w przyszłym roku o fotel wójta Zakrzewa. Czyżby więc słowna potyczka między panami zwiastowała ostrą kampanię wyborczą?
Prawdopodobnie. Zwłaszcza, że pani Doroszuk od E. Kabattka usłyszała, że „śmieci to sprawa pana Ruty”.
Pomijając przedwyborcze gry należy dążyć do rozwiązania problemu. Zakrzewo jest na podium gmin, które deklarują mniejszą liczbę mieszkańców niż wynika to ze statystyk. Po to by, prawdopodobnie, zaoszczędzić na opłacie za gospodarkę odpadami.
Na 31 XII 2016 roku liczba mieszkańców gminy Zakrzewo wynosiła 4933 osoby, a w deklaracjach było 3826. Różnica to 22%. Gorsze wyniki mają tylko gminy Lipka i Tarnówka. Średnia w ZGK to 19%
– wyliczał podczas sesji A. Ruta. Nawet biorąc pod uwagę to, że część ludzi pracuje za granicą, to i tak jest to niepokojąca różnica. Zastanawia to także dlatego, że ZGK nie odpowiada na pytania Krzysztofa Doroszuka „Ile umów nie zostało podpisanych z mieszkańcami na wywóz śmieci? Ile umów zostało zmienionych z segregowanych na niesegregowane? Czy była zmiana z niesegregowanych na segregowane?”.
Liczba nieobjętych jest nie do określenia, bo nikt nie prowadzi ewidencji właścicieli nieruchomości
– 26 września mówił dyrektor biura Związku Gmin Krajny.
Możemy domniemywać, że płacący podatek tam mieszka, ale to nie jest pewne. Cały system oparty jest na oświadczeniach i wara, żebym dochodził czy ktoś mówi prawdę.
Skąd więc tak szybka decyzja w sprawie mieszkańców Domu Nauczyciela? Zwłaszcza że, jak wskazał K. Doroszuk, do ich śmietnika dostęp ma każdy. On sam wiele razy prosił pracowników komunalki w Zakrzewie o zabezpieczenie tego pojemnika przed osobami trzecimi.
Nie zrobili nic. Zarządca w ogóle nie poczuwa się do ogarnięcia tej sprawy. Dziwię się, że pół wsi tam nie przynosi swoich śmieci!
– grzmiał radny Doroszuk, którego popierał A. Ruta:
Po stronie właściciela
– zarządcy nieruchomości leży zabezpieczenie pojemników przed osobami trzecimi.
Tyle że Edmund Kabattek ma z tym problem. Śmietnik z Domu Nauczyciela najpierw miał stać przy bloku, ale mieszkańcy nie chcieli smrodu i robaków. Przez chwilę był pod szkołą, ale dyrektor Arletta Tymińska poprosiła o jego zabranie.
Dlatego dokleiliśmy się do punktu selektywnej zbiórki odpadów
– tłumaczył kierownik zakładu komunalnego. Jego zdaniem w chwili obecnej nie ma jak zabezpieczyć tego pojemnika przed osobami trzecimi, a tym samym zapewnić należytą segregację śmieci i umożliwić mieszkańcom DN zmianę deklaracji na 9,50 zł od osoby.
Gmina kluczyła kiedyś śmietniki, to ktoś ukradł kłódkę, to łańcuch. Mamy 30–40 budynków i z każdego śmietnik mamy kluczyć? Jak to zrobić?
– urzędnik bezradnie rozkładał ręce. Podobnie rozłożyć je mogą pracownicy ZGK, bo gdyby wszyscy mieszkańcy mieli umowy na wywóz odpadów, to nie szukaliby miejsc, do których mogliby podrzucić swoje śmieci. Z tym Związek walczy od kilku lat.
Z naszych informacji wynika jednak, że to sami lokatorzy Domu Nauczyciela zrobili sobie problem. To jeden z nich wrzucił do śmietnika trawę, co doprowadziło do zmiany deklaracji. Na szczęście sami zainteresowani mogą zmienić swój los.
To większość mieszkańców powinna zdecydować o rodzaju zbiórki. Co kolega Edmund ma z tym zrobić, Bóg raczy wiedzieć. Ja mam tylko obowiązek wprowadzenia deklaracji do systemu i pilnowania, by tak było robione
– zauważył Andrzej Ruta. Jeśli więc gros lokatorów DN zechce segregować śmieci, deklaracja może zostać zmieniona. Mniejszość będzie musiała się do tej decyzji dostosować. A jeśli tak się nie stanie?
I tak będę odkładał butelki, makulaturę, pomimo że będę płacić za śmieci niesegregowane
– deklarował Krzysztof Doroszuk. Tylko czy na tym rzecz polega?
Mam wrażenie, że najważniejszy w tym wszystkim jest fiskalizm. A praca powinna być nad świadomością społeczeństwa. Chyba nie za bardzo się do niego dociera
– stwierdził. Na koniec poprosił, by gmina sprzedała lokatorom dom przy rondzie.
I będziemy sami decydować
– orzekł zakrzewianin.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Też logika... podwyższymy opłaty bo znaleźliśmy odpady biodegradowalne...To dostawcie pojemnik na takie odpady i po kłopocie...
Firmy komunalne to bandyci i monopoliści. Smrodem jedzie na odległość.
Też logika... podwyższymy opłaty bo znaleźliśmy odpady biodegradowalne...To dostawcie pojemnik na takie odpady i po kłopocie...
Firmy komunalne to bandyci i monopoliści. Smrodem jedzie na odległość.