W głosie mężczyzny słychać zdenerwowanie. Trują środowisko. Zanieczyszczają. Łamią prawo. Proszę przyjechać. Kamil Żurawski nie zamierza czekać na kolejny transport osadów pościekowych. Bo już wie, że jego spokój zakłóca Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Złotowie.
Piątek, 8 kwietnia. Kamil Żurawski odpoczywa nad swoim jeziorem między Złotowem a Wąsoszem. Z letargu wyrywa go smród. Gdy wychodzi na górkę, widzi auta wysypujące ciemną maź. Osady pościekowe z oczyszczalni ścieków dla Złotowa.
To jest niebezpieczne dla środowiska. Moje jeziorko jest miejscem lęgowym ptaków, to obszar chroniony
– denerwuje się mieszkaniec Złotowa. O zagrożeniu tym od razu informuje policję. I prosi o interwencję nas.
To jest nieprzerobione, to może zatruć glebę
– mówi, gdy stajemy obok sterty usypanej na polu należącym do rolnika z pobliskiej Świętej. Z boku stać jest bezpieczniej. A na pewno przyjemniej.
Słowa pana Kamila potwierdza Edward Frydryczek, który zasłynął w Złotowie jako specjalista od energii odnawialnej.
Mówiłem już dawno, że MZWiK będzie mieć problem z osadami. One nie są ustabilizowane
– mówi i pokazuje na widoczne w oddali zabudowania Świętej. Przy dzisiejszym wietrze zapach osadów dociera do nich po chwili.
Zostawmy zapach. Ważne, czy MZWiK może wywozić osady na pola.
Wszystko jest zgodne z prawem
– zapewnia prezes zakładu E. Iwańska.
Osady ściekowe są wykorzystywane w całej Unii Europejskiej. Na przykład w Danii 95% osadów jest wykorzystywanych na polach. Nasi ustawodawcy chcieli tego zakazać, ale skoro Unia zezwoliła, to dalej możemy je wykorzystywać rolniczo
Reklama
– dodaje.
Na dowód prezes pokazuje dokumenty zgłoszenia wywozu do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Pile. Inspekcja może kontrolować każdy eksport. Bywa, że gdy załadowana ciężarówka wyjeżdża z oczyszczalni, pracownicy z Inspektoratu już na nią czekają.
Poza tym mamy obowiązek przebadać osad, czy nie zawiera np. jaj salmonelli. Tu nie ma przemysłu, więc metale ciężkie w osadzie nie występują
– zaznacza prezes Iwańska.
Na pole tuż za oczyszczalnią ścieków (położona jest w Złotowie przy ulicy Brzozowej) trafiło kilkaset ton osadów. Cała produkcja od października 2015 roku. Rocznie MZWiK wytwarza około dwóch tysięcy ton tego surowca. Mówimy o surowcu, gdy E. Iwańska twierdzi, że rolnicy zabiegają o to, by trafił on na ich pola. Osad jest bowiem doskonałym nawozem, a przy tym darmowym.
Przez ostatnie kilka lat osady ze Złotowa zakład wywoził w okolice Franciszkowa i Krzywej Wsi. Na pole mieszkańca Świętej również je stosował – ostatni raz w 2010 roku.
Wówczas nikomu to nie przeszkadzało
– zauważa prezes Iwańska. Profilaktycznie wodociągowcy nie wywożą osadów na pola, na których uprawiana jest żywność dla ludzi. Choć i na to prawo zezwala.
Kamil Żurawski ma jednak wątpliwości. Czy nieczystości nie skażą jego jeziora?
Odległość od zbiorników wodnych, którą musimy zachować, wynosi pięćdziesiąt metrów. Tu na pewno ją zachowaliśmy
– zapewnia szefowa wodociągów. A co z wodami gruntowymi? Rajmund Kissner, który mieszka kilkadziesiąt metrów od miejsca złożenia osadów twierdzi, że czerpie wodę z głębokości trzech metrów.
Jeżeli woda gruntowa byłaby płycej niż półtora metra, to nie wolno by nam było stosować tam osadów. W tym rejonie jednak woda gruntowa jest na głębokości pięciu metrów pod powierzchnią terenu
– Edyta Iwańska jeszcze raz podkreśla, że wszystko jest w porządku. A że śmierdzi? Cóż, taki urok mieszkania na wsi.
Poza tym już następnego dnia, czyli w sobotę 9 kwietnia, osady zostają rozrzucone po polu i zaorane. Prawdopodobnie więc będą tam co jakiś czas trafiać.
Warto zauważyć, że MZWiK zrezygnował z pomysłu, by osady pościekowe z oczyszczalni wozić i przerabiać w powstałym pod Złotowem zakładzie przerobu odpadów. Miało to kosztować 45 zł za tonę.
To by było około 90 tys. zł rocznie, które mieszkańcy musieliby zapłacić w cenie ścieków. Skoro więc nadal możemy wykorzystywać osady rolniczo za darmo, to z tego korzystamy
– mówi E. Iwańska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Osady wywiezione ok miesiąca temu na pole w Świętej (blisko Święta Ogrodnictwo) leżą do dzisiaj!!!!!
Przede wszystkim trzeba sprawdzic kto jest prawdziwym wlascicielem tej instytucji MZWiK,takze sprawdzic Pania E. Iwanska na czyje polecenie dokonuje smierdzacej sprawy wywozu odpadow na pola rolnikow,srodowisko jest bardzo zanieczyszczone,zyjemy w cywilizacji smierci,zacznijmy dbac i glosno mowic STOP decyzjom wydawanym przez karierowiczow,ktorzy dla pieniedzy sprzedadza wlasna matke.Pani Edyta pisze iz osady zagospodarowane zostaly zgodnie z prawem,pytam z czyim prawem ??unijnym??czy tego nie widac ze unia ciagnie Polske na dno,ludzie ocknijcie sie z letargu ,zlikwidowano kopalnie, zaklady,wygnano mlodych po calej europie na zmywak,halooooo obudzcie sie poprzedni rzad PO rozszabrowal majatek narodowy.Blackwater to firma ochraniarska z hameryki ktora przejac ma wody pitne w Polsce,poszukajcie w necie wszystko jest napisane co czeka nas w przyszlosci,a zaznaczam ze przyszlosc nie bedzie kolorowa.
Być może warto było by z tych osadów odzyskiwać energię? takie technologie są już od dawna dostępne w Polsce. Co rusz powstają też nowe.
Dzień dobry! Osady zostały zagospodarowane zgodnie z prawem. Tak jak widać na zdjęciu zostały wywiezione na dużą działkę rolną i nikomu nie przeszkadzały, osady zaorano następnego dnia. Wypowiedź "że na wsi musi śmierdzieć" pochodzi od autora artykułu a nie ode mnie. Utylizacja osadów w spalarni skutkowałaby podwyżką ceny ścieków rzędu ok. 15gr/m3. Zadaniem zarządu spółki jest ograniczanie kosztów działalności zakładu, stąd decyzja o rolniczym wykorzystaniu.
A może babie tak pod drzwi wyrzuci. no cóż taki urok smrodu z dupy
Pańcia wielkomiejska z MZWiK kojarzy uroki mieszkania na wsi jedynie ze smrodem? Czasem to do niedawna nie chodziła za własna potrzebą za stodołę?
Dziwni jesteście!!!Zaraz wpadną na pomysł, żeby jednak przerobić te odpady i podniosą Wam cenę wtedy dopiero szum zrobicie. tak źle i tak nie dobrze! Więc zastanówcie się nad sobą. Zawsze było wywożone na pole i nikt szumu nie robił. Rozumiem gdyby codziennie tak śmierdziało, ale te wywozy są sporadyczne. :)
Fakt może by rada przyjrzała się działalności tej firmy opłaty są dość wysokie a odp,że jak ktoś mieszka na wsi to ma wąchać miejskie smrody to chyba nie jest ok.
gł.upia baba, jakiś czas temu miałam "przyjemność" z nią rozmawiać.myśli że siedzi dupskiem na stanowisku to jest kimś , ale szacunek dla drugiego człowieka też jest wskazany Pani prezes
A może Pani prezes za 10 do siebie weźmie i byłby to urok jej pracy a co do kosztów najłatwiej zrzucić na mieszkańca . Skąd ją miasto wzięło ???????? i dlaczego ona jeszcze jest prezesem już dawno powinna wylecieć za jej wszystkie wypowiedzi
Osady wywiezione ok miesiąca temu na pole w Świętej (blisko Święta Ogrodnictwo) leżą do dzisiaj!!!!!
Przede wszystkim trzeba sprawdzic kto jest prawdziwym wlascicielem tej instytucji MZWiK,takze sprawdzic Pania E. Iwanska na czyje polecenie dokonuje smierdzacej sprawy wywozu odpadow na pola rolnikow,srodowisko jest bardzo zanieczyszczone,zyjemy w cywilizacji smierci,zacznijmy dbac i glosno mowic STOP decyzjom wydawanym przez karierowiczow,ktorzy dla pieniedzy sprzedadza wlasna matke.Pani Edyta pisze iz osady zagospodarowane zostaly zgodnie z prawem,pytam z czyim prawem ??unijnym??czy tego nie widac ze unia ciagnie Polske na dno,ludzie ocknijcie sie z letargu ,zlikwidowano kopalnie, zaklady,wygnano mlodych po calej europie na zmywak,halooooo obudzcie sie poprzedni rzad PO rozszabrowal majatek narodowy.Blackwater to firma ochraniarska z hameryki ktora przejac ma wody pitne w Polsce,poszukajcie w necie wszystko jest napisane co czeka nas w przyszlosci,a zaznaczam ze przyszlosc nie bedzie kolorowa.
Być może warto było by z tych osadów odzyskiwać energię? takie technologie są już od dawna dostępne w Polsce. Co rusz powstają też nowe.